Urazy rąk, nóg, głowy czy nadgarstków. To w środę – 14 stycznia, były najczęstsze przypadki z jakimi pacjenci zgłaszali się na „urazówkę” Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. Większość po udzieleniu pomocy mogła wrócić do domu, jednak kilkanaście osób wymagało hospitalizacji.
Marznący deszcz zrobił niestety swoje i przejście chodnikami było nie lada wyzwaniem. Płock i region płocki zmagały się z trudnymi warunkami na drogach i chodnikach – padający deszcz, a następnie mróz zamieniły nawierzchnie w lodowisko.
– Od środy, 14 stycznia 2026 r. z powodu złych warunków atmosferycznych i panującej gołoledzi widzimy wyraźny wzrost liczby pacjentów, zgłaszających się na Kliniczny Szpitalny Oddział Ratunkowy z urazami spowodowanymi przede wszystkim upadkiem na śliskiej nawierzchni. Spośród ponad 70 pacjentów, którzy od wczoraj zgłosili się na naszą „urazówkę”, większość wymagała pomocy lekarskiej z powodu urazów rąk, nóg, głowy czy nadgarstków. Większość też na szczęście po zaopatrzeniu miejscowym mogła udać się do domu, kilkanaście osób jednak, natychmiast, lub w ciągu najbliższych dni będzie wymagało hospitalizacji i leczenia operacyjnego – przekazał dr n. med. Michał Kurnatowski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku.
Reklama
Pogoda co prawda trochę odpuściła. Ale „lodowych niespodzianek” wciąż nie brakuje na chodnikach. A zapowiadane wieczorem minusowe temperatury mogą znów spowodować problem. Stąd nadal bardzo aktualny jest apel o ostrożność. Medycy i służby apelują także o to, aby jeśli jest taka możliwość pozostać w domu.
– Prosimy też o wyrozumiałość, jeśli w związku z tak dużą liczbą pacjentów czas oczekiwania na zaopatrzenie medyczne się wydłuża – zwracają się z apelem o wyrozumiałość w płockim szpitalu.
Fot. AI
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze