Reklama

Kamienica na ul. Kazimierza Wielkiego: ruszająca się podłoga, spadający tynk...

20/06/2021 18:17

Kilka tygodni temu w redakcyjnej skrzynce mailowej znaleźliśmy list, w którym przerażona czytelniczka opisywała zdarzenia mrożące krew w żyłach. Przechodziła pod jedną z kamienic na ul. Kazimierza Wielkiego i nagle, tuż przed nią spadł duży kawał tynku. Gdyby trafił w nią, pewnie nawet pogotowie ratunkowe by nie pomogło.

Jak wszyscy wiedzą, w Płocku dużo się buduje i remontuje. Przywraca się świetność kamienic w centrum miasta, na Starym Rynku, znikają rudery, a w to miejsce powstają nowe budynki. Ale nie wszędzie tak jest. Wystarczy spacer ul. Kazimierza Wielkiego, by zobaczyć wyremontowane, pachnące świeżością kamienice, a obok nich rudery, z których odpadają nawet duże płaty tynku.
Kiedy czytelniczka przysłała do redakcji list, natychmiast zapytaliśmy w Urzędzie Miasta o plany dotyczące kamienicy. Od Zespołu Prasowego otrzymaliśmy od razu informację, że budynek nie jest własnością Gminy Miasto Płock, co oznacza, że plany nie są znane urzędnikom.
W tej sytuacji trzeba było wybrać się na wizję lokalną. Towarzyszył nam przewodniczący Rady Osiedla Miodowa Mariusz Kinalski, który wraz z radną Darią Domosławską zajął się tym tematem.
Szybko okazało się, że kamienica, która nas interesuje, należy do tych, delikatnie mówiąc, mocno zrujnowanych. Kiedyś, po oddaniu budynku, czyli w roku 1892, musiała być piękna. Liczne, ale klasyczne ozdoby, stiuki, nad wejściem widać portal z datą jej powstania, obok musiały być dodatkowe elementy, po których dziś nie ma śladu - ale o tym później.
Patrząc na kamienicę można byłoby oczami wyobraźni zobaczyć jak wspaniale prezentowała się kiedyś. Teraz widać na niej ogromne ślady zniszczenia, brak nawet częściowych remontów, skute tynki.
Jeszcze gorsze wrażenie robi po wejściu do środka. Ciemno, brudno, deska w podłodze, chyba niedawno wymieniana, ugina się pod ciężarem człowieka. Wejście po „ruchomych” schodach, lepiej nie trzymać się poręczny, luźne pręty, wiszące przewody elektryczne, wystające gwoździe, słowem wrażenie jest przygnębiające.
A jeszcze bardziej przygnębiające jest to, że tam mieszkają ludzie z dziećmi, płacący czynsze. Po tych schodach biegają małe dzieci, matki starają się wciągnąć wózki na piętro.
Udaje nam się porozmawiać z osobą mieszkającą w kamienicy. – Gdzie mam się podziać? Muszę tu mieszkać i cieszę się, ze mam dach nad głową. Wszystkie remonty w mieszkaniach robimy na własną rękę, nawet nie zgłaszamy, że coś się popsuło. Sami palimy w piecach, choć to centrum miasta, mamy w kranach tylko zimną wodę, ale czynsz nie jest zbyt wysoki, na wynajęcie lepszego mieszkania nas nie stać – tłumaczy.

Więcej o sprawie w kolejnym numerze Tygodnika Płockiego.

Reklama

Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    takietamludowe - niezalogowany 2021-06-21 08:24:25

    W lutym przeszłam przez park nad Sobótką, nie wiedziałam nawet, że tak świetna jest tam trasa spacerowa. Wracając od Domu Technika ul. Kazimierza Wielkiego w kierunku Starego Miasta zszokowalo mnie, jak wiele na tej trasie jest zniszczonych, wymagających natychmiastowego remontu budynków. Jak to się ma do pięknego centrum??? To jakieś zapomniane przez Boga i ludzi slamsy! Okropne!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Max - niezalogowany 2021-06-21 15:44:28

    "takie tam...", pewnie na fejsa wrzucasz zdjęcia i też opisujesz "takie tam...", dla mnie żenada.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Janusz K. - niezalogowany 2021-06-21 18:56:05

    Teraz wszyscy oburzeni, ale nie daj Boże jakby ktoś chciał taka kamienice przebudować i odremontować, ależ by było wtedy larum że ktoś niszczy zabytek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości