Reklama

Ja i mój zwierzak. Grizzli – pies towarzyski.

05/09/2002 14:10
Grizzli, zdrobniale Gryzol, ma w życiu tylko jeden cel – łasić się i domagać się coraz to nowych pieszczot. Żaden akceptowany przez niego człowiek nie zdoła umknąć przed "obowiązkiem" wygłaskania spragnionego ciągle ludzkiej bliskości psa, a raz rozpoczęte drapanie za uchem czy pod psią brodą trwa i trwa... ku uciesze psa naturalnie.Gryzol uwielbia towarzyszyć każdemu, kto tylko wstąpi na teren jego królestwa – pilnowanego przezeń podwórka. Biada jednak obcemu, który wejdzie na psie terytorium; donośne szczekanie zdaje się nie mieć wtedy końca, spokojny zwykle psiak dwoi się i troi by stworzyć wrażenie, iż jest groźniejszy niż wygląda. Nieliczni znają jednak sposób na okiełznanie tego zachowania – jedna parówka lub inny psi smakołyk czynią cuda i Gryzol w okamgnieniu staje się potulny – do czasu zakończenia posiłku... Poza ciągłym domaganiem się o pieszczoty Gryzol ma także skłonność do pozorowanego polowania na wszelkie stworzenia znajdujące się w jego zasięgu. Dzięki tej właśnie skłonności drób nie waży się przekraczać wyznaczonej przez psa linii swego wybiegu, szpaki i wróble nie próbują nawet zbliżyć się do ogródka i sadu, a owady korzystające z przestrzeni powietrznej nad podwórkiem – gdy znajdują się na zbyt niskim pułapie – zostają przechwycone i pouczone, że następny przelot bez uzgodnienia, poza zmuszeniem do lądowania, może skończyć się konsumpcją. Jednej tylko rzeczy Gryzol panicznie się boi – jest nią woda. W młodości pies uwielbiał spotkanie z miską pełną wody i kąpielą w niej, czas jednak sprawił iż upodobania – jak każdemu zresztą – się zmieniły. Widok człowieka podlewającego ogródek wzbudza w psie trwogę i zastanawiać się tylko można, gdzie się Gryzol zaszył. Nie pomaga wołanie, obiecywanie miski pełnej psich smakowitości tudzież wielogodzinnych pieszczot – pies nie ujawnia się tak długo, aż kurek z wodą zostanie zakręcony, a ostatnie krople wody ściekną na ziemię. A propos ziemi... strasznie z niej Gryzola trudno podnieść, gdy już przychodzi pora na umieszczenie psa w przeznaczonej dla niego zagrodzie. Aktywny zwierzak, widząc nadchodzącą porę "zaparkowania" go, kładzie się na ziemi i nie zamierza wstać – a tym bardziej dobrowolnie dać się umieścić w budzie. Jednej osobie zwykle nie udaje się postawić psa na cztery łapy, dopiero dwie chwytając zwierzaka za łapy są w stanie - delikatnie unosząc - przenieść wydaje się zadowolonego psa w okolice budy. Psie zadowolenie trwa aż do momentu położenia na ziemię... i wtedy dopiero, gdy noszący oddalają się już, Gryzol oswaja się z obrotem spraw choć nie do końca – tęskne spojrzenia za odchodzącymi ludźmi domagają się ich powrotu, towarzystwa i obdarzenia nowymi pieszczotami. Wysłuchała: Blanka Stanuszkiewicz Uwaga rozdajemy NAGRODY!!! Zwierzęta, o których napiszemy w rubryce "Ja i mój zwierzak" otrzymują od nas upominki. W tym tygodniu trafią one do Gryzola - psa Dominiki Grabowskiej. To jednak nie wszystko! Raz w miesiącu, wśród właścicieli prezentowanych zwierząt, będziemy losować aparat fotograficzny! Drogi czytelniku nie zwlekaj! Opowiedz lub napisz o swoim fantastycznym zwierzątku. Na zgłoszenia czekamy pod numerem telefonu: 262-55-88, nasz adres: Stary Rynek 27, 09-402 Płock, e-mail:tygplock@plocman.pl Sponsorem nagród jest Nestle Purina Pet Care, producent: Frieskies, Darling, Doko, Feliks, Gurmet.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości