Reklama

Kilka rodzin w Siecieniu jest odcięta od reszty świata

19/02/2022 18:03

Dopóki na dworze był chociaż lekki mróz, nie było najmniejszego problemu z dojazdem do posesji w regionie płockim. Po roztopach wiele z nich jest nieprzejezdnych. Nie dojedzie do chorych karetka, nie ma mowy o odwiezieniu dzieci do szkoły. Na dodatek nie ma żadnej szansy na remont. Powód? Brak środków kasie gminnej.

Siecień jest wioską w gminie Brudzeń Duży. Mieszkańcy, jak w każdej gminie, narzekają na drogi dojazdowe. Ale chyba największy problem mają ci, którzy mieszkają wzdłuż drogi gminnej, w posesjach od nr 92 do 106. Od dawna próbują zainteresować wójta swoim problemem. Po jednej z petycji Andrzej Dwojnych nawet dotarł na miejsce, ale stwierdził, że nie ma szans na rozwiązanie całkowite, mogą liczyć jedynie na tymczasowe.
Mieszkańcy wystosowali do gminy petycję: „Zwracamy się z prośbą o doprowadzenie do stanu użytkowania drogi, która przebiega wzdłuż naszych posesji. Chodzi nam przy tym o rozwiązanie trwalsze niż to, które jest do tej pory stosowane, czyli okresowe wyrównanie drogi. W okresie jesień/zima/wiosna droga pod wpływem ciężkich pojazdów, tirów i ciągników zapada się, robią się dziury, a także błoto, które uniemożliwia przejazd. Utrudniony dojazd ma również rodzina posiadająca gospodarstwo, gdzie ciężkimi samochodami, transportowana jest między innymi pasza i drób. Uważamy za wstydliwe, że do tej pory nie możemy doczekać się normalności w wyglądzie naszej drogi do posesji”.
Do petycji dołączonych zostało 26 zdjęć, na których nie widać nawet dokładnie, gdzie kończy się droga, a gdzie nadal jest pole. Przy liczącej około 2 km drogi jest dziewięć posesji, także wspomniane gospodarstwo rolne z hodowlą kurczaków.
– Moja babcia wspominała, że przed laty, w imieniu gminy były zbierane pieniądze od mieszkańców na budowę drogi. Ludzie dawali, ile kto miał, ale drogi się nie doczekali. Zrobiony został jej fragment, nawet są chodniki, tyle że ktoś zapomniał o latarniach, a w te strony po zmroku raczej nie warto się zapuszczać. Nasz odcinek, ten najdalszy, jest w opłakanym stanie. Dochodzi do tego, że zakopują się w niej ciężarówki. Były już przypadki, że trzeba było tira wyciągać z rowu, bo nie widział, że droga się skończyła – opowiada czytelniczka.

Więcej o sprawie przeczytacie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

Reklama

Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    aszim - niezalogowany 2022-02-20 14:17:14

    Jak "wójt" nie pomaga, to są miejscowi gospodarze. Mają ciagniki, sprzęt itp. Zaczepić kawał betonu czy żelaza i przeciagnąć po drodze parę razy i mieć spokój a nie się buraka prosić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Polnische Wirtschaft - niezalogowany 2022-02-20 19:24:50

    Znaczy co, mają robić coś, co należy do obowiązków samorządu?

    • Zgłoś wpis
  • ja - niezalogowany 2022-02-20 21:58:25

    I co da mieszanie błota?? Większe błoto. Tu potrzeba nasypać tłucznia ale nie 2cm tylko grubszą warstwę. Widać ze jest posypany gruz ale on jest kiepskiej jakości i zawiera śmieci.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości