Reklama

Kloss i Bruner znów w akcji

14/02/2007 13:30
„J-23 znów nadaje” – taki tytuł nosił jeden z odcinków serialu „Stawka większa niż życie”. Okazuje się, że najpopularniejszy agent polskiego wywiadu znów pojawi się na ekranach. Tym razem w kinowej produkcji pod tytułem „Stawka większa niż życie, czyli nie ze mną te numery. Odcinek 19 — ostatni.”
W maju do Płocka i Łącka zawitają Stanisław Mikulski i Emil Karewicz. W obu miejscach przez 31 dni będą kręcone zdjęcia do najnowszej produkcji opowiadającej o przygodach asa polskiego wywiadu J-23, kilku pokoleniom znanego jako Hans Kloss. W tej roli wystąpi oczywiście Stanisław Mikulski. Jego przeciwnikiem będzie oczywiście Herman Bruner, czyli Emil Karewicz.
– Akcja filmu będzie toczyła się współcześnie. Będzie w niej chodziło o skarb III Rzeszy i życie małej dziewczynki. Dlatego tytuł „ Stawka większa niż życie, czyli nie ze mną te numery. Odcinek 19 — ostatni.” jest adekwatna. Cała historia rozpocznie się kilka miesięcy przed zakończeniem II wojny światowej, zimą 1945 roku — powiedział Jacek Wielgopolan, producent filmu, płocczanin, który w Płocku kręcił część scen do „Dublerów”.
Wiadomo już, że w pierwszej scenie zobaczymy nalot samolotów alianckich na pociąg wiozący skarb III Rzeszy. To prawdziwa zagadka dla poszukiwaczy skarbów, z których wielu wciąż poszukuje słynnej Bursztynowej Komnaty. Zaraz po efektach pirotechnicznych widzowie przeniosą się do współczesnego Londynu, gdzie na aukcji zostanie wystawiona kolia, należąca przed latami do niemieckiej baronowej. Warty pół miliona funtów naszyjnik to część zaginionego po alianckim bombardowaniu skarbu. I tu do walki staną przeciwnicy z czasów II wojny światowej: Hans Kloss i Herman Bruner.
– W Płocku i Łącku zaplanowaliśmy 31 dni zdjęciowych plus cztery dni na sekwencję zimową, ale ta będzie kręcona poza naszym miastem. Film będzie trwał 95 minut i na ekrany kin trafi wiosną przyszłego roku — dodał Jacek Wielgopolan.
Stanisław Mikulski i Emil Karewicz gościli w Płocku kilka dni temu. Ich pojawienie się na ulicy Grodzkiej wywołało olbrzymią sensację. Swoje miejsca pracy zostawiali sklepikarze, restauratorzy, kelnerzy, a nawet jedna z naszych redakcyjnych koleżanek, która przez kilka dni zastanawiała się co do naszego miasta sprowadziło Klossa i Brunera. Już w maju obaj panowie zawitają do Płocka na dłużej i wtedy częściej będzie ich można spotkać nie tylko na planie filmowym lub w jego najbliższym sąsiedztwie, ale też pewnie w ulubionych miejscach spacerowych płocczan.
(jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości