Kilka, a najczęściej kilkanaście miesięcy czekania. Tak wygląda w drugim półroczu kolejkowa rzeczywistość pacjentów czekających na wizytę u lekarza specjalisty w Płocku. Do większości tych najbardziej obleganych, jak kardiolog, endokrynolog, ortopeda, neurochirurg, neurolog, zapisy na pierwszą wizytę oscylują w połowie lub końcu przyszłego roku. Taki sam liczony w setkach dni czas oczekiwania jest na badania specjalistyczne typu rezonans czy tomografia. W kolejce na nie czeka po blisko 700 osób. Cyfry zamieszczone w informatorze Narodowego Funduszu Zdrowia o czasie oczekiwania na wizytę nie pozostawiają złudzeń – końcówka roku jest zła, ale początek przyszłego roku nie będzie lepszy i oznaczać może batalie o wolny termin. Po pierwsze, brakuje pieniędzy, a po drugie, lekarzy specjalistów.
[ads1][ads2] Tego, że będzie gorzej, spodziewają się pacjenci, którzy teraz chcąc zapisać się do specjalisty słyszą, że na ten rok limit miejsc jest wyczerpany. O tym także mówią szefowie placówek, którzy podkreślają, że nie ma szans na to, aby kolejki pod gabinetami lekarzy specjalistów były krótsze. – Od kilku lat narasta problem, bo brakuje pieniędzy w systemie, co ma bezpośrednie przełożenie na wydłużanie się kolejek do lekarzy specjalistów w ramach wizyt kontraktowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia – mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor szpitala wojewódzkiego na Winiarach.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze