Kobieta zaczęła rodzić w samochodzie. Odeszły jej już wody. A droga prowadząca do szpitala była kompletnie zakorkowana. Przyszły ojciec nie spanikował. Zatrzymał radiowóz Straży Miejskiej i poprosił o wsparcie.
Zdenerwowany kierowca, który wiózł rodzącą żonę do szpitala utknął w korku na ul. Otolińskiej. Akurat z mieszczącej się obok siedziby Straży Miejskiej na patrol wyjeżdżali strażnicy.
Mężczyzna nie zastanawiał się ani chwili.
Podbiegł do radiowozu i poprosił o pomoc w ominięciu korka. - W takich sytuacjach nie ma czasu na zastanawianie się, natychmiast strażnicy włączyli sygnały świetlne oraz dźwiękowe i omijając najbardziej zakorkowane odcinki drogi jak najszybciej skierowali się do szpitala eskortując samochód z rodzącą kobietą – mówi st. insp. Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku.
To działanie od razu przyniosło efekty. Mijani kierowcy, widząc eskortę na sygnale, ustępowali miejsca na ulicy, zjeżdżając na pobocze - Taka reakcja kierowców bardzo pomogła w szybkim i bezpiecznym dotarciu kobiety do szpitala przy ul. Medycznej – chwalą reakcję kierowców na drodze strażnicy.
Historia miała szczęśliwy finał. Kobieta na czas trafiła pod opiekę lekarzy. Urodziła zdrową dziewczynkę.
Do tej sytuacji doszło pod koniec lipca. Po wakacjach i sezonie urlopowym Konrad Guzanek komendant Straży Miejskiej nagrodził strażników, biorących udział w tej nietypowej akcji. Za wzorową postawę wręczył im listy gratulacyjne oraz przyznał nagrodę pieniężną.
To już druga taka sytuacja, w historii płockiej Straży Miejskiej, kiedy funkcjonariusze pilotowali auto z rodzącą kobietą.
BS
fot. Straż Miejska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chwalebne, że pomogli rodzącej kobiecie. Dlaczego nie interesuje ich los zatruwanych przez łobuza zwierząt na Winiarach, choć dostali delikwenta jak na tacy? Co na to ekopatrol? Bydlak chodzi dumny z tego że nie ponosi konsekwencji.
Chwalebne, że pomogli rodzącej kobiecie. Dlaczego nie interesuje ich los zatruwanych przez łobuza zwierząt na Winiarach, choć dostali delikwenta jak na tacy? Co na to ekopatrol? Bydlak chodzi dumny z tego że nie ponosi konsekwencji.