Reklama

Już za rok…wizyta

12/12/2013 08:55
O cudzie albo niezwykle szczęśliwym zbiegu okoliczności mogą mówić pacjenci, którym na chwilę obecną uda się dostać na bezpłatną wizytę do lekarza specjalisty. Bo w praktyce sytuacja wygląda tak, że wizyta na Narodowy Fundusz Zdrowia może być za kilka, a nawet kilkanaście miesięcy. Dla przykładu średni czas oczekiwania do poradni neurochirurgicznej w szpitalu na Winiarach wynosi 442 dni. Nieco „krócej” czeka się na wizytę w poradni kardiologicznej, bo 318 dni, do poradni nefrologicznej trzeba czekać 326, a z hematologiem można się spotkać za 152 dni. W drugim z płockich szpitali, przy ulicy Kościuszki, najtrudniej jest się dostać do poradni okulistycznej dla dorosłych (265 dni oczekiwania), ortopedycznej (164 dni oczekiwania) i uroginekologicznej (197 dni oczekiwania). W Sierpcu najdłużej, bo 10 miesięcy, czeka się do poradni reumatologicznej, a do 6 miesięcy do poradni diabetologicznej.
Niestety szansa na to, że przyszły rok przyniesie zmianę i będzie szansa na krótsze kolejki przed gabinetami lekarzy specjalistów jest nikła. O tym mówią już dyrektorzy szpitali czy placówek kontraktujących z Narodowym Funduszem Zdrowia tzw. specjalistykę. – W dużej mierze problem jest spowodowany brakiem odpowiednich pieniędzy na tę część świadczeń medycznych. Do złej sytuacji placówek medycznych przyczynia się także brak zwrotu pieniędzy za nadwykonania. W wypadku naszego szpitala jest to kwota rzędu 12–15 milionów złotych za miniony rok. Do kiedy Fundusz zwracał pieniądze, była szansa na bilansowanie się. Od dwóch lat jest z tym różnie, co z kolei ma proste przełożenie na sytuację ekonomiczną i czas oczekiwania do lekarzy – mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na Winiarach w Płocku.
Jak informuje Danuta Tarka, dyrektor do spraw lecznictwa w Szpitalu Wojewódzkim na Winiarach, obecnie bez kolejki przyjmowani są pacjenci czekający do poradni: neonatologicznej, położniczo-ginekologicznej, chirurgii ogólnej i chirurgii dziecięcej oraz otolaryngologicznej. W pozostałych kilkunastu poradniach (szpital prowadzi ich 24) kolejki są gigantyczne. A czas oczekiwania liczy się w kilkunastu miesiącach. Do poradni nefrologicznej w płockim szpitalu obecnie średni czas oczekiwania to 326 dni. Od kilku lat bez zmian jest sytuacja pacjentów korzystających z poradni kardiologicznych. Tu do wizyty można się spokojnie przygotować, bo na wejście do gabinetu mamy aż 318 dni. Jeśli chodzi o przyjęcie na oddział tzw. przypadku stabilnego, to jest to tylko 107 dni. Innym często odwiedzanym specjalistą jest reumatolog. I tu mamy spotkanie z lekarzem za ponad trzy miesiące od momentu umówienia wizyty. Na wymagających konsultacji i leczenia lekarze czekają w trzech poradniach i na oddziale szpitalnym, gdzie pacjenci na przyjęcie muszą oczekiwać średnio w granicach 5–6 miesięcy, jeśli jest to przypadek stabilny.
W cierpliwość muszą uzbroić się także pacjenci czekający na wizytę jedynego w Płocku lekarza hematologa przyjmującego w poradni na Winiarach. Wizyta jest możliwa za około 158 dni. Jeszcze większa cierpliwość jest zalecana pacjentom czekającym na bezpłatną wizytę do neurochirurga. Obecnie do jedynej prowadzonej w szpitalu na Winiarach poradni czas oczekiwania wynosi 442 dni. Szybciej jest na oddział, bo jeśli jest to przypadek stabilny, to czeka się tylko 31 dni.
W dwóch płockich poradniach diabetologicznych czeka się na wizytę od 90 do 200 dni. Stosunkowo szybko można zapisać się do laryngologa. W samym Płocku jest aż osiem poradni i oddział otolaryngologiczny. I właśnie na przyjęcie na oddział czeka się najdłużej. Obecnie czeka 656 pacjentów, co oznacza, że zostaniemy przyjęci za około 259 dni. – Niepokojąca jest sytuacja w podejściu do kontraktowania usług, a przede wszystkim w specjalistyce ambulatoryjnej. Kontrakty od lat są zdecydowanie za małe – mówi dyrektor Kwiatkowski.
Nieco lepiej wygląda sytuacja z umówieniem wizyty do neurologa – dzięki możliwości skorzystania z wizyty w kilkunastu miejscach, bo w samym Płocku aż w dziesięciu punktach. Ale i tu trzeba się liczyć z tym, że do najbardziej okrzykniętych lekarzy trzeba odczekać swoje trzy miesiące. Jeśli nie mamy na to ochoty, to w niektórych placówkach można spotkać się z lekarzem nawet w ciągu tygodnia.

Specjalistyka kosztem szpitala

Olbrzymie kolejki do lekarzy specjalistów to problem dotykający wszystkie placówki. Także w poradniach prowadzonych przez Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej pacjenci muszą mieć cierpliwość na liczone w miesiącach dni oczekiwania. Dziś najtrudniej jest się dostać do poradni ortopedycznej (164 dni), okulistycznej dla dorosłych (265 dni) i dla dzieci (106 dni). Niewiele lepiej jest w wypadku poradni reumatologicznej, gdzie czeka się 163 dni, czy uroginekologicznej, gdzie czas oczekiwania wynosi 197 dni.
– Ale są poradnie, do których można dostać się dużo łatwiej np. chirurgiczna, chirurgii onkologicznej, preluksacyjna, gruźlicy i chorób płuc, ginekologiczna. Tu kolejki są maksymalnie kilkutygodniowe lub przyjęcia odbywają się na bieżąco – informuje Marta Stempnowska, specjalista do spraw marketingu i promocji w Płockim Zakładzie Opieki Zdrowotnej. Ale dodaje, że w większości poradni nie ma możliwości zapisania się na pierwszą wizytę już w tym roku. – Oczywiście nie dotyczy to przyjęć o charakterze pilnej interwencji oraz kontynuacji leczenia, szczególnie w poradniach przyszpitalnych, gdzie kontynuowane jest leczenie po pobycie szpitalnym – dodaje Marta Stempnowska.
Zdaniem przedstawicieli zarządu płockiej spółki miesiące oczekiwań do specjalistów to efekt tego, że poradnie specjalistyczne w ostatnich latach były traktowane przez NFZ gorzej niż lecznictwo szpitalne.
– Pewna zmiana może nastąpić w przyszłym roku. Propozycja kontraktu, jaką otrzymaliśmy od NFZ, zakłada zwiększenie budżetu poradni – niestety kosztem zmniejszenia budżetu na leczenie szpitalne – słyszymy w Płockim Zakładzie Opieki Zdrowotnej. – Oczywiście ograniczenia budżetowe są najbardziej oczywistą przeszkodą. Są jednak również inne, związane ze sztywnymi wymogami NFZ w zakresie funkcjonowania poradni, takie jak konieczność zapewnienia określonych specjalistów (np. z drugim stopniem specjalizacji) lub pracy poradni w określonych godzinach. Czasami kończy się to brakiem możliwości funkcjonowania poradni w małych i średnich miastach, co oznacza konieczność jeżdżenia na wizyty do Warszawy lub Łodzi – mówi Marta Stempnowska.
Zdaniem władz płockiej spółki, jak i szefów innych placówek medycznych, surowe zasady Funduszu oznaczają dla pacjenta konieczność dalekich, zajmujących cały dzień wyjazdów do poszukiwanego specjalisty. – Wydaje nam się, że możliwość funkcjonowania w Płocku np. poradni geriatrycznej w wymiarze 1 dnia w tygodniu byłaby jednak dla pacjenta wygodniejsza niż praca takiej poradni przez 3 dni w tygodniu, ale w Warszawie. Zagrożona taką sytuacją jest np. poradnia sportowa, która od stycznia powinna pracować jeden dzień przed południem, co jest niemożliwe ze względu na niedostępność lekarza (jedyny specjalista dojeżdża z Łodzi i jest u nas tylko popołudniami). Naszym zdaniem przyjęcie przez NFZ formuły „wszystko albo nic” w wielu przypadkach oznacza dla pacjenta właśnie „nic”. Jednak lepiej mieć czasem dostęp do lekarza z niższym poziomem specjalizacji lub w krótszym wymiarze czasowym – słyszymy w Płockim Zakładzie Opieki Społecznej.
Co przyniesie specjalistyce i pacjentom nowy rok? – W listopadzie w województwie mazowieckim ukonstytuował się zespół negocjacyjny złożony z przedstawicieli szpitali powiatowych, miejskich warszawskich oraz wojewódzkich (tzw. marszałkowskich) upoważniony do prowadzenia rozmów z NFZ w sprawie rozliczeń m.in. 2013 roku oraz wysokości kontraktów na 2014 rok dla rodzajów: leczenie szpitalne, ambulatoryjna opieka specjalistyczna oraz psychiatria. Reprezentuje on 69 na 81 placówek w naszym województwie. Udało się np. wynegocjować przesunięcia w roku 2013 – nawet przesunięcia pomiędzy umowami (dotychczas w latach ubiegłych wolno było przesuwać środki jedynie w obrębie danej umowy – ale w tym roku do tej pory nie zgadzano się na żadne przesunięcia) – wyjaśnia Dorota Kowalkowska, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Sierpcu, będąca w składzie zespołu negocjacyjnego.
Dodaje, że obecnie trwają negocjacje zespołu w sprawie roku 2014. Szpitale nie zgadzają się na pierwsze propozycje Funduszu, które są na poziomie niepokrywającym zapotrzebowań, co oznacza pogłębianie się trudnej sytuacji. Szpital w Sierpcu również nie podpisał pierwszych propozycji. Drugich też. Przedstawił za to swoje oczekiwania. – Przedłużono nam czas uzgodnień z 30 listopada na 10 grudnia. Negocjujemy – mówi dyrektor Kowalkowska.
Jej zdaniem sytuacja, jaka wytworzyła się w bieżącym roku z płatnościami ze strony NFZ, nie daje poczucia bezpieczeństwa dla zakładów opieki zdrowotnej nie tylko na tym poziomie referencyjności. – Szpital działa w trudnych warunkach zewnętrznych przy jednoczesnym wzroście cen towarów i usług oraz zmian ustawowych, takich jak np.: wzrost najniższego wynagrodzenia, wzrost składek na ubezpieczenia społeczne i inne – mówi o realiach funkcjonowania szpitali dyrektor Kowalkowska.
A od początku roku nie została ustalona polityka rozliczania kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia, brak jest zasad finansowania świadczeń wykraczających poza zawarte umowy. Dopiero pod koniec października 2013 r. NFZ przedstawił pierwszą propozycję finansowania świadczeń ponadlimitowych, jaka miałaby być realizowana w wypadku, gdy wszyscy świadczeniodawcy podpiszą propozycję zmniejszenia kwoty zobowiązania Funduszu w zakresach świadczeń, w których kontrakt nie został wykonany w 100%. – Propozycja ta była krzywdząca, ponieważ ewentualne finansowanie świadczeń miałoby się odbyć na poziomie 50, 60, 70% – w zależności jakiego rodzaju dotyczy. To sytuacja paradoksalna, gdyż SPZZOZ wykonując świadczenia ponadlimitowe w celu leczenia pacjentów poniósł koszty, na które musiał zaciągnąć zobowiązania, a które przy braku środków finansowych za usługi po dacie wymagalności generują dalsze zobowiązania w postaci odsetek i egzekucji płatniczych. Ten pomysł upadł – mówi Dorota Kowalkowska.
Jak dziś wygląda sytuacja w 17 prowadzonych przez SPZOZ sierpeckich poradniach specjalistycznych? Największe kolejki pacjentów oczekujących na wizytę u specjalisty są w poradni reumatologicznej (powyżej 10 miesięcy), diabetologicznej (6 miesięcy). W poradni alergologii dziecięcej, kardiologicznej, pulmonologicznej, gastrologicznej pacjenci na wizytę u lekarza czekają od 2 do 4 miesięcy.
Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Prywatnie czy na Fundusz, w Płocku czy w innych miastach?
Zapytaliśmy płocczan o to, jak korzystają z pomocy lekarzy specjalistów.

Barbara Gorsiak
Odwiedzanie lekarzy nie jest dla mnie miłym doświadczeniem, nie mówiąc o zapisywaniu się do nich. Czas oczekiwania jest bardzo długi, chyba że mam możliwość wyboru prywatnych lekarzy. Wiąże się to z większymi kosztami, ale przynajmniej pomoc otrzymam o wiele szybciej.

Radosław Czajkowski
Osobiście nie korzystam zbyt często z usług lekarzy specjalistów, z uwagi na młody wiek. Ewentualnie zdarza się, że korzystam z usług lekarzy stomatologów, z tym że zawsze są to wizyty prywatne. Próby korzystania z usług na kasę chorych wiązałyby się z 6–10-miesięcznym oczekiwaniem, co skutkowałoby utratą uzębienia.

Hubert Kuczyński
Korzystam z pomocy specjalistów, ale prywatnie i rzadko, bo nie choruję często. Kiedy jestem chory, wolę zapłacić i iść do lekarza od razu, a nie czekać w kolejce.

Marek Lewandowski
Zawsze korzystam z usług prywatnych specjalistów, gdyż kolejki i terminy w publicznej służbie zdrowia są nie do przyjęcia w XXI wieku. Jeśli zajdzie potrzeba, to korzystam z usług w Warszawie, ponieważ uważam, że jest tam wyższy standard usług.

Jolanta Sikora
Płock nie różni się chyba od innych miast w Polsce, dostać się do lekarzy z NFZ, do którego wpłacam składki miesięczne, graniczy z cudem. Ze specjalistów w Płocku nie korzystam, ponieważ czas oczekiwania to kilka miesięcy. Jeśli zajdzie potrzeba, to wolę korzystać z porad w Warszawie.    (ms)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości