Reklama

Jak odblokować skrzyżowanie

10/08/2011 09:50
Skrzyżowanie ulicy Wyszogrodzkiej z Jana Pawła II i Armii Krajowej przy galerii handlowej i banku PKO jest jednym z newralgicznych punktów w układzie komunikacyjnym Płocka. Kierowcy skarżą się na powstające w tym miejscu korki, szczególnie w godzinach szczytu. Jednak mówiąc o układzie komunikacyjnym tego rejonu miasta, nie można patrzeć wyłącznie na to jedno skrzyżowanie. Potrzebne są kompleksowe rozwiązania, do realizacji których miasto musi przystąpić wspólnie z funkcjonującymi na Podolszycach, wzdłuż Wyszogrodzkiej, centrami handlowymi i firmami. Zdaniem dyrektora Wydziału Urbanistyki i Strategii Rozwoju Miasta Leszka Narkowicza jeszcze w tym roku może być gotowa dokumentacja projektowa, a niewykluczone, że rozpoczną się także pierwsze prace. Ma to być wspólne przedsięwzięcie Urzędu Miasta i firm działających przy ulicy Wyszogrodzkiej. Jednak to miasto, dbając o interes własny, czyli mieszkańców, powinno zostać liderem tego partnerstwa publiczno-prywatnego.
Jednym z „wąskich gardeł” układu komunikacyjnego na Podolszycach jest, zdaniem wielu kierowców, południowa jezdnia Wyszogrodzkiej na skrzyżowaniu z Jana Pawła II i Armii Krajowej. To ta przy banku PKO, w kierunku na Warszawę. Są tu wyznaczone cztery pasy ruchu: prawoskręt w Jana Pawła II, pas do jazdy prosto, pas do jazdy prosto i skrętu w lewo oraz lewoskręt w Armii Krajowej. Najluźniej zawsze jest na prawoskręcie. Pozostałe trzy pasy są w godzinach szczytu zatłoczone, a korki sięgają ronda Wojska Polskiego. Z jedynego „normalnego” pasa do jazdy prosto korzystają klienci hipermarketu Auchan, którzy zaraz za skrzyżowaniem zjeżdżają na prawo we wjazd na parking. Tam muszą jednak jechać bardzo wolno i blokują drogę tym kierowcom, którzy chcą jechać dalej prosto. Drugi pas do jazdy prosto i skrętu w lewo zajmują kierowcy aut skręcających na północną część Podolszyc, więc jazda na wprost też nie jest łatwa. Na pierwszy rzut oka nasuwają się proste rozwiązania. Dodatkowy pas ruchu w tym kierunku mógłby rozwiązać problem. Tak przynajmniej może się wydawać. Czy to będzie dodatkowy lewoskręt na Podolszyce Północ (w ten sposób dwa pasy pozostałyby do jazdy na wprost) lub prawoskręt na Podolszyce Południe (w tej wersji funkcję pasa prowadzącego do wjazdu na parking Auchan przejąłby obecny prawoskręt, a pas do jazdy na wprost służyłby tylko temu celowi).
– W tym rejonie jest wiele zaszłości, które w sposób globalny powinny rozwiązać problem. Przede wszystkim chodzi o symetrię skrzyżowania. Każde skrzyżowanie musi mieć taką samą ilość wlotów i wylotów z każdej strony. To podstawa, szczególnie na głównych drogach wylotowych z miasta – mówi dyrektor Wydziału Urbanistyki i Strategii Rozwoju Miasta Leszek Narkowicz.

Priorytet – mniejszy ruch na ulicy Czwartaków

Jednak żeby udrożnić to skrzyżowanie, trzeba sięgnąć po kompleksowe rozwiązania. Takie starania były czynione już od kilku lat. Urząd Miasta chciał, żeby galerie i centra handlowe położone wzdłuż ulicy Wyszogrodzkiej włączyły się aktywnie w prace nad usprawnieniem ruchu drogowego. Efektu jednak nie ma. Każda z firm skupiła się na własnym wycinku. Auchan na wyjeździe ze swojego parkingu w aleję Jana Pawła II, na „swoim” skrzyżowaniu Jana Pawła II z ulicą Czwartaków oraz na wyjeździe z parkingu na ulicę Czwartaków. Galeria handlowa Wisła na „swoich” skrzyżowaniach, czyli Jana Pawła II i Czwartaków oraz Wyszogrodzkiej z Jana Pawła II i Armii Krajowej. Galeria handlowa Mazovia wzięła „pod lupę” skrzyżowanie przy banku PKO. Do tej pory najlepiej chyba rozwiązano sprawę wjazdu do biurowca PERN-u, salonu meblowego Agata oraz galerii Mazovia. Powstała tam równoległa do Wyszogrodzkiej uliczka ze wspólnym wjazdem – wyjazdem. Pojawiły się różne pomysły na ronda oraz dodatkowe pasy ruchu i sygnalizatory świetlne.
– Zwróciłem się do wszystkich podmiotów o przerwanie prac związanych z udrożnieniem tego rejonu miasta do czasu znalezienia propozycji logistyczno-przestrzennej, która w równym stopniu dbałaby o interesy miasta i funkcjonujących w tym rejonie podmiotów. Najważniejszą sprawą jest pozbycie się ruchu z ulicy Czwartaków lub ograniczenie go w ponad 50%. Ta ulica nie ma parametrów dla ruchu o tak dużym natężeniu, jak ma to miejsce obecnie. Dziesięć lat temu była to zbiorcza ulica osiedlowa, która stanowiła tymczasowy dojazd do parkingu Auchan i Obi. Według planów zagospodarowania przestrzennego to Wyszogrodzka miała obsługiwać centra handlowe – tłumaczy Leszek Narkowicz.

Połączyć Północ z Południem

Do tej pory firmy działające przy Wyszogrodzkiej były gotowe wydać po kilka milionów każda, jednak byłyby to rozwiązania jednostkowych problemów, co w rezultacie mogłoby nic nie zmienić, a wręcz jeszcze bardziej skomplikować obecną sytuację. Dlatego trzeba wrócić do koncepcji ulicy Wyszogrodzkiej jako tej ulicy, która będzie obsługiwała ruch do centrów handlowych.
– Przede wszystkim trzeba połączyć tereny handlowe na północy i południu Podolszyc. Można to zrobić budując dwie rampy i tworząc na Wyszogrodzkiej pasy wyłączenia ruchu. Rampy to jednojezdniowe drogi z chodnikiem przechodzące nad pasem zieleni – dodaje Leszek Narkowicz.
Przesunięty musi zostać obecny wjazd na parking Auchan od strony Wyszogrodzkiej. Z nowego wjazdu i wyjazdu przesuniętego bardziej w kierunku Obi kierowcy mogliby wyjeżdżać na Wyszogrodzką, wjeżdżać na pas wyłączenia ruchu do skrętu w lewo na rampę i przejeżdżać na przeciwną stronę. Tam mogliby jechać prosto do miasta lub wjechać do centrów handlowych obecnie istniejącym wjazdem. Dla klientów Mazovii i salonu Agata byłaby druga rampa, z której mogliby przejechać na południową stronę Wyszogrodzkiej, korzystaliby z niej także klienci Auchan, Obi i Wisły, którzy przyjeżdżają od strony Imielnicy. Kolejnym rozwiązaniem może być jednojezdniowe rondo o średnicy około 60 metrów na żelbetonowych palach nad Wyszogrodzką, na które można by wjechać lub z niego zjechać odpowiednimi zjazdami, prowadzącymi do wybranych centrów handlowych.
– Wybierając jedno z tych dwóch rozwiązań, odciążylibyśmy ulicę Czwartaków i jej skrzyżowania z Jana Pawła II, a także dwa skrzyżowania Wyszogrodzkiej z Armii Krajowej i Jana Pawła II. Oczywiście wtedy można się zastanawiać nad wykonaniem dodatkowych pasów jazdy na tych ostatnich. Jednak dodawanie kolejnych pasów ruchu do jazdy na wprost czy skrętu w lewo lub w prawo to czysta kosmetyka, oczywiście z zachowaniem obowiązujących przepisów – tłumaczy Leszek Narkowicz.
Najważniejsze i najtrudniejsze w sytuacjach, kiedy w grę wchodzą interesy kilku partnerów, jest wypracowanie wspólnego modelu postępowania: – Za tydzień – dwa powstanie zespół, który zajmie się opracowaniem wspólnych rozwiązań i przygotuje propozycje świadomego partnerstwa. Myślę, że do końca tego roku będziemy dysponowali dokumentacją techniczną przedsięwzięcia, a być może jeszcze w tym roku rozpoczną się pierwsze prace. Równolegle z realizacją głównego założenia mogą być prowadzone prace nad udrożnieniem skrzyżowań Wyszogrodzkiej z Jana Pawła II i Armii Krajowej – podsumowuje Leszek Narkowicz.
Budowa ramp lub „zawieszonego” nad Wyszogrodzką ronda, pozwalających na przejazd z jednej strony Podolszyc na drugą, byłaby nawiązaniem do koncepcji budowy kładki dla pieszych łączącej oba osiedla i ciekawym elementem architektonicznym. Jeżeli jak najszybciej nie uda się rozwiązać problemów komunikacyjnych na Podolszycach, to za jakiś czas, przy rosnącej wciąż ilości samochodów, płocczan mogą w tym rejonie czekać prawdziwe korki uliczne, z jakimi zmagają się mieszkańcy dużych miast.

„Zielone” lewoskręty

Jednym z elementów udrożniających skrzyżowania są „zielone” lewoskręty, czyli zielone światło dla samochodów skręcających w lewo przy jednoczesnym wstrzymaniu ruchu z przeciwnego kierunku.
– Takie rozwiązanie w Płocku jest na dwóch, może trzech skrzyżowaniach. Jedno to właśnie skrzyżowanie Wyszogrodzkiej z Jana Pawła II i Armii Krajowej przy banku PKO, drugie jest przy Stanisławówce. Chciałbym, aby w przyszłości takie rozwiązanie stało się standardem na płockich skrzyżowaniach, szczególnie tych dużych na drogach wylotowych z miasta – mówi Leszek Narkowicz.
Jacek Danieluk
j.danieluk@tp.com.pl

Pomysł na usprawnienie ruchu w Płocku

Artur Gałach, restaurator
Wciąż czekamy na obwodnicę, która była obiecywana przez tyle kadencji. To jedyna metoda, żeby odciążyć górną stronę miasta i przyspieszyć ruch w stronę stolicy.

 

 

Bogdan Makowski
Przede wszystkim wiadukt na Piłsudskiego, którego budowa jest w planie. Inwestycja pomoże, ponieważ unikniemy korków, szczególnie w godzinach szczytu. Kolejna sprawa to kontynuacja drogi dwupasmowej do Imielnicy, czyli poszerzenie trasy wlotowej do Płocka. Nie ma co liczyć na drogę w kierunku Sochaczewa, ponieważ tam wjeżdżamy w trasę poznańską, która jest zakorkowana. Pozostaje jeszcze ulica Otolińska. Niestety, tu także jest przejazd kolejowy, gdzie są tzw. przetoki pociągów i w godzinach szczytu tworzą się korki. Sam korzystam z trasy przez Górę i w mojej opinii, co potwierdzają także moi znajomi, jest to szybka trasa, pod warunkiem oczywiście jak już uda się pokonać przejazd kolejowy na Otolińskiej.

 

Dariusz Wija, taksówkarz
Potrzebna jest na pewno druga nitka ulicy Wyszogrodzkiej. Dwupasmowa droga powinna być wybudowana także za miastem.

 

 

Stanisław Fryc, emeryt
Powinien być wybudowany wiadukt na Piłsudskiego. Kiedy przejeżdża pociąg, tworzą się tam długie korki. Kolejnym utrudnieniem jest przejazd kolejowy na ulicy Otolińskiej przy dawnej Fabryce Maszyn Żniwnych, gdzie też trzeba rozwiązać problem korków.

 

Krystian Dobrowolski, student
Przede wszystkim trzeba coś zrobić, żeby korki pomiędzy godziną 14.00 a 17.00 były mniejsze, bo teraz są straszne. Na przykład na ulicy Jachowicza. Trzeba długo czekać, aż będzie można ruszyć z miejsca i właśnie to utrudnia życie.

 

Katarzyna Piórkowska, dziennikarka
Kosztownym, ale jedynym sensownym rozwiązaniem jest poszerzenie drogi. Ulica Piłsudskiego, a dalej Wyszogrodzka mają po trzy pasy ruchu w jednym kierunku. Dalej droga zwęża się do jednego pasa w każdym kierunku i to jest właśnie wąskie gardło. Przy obecnym natężeniu ruchu w kierunku Warszawy muszą się tam tworzyć korki i dopóki droga nie zostanie poszerzona, korki na pewno będą.

 

Bartosz Biliński, mieszkaniec
Mińska Mazowieckiego
Ciężko jest dojechać z Płocka do Warszawy pociągiem. Poza tym są tragiczne drogi z Płocka. Najgorzej jest w kierunku Drobina. Jest chyba około 10 km dobrej drogi, a dalej można sobie urwać zawieszenie w samochodzie.    (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości