Dopóki na dworze był chociaż lekki mróz, nie było najmniejszego problemu z dojazdem do posesji w regionie płockim. Po roztopach wiele z nich jest nieprzejezdnych. Nie dojedzie do chorych karetka, nie ma mowy o odwiezieniu dzieci do szkoły. Na dodatek nie ma żadnej szansy na remont. Powód? Brak środków kasie gminnej.
Siecień jest wioską w gminie Brudzeń Duży. Mieszkańcy, jak w każdej gminie, narzekają na drogi dojazdowe. Ale chyba największy problem mają ci, którzy mieszkają wzdłuż drogi gminnej, w posesjach od nr 92 do 106. Od dawna próbują zainteresować wójta swoim problemem. Po jednej z petycji Andrzej Dwojnych nawet dotarł na miejsce, ale stwierdził, że nie ma szans na rozwiązanie całkowite, mogą liczyć jedynie na tymczasowe.
Mieszkańcy wystosowali do gminy petycję: „Zwracamy się z prośbą o doprowadzenie do stanu użytkowania drogi, która przebiega wzdłuż naszych posesji. Chodzi nam przy tym o rozwiązanie trwalsze niż to, które jest do tej pory stosowane, czyli okresowe wyrównanie drogi. W okresie jesień/zima/wiosna droga pod wpływem ciężkich pojazdów, tirów i ciągników zapada się, robią się dziury, a także błoto, które uniemożliwia przejazd. Utrudniony dojazd ma również rodzina posiadająca gospodarstwo, gdzie ciężkimi samochodami, transportowana jest między innymi pasza i drób. Uważamy za wstydliwe, że do tej pory nie możemy doczekać się normalności w wyglądzie naszej drogi do posesji”.
Do petycji dołączonych zostało 26 zdjęć, na których nie widać nawet dokładnie, gdzie kończy się droga, a gdzie nadal jest pole. Przy liczącej około 2 km drogi jest dziewięć posesji, także wspomniane gospodarstwo rolne z hodowlą kurczaków.
– Moja babcia wspominała, że przed laty, w imieniu gminy były zbierane pieniądze od mieszkańców na budowę drogi. Ludzie dawali, ile kto miał, ale drogi się nie doczekali. Zrobiony został jej fragment, nawet są chodniki, tyle że ktoś zapomniał o latarniach, a w te strony po zmroku raczej nie warto się zapuszczać. Nasz odcinek, ten najdalszy, jest w opłakanym stanie. Dochodzi do tego, że zakopują się w niej ciężarówki. Były już przypadki, że trzeba było tira wyciągać z rowu, bo nie widział, że droga się skończyła – opowiada czytelniczka.
Więcej o sprawie przeczytacie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak "wójt" nie pomaga, to są miejscowi gospodarze. Mają ciagniki, sprzęt itp. Zaczepić kawał betonu czy żelaza i przeciagnąć po drodze parę razy i mieć spokój a nie się buraka prosić.
Znaczy co, mają robić coś, co należy do obowiązków samorządu?
I co da mieszanie błota?? Większe błoto. Tu potrzeba nasypać tłucznia ale nie 2cm tylko grubszą warstwę. Widać ze jest posypany gruz ale on jest kiepskiej jakości i zawiera śmieci.
Po pierwsze od tego jest wójt aby dbał o drogi gminne, a po drugie to nie wystarczy bo po drodze jeżdżą ciężkie transporty do gospodarstwa jak jest napisane w artykule. A po trzecie jak komuś coś się stanie z ciagnikiem lub innym sprzętem za naprawę drogi gminnej na własną rękę to kto im odda pieniądze za naprawę?
Tylko że miejscowi gospodarze już nie raz równali drogę a wójt im się śmieje w twarz
Pieniądze są ,tylko na to co nie potrzeba np. remizy strażackie w małych miejscowościach, ładuje tam kasę a przed pożarem cię nie uchronią , patola normalnie.
W gminie powinny zostać 3 jednostki OSP (Bądkowo, Sikórz i Siecień) a reszta powinna być już dawno zlikwidowana bo i tak nic nie robią a tylko są koszty.
Drogi są tragiczne wszędzie, w każdej jednej miejscowości znajdziemy takie drogi, niestety taką mamy teraz pogodę. A mieszkańcy Siecienia mogli mieć drogę, ale nowa strażnicę wybrali i teraz narzekają. Ale straż pomoże wyjechać....
Mieszkańcy żadnej remizy nie wybrali bo nic do gadania nie mieli tak samo jak postawiony PSZOK mimo sprzeciwu mieszkańców postawili i wydali prawie 500 tys na to.. A jak ludzie od tylu lat walczą o drogę i doprosiszsie nie mogą bo nigdy gmina nie ma pieniędzy...
Mieszkańcy co do remizy nie mieli nic do gadania tak samo jak z postawieniem PSZOK, mimo sprzeciwu gmina wydała kupę kasy a jak ludzie walczą tyle lat o drogę to nie mają kasy?!
Każda miejscowość ma swojego sołtysa i radnego by walczyli o interesy swoich mieszkańców, więc nasuwa się pytanie czy radny lub sołtys znają potrzeby mieszkańców. Na pocieszenie dodam że w naszej gminie też kaplica z drogami.
Sołtys był powiedział że nic nie poradzi i pojechał tyle można liczyć na jego pomoc. Ludzie muszą sami wszystko w gminie załatwiać bo radni i cała reszta pilnują swojego stołeczka.
No tak wójt ma wszędzie chodniki to co on się będzie przejmował ludźmi którzy muszą codziennie uporać się z taką drogą. Jak zawsze dużo obiecuję a nie robi nic...
Witam czytałam i nie wierzyłam co się dzieje w tych czasach żeby drogi tak wygladaly. Wyobraźcie sobie takie rzeczy,bo ja nie moge! Drogi panie Wójcie Andrzeju pan pokażę klasę i nie robi pan z gęby cholewy coś pan obiecał ale zawsze są obiecanki cacanki a nam ludziom radość. Wyobraża pan sobie tych starszych ludzi , którzy mieszkają właśnie od 92 do 106 znam wszystkich po kolei i nie daj Boże coś im się w domu stanie co będzie ?? Karetka ma problemy z dojazdem już raz był przypadek, że karetka z pacjentem zakopała się w tym błocie straż pomagała żeby wyjechali a niestety pacjent musial szybko znaleźć się w szpitalu przez ten incydent stracili godzinę w której mogli by dużo w szpitalu pomóc. Proszę nad tym bardzo intensywnie pomyśleć mieszkańcy nie żądają od pana odrazu ulicy, chcą żeby tą drogę jakoś utwardzić. Nawet w weekend jadąc tą drogą z bardzo bolącym kręgosłupem płakałam, ponieważ dziura na dziurze dziurą pogania.
Jakie to czasy nadeszły żeby trzeba było się prosić o normalny dojazd do domu. Wójt powinien się cieszyć że udało się uratować tego człowieka bo mogło to się skończyć tragicznie.
Jak karetka się zakopała to nie mógł ktoś ciągnikiem podjechać i pomóc?? Jakoś nie chce mi się wierzyć aby nikt nie zauważył karetki skoro tyle czasu tam była
Biedni rolnicy ha.ha.ha. Jak głosować na Jarosława to jechali po błocie i nic im nie przeszkadzało. Niech staną na drodze i nie przepuszczają takich pojazdów które im drogę dewastują. Istnieje jakieś prawo drogowe. Jeśli wójt nie może im pomóc to niech go zmienią albo zwrócą do prezesa Kaczyńskiego. On dla rolniczego poparcia zrobi wszystko i jeszcze trochę.
Gdyby przy tej drodze mieszkał Wójt,albo ktoś z jego przydupasów,to już dawno by ulica była,oświetlona z chodnikami…nawet ścieżka rowerowa by się znalazła????
I tu się w 100% zgadzam!! Ludzie latami walczą o tą drogę i zgłaszają do gminy. To nie jest tak że ktoś ma fanaberie i chce asfalcik pod dom na pstrykniecie palców. A do gospodarstwa musi dojechać pasza dla zwierząt i to nie małymi samochodami a wręcz duże auta ciężarowe.
Trafione w samo setno problemu ????
No i właśnie te duże auta ciężarowe i ciężki sprzęt rolniczy niszczą drogi. Przygotowanie i zrobienie drogi po której będę jeździły auta ciężarowe, ciężkie ciągniki itp to nie to samo co zrobić drogę osiedlowa gdzie jest ograniczenie do 3.5t także koszty są znacznie wyższe, bo to Joe wymaga 1m wymiany gruntu tłucznia i zagęszczenia tylko parę metrów w głąb bo będzie się droga w zaskakująco szybkim czasie niszczyła, i znów będą pretensje do wójta ze taka nędzna drogę zrobił, pewnie tylko po to by się ludzie odczepili. Żeby nie było nie bronię nikogo, sam przez lata po błocie jeździłem i chodziłem. Teraz mam zrobiona drogę na osiedlu stoi przy niej znak 3.5T ja jezdze ciężarowa i nigdy mi nawet nie przyszło do głowy by iść do gminy o pozwolenie na wjazd pod zakaz. Czemu? Bo nie chce zniszczyć drogi. Błoto błotem, ale ciężki sprzęt jeżdżący po drodze gruntowej nicz3mu nie pomoga
Nie za bardzo rozumiem ,pan nie wjezdza bo może Pan dojść, a pasza do gospodarzy ? Jak maja zrobic to,żeby dostarczyć pasze nie przyjezdzajac do gospodarstwa ? Wiadrami nosić od ulicy czy ma Pan inne rozwiązanie? Troche zle porównanie z tym Pana samochodem ciezarowym. No ale każdy rozumuje jak umie. Pozdrawiam.
Jak pan sobie wyobraża hodowlę jakich kolwiek zwierząt bez dowożenia pasz, czy pan jest wegetarianinem nie lubi pan zwierząt? Czy poprostu nie lubi pan rolników bo tak to wygląda. Mięso, warzywa i jeszcze wiele innych rzeczy pochodzą od rolników gdyby nie oni nie wiem co byśmy jedli. Szkoda słów naprawdę
Nie wiesz człowieku na czym polega życie na wsi to wont do miasta . Jesz wszystko dzięki właśnie gospodarza którzy robią to nie tylko dla siebie a właśnie dla ciebie żebyś miał co Jeść!!!!A czy gospodarz nie może mieć normalnej utwardzonej drogi żeby był porządny dojazd . Zwierzęta muszą Jeść. Więc spadaj że swoją głupota.!!!!
Czy Pan jest poważny? Ludzie się z tego gospodarstwa utrzymują to jak można zabraniać im chodowac kurczaki czy inne zwierzęta? Nie kupuje Pan mięsa w sklepie? To właśnie idzie z takich gospodarstw czy hodowli..
Patrząc na zdjęcia nasuwa się pytanie gdzie jest jakikolwiek rów przy drodze? Rolnicy na potęgę zaorują rowy dla paru arów a później płaczą że nie można do nich dojechać.????
Nigdy nie było w tym kierunku robionych rowów. Bo przecież wojt za dużo by wydał .A jego wygoda jest ważniejsza.
Nigdy tam rowów nie było. Bo po co ma Wójt kasę wydać kasę na jakieś rowy kiedy trzeba mydlić i dobrze gadać w oczy a później mieć wszystkich w czterech literach. Tak wszystko łatwi Wójt.Po vo pomagać ludziom można pomóc sobie i swoim przydupasom
Mówiłem że nikogo nie biorę w obronę tylko ze utwardzenie drogi dla transportu ciężkiego jest bardziej kosztowne niż zrobienie drogi osiedlowej. No ale właśnie dlatego dużo z was tego nie pojmuje. Ja nikomu hodować niczego nie zabraniam i radzę nauczyć się ortografii bo tes pochodzę ze wsi ale podstawy znam. Dla tej Pa i co stwierdziła że moge sobie dojść to auto zostawiam 6 km od domu i dojeżdżam. A pasze z cargilu można na paletach kupić a nie walić 24Tony na raz. Ze wszystkiego jest wyjście,ale każdy chce mieć jak najwygodniej.
Ja mieszkam w innym rejonie Siecienia , gdzie gospodarstw nie ma a przez 1,5 tyg zakupy mieszkańcy nosili 200m do domu od asfaltu , bo samochodem nie dało rady wjechać! Sołtys odsyła do gminy a gmina mówi, że brak środków...
Tylko że tutaj walka o drogę nie trwa w tym sezonie ani w ostatnich 2 latach tylko mówimy o czasie 10-12 lat jak nie można się doprosic normalnego dojazdu..
Jestem po przeczytaniu artykułu w gazecie i jestem oburzona tym co wójt wyprawia. Nie wtyd Panu Panie Andrzeju że ludzie od tylu lat nie mogą doprosic się normalnego dojazdu do domu?! W takim razie gdzie są pieniądze które były zbierane na zrobienie drogi? Bo nie ma ani zrobionego dojazdu ani pieniędzy!! A my jako mieszkańcy musimy płacić podatki na czas.. To jest śmieszne że na drodze po której do gospodarstwa jeżdżą ciężkie samochody, Pan będzie dziury łatał.. A tak na marginesie ludzie za naprawy aut powinni faktury na gminę wysyłać bo jak można kilka razy do roku naprawiać zawieszenie... Mam nadzieję że na następną kadencję wybiorą kogoś innego kto myśli o wszystkich i słucha jakie ludzie mają problemy. Bo na wójta i sołtysa liczyć nie można!
Jak "wójt" nie pomaga, to są miejscowi gospodarze. Mają ciagniki, sprzęt itp. Zaczepić kawał betonu czy żelaza i przeciagnąć po drodze parę razy i mieć spokój a nie się buraka prosić.
Znaczy co, mają robić coś, co należy do obowiązków samorządu?
I co da mieszanie błota?? Większe błoto. Tu potrzeba nasypać tłucznia ale nie 2cm tylko grubszą warstwę. Widać ze jest posypany gruz ale on jest kiepskiej jakości i zawiera śmieci.