Łacińska nazwa dzikiej róży, Rosa canina, oznacza dosłownie „psia róża”. Pochodzi ona z czasów Cesarstwa Rzymskiego, gdzie różę stosowano w leczeniu wścieklizny u psów (łac. canis). Róża odgrywała również istotną rolę w rzymskiej kulturze – kwiaty składano w ofierze bogom podczas święta Rosalia, kiedy to dekorowano groby różami. Płatki rozsypywano na podłogach podczas uczt, a w wodzie różanej kąpali się możni. Dla Rzymian róża była symbolem triumfu i bogactwa. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego, w pierwszych wiekach chrześcijańskiej Europy, róże uznawano za kwiaty pogańskie i niegodne zdobienia ołtarzy czy cmentarzy. Jednak z czasem chrześcijanie zaczęli postrzegać różę inaczej – stała się symbolem męki Chrystusa i Matki Bożej.
Faszerowana filety z kurczaka z owocami dzikiej róży
Skład:
- 4 filety z kurczaka (ok. 700 g);
- 1 pęczek natki pietruszki;
- 1 garść dojrzałych owoców dzikiej róży;
- 1 jajko;
- sól, pieprz;
- masło klarowane do smażenia;
- śmietana kremówka (jeśli chcemy filety podawać na ciepło z sosem).
Wykonanie:
Oczyszczamy filety, odkrawamy polędwiczki i inne fragmenty mięsa, aby uzyskać kształtne filety. Powinniśmy w ten sposób uzyskać ok. 20 dag skrawków mięsa. Skrawki mielimy, natkę pietruszki drobno kroimy i dodajemy do mięsa wraz z jajkiem. Oczyszczamy owoce róży, siekamy i dodajemy do masy mięsnej. Doprawiamy farsz solą i pieprzem. Nacinamy filety, aby powstały kieszenie, które wypełniamy farszem. Spinamy filety wykałaczkami i na klarowanym maśle obsmażamy na rumiano. Następnie doprawiamy filety solą i pieprzem, podlewamy wodą (ewentualnie bulionem, ok. pół szklanki), przykrywamy pokrywką i dusimy do czasu wyparowania wody (ok. 25 minut). Jeśli chcemy filety podawać na zimno, to przekładamy je na talerz i pozostawiamy do wystudzenia. Jeśli chcemy zrobić sos śmietanowy, to dolewamy do mięsa ok. pół szklanki śmietany kremówki i odparowujemy do momentu powstania gęstego kremowego sosu. Doprawiamy sos solą oraz pieprzem i serwujemy z ziemniakami z wody.Reklama
Dzika róża to niezwykle wartościowa roślina. Zaledwie trzy jej owoce wystarczą, aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. To właśnie dzięki niej Brytyjczycy przetrwali blokadę wyspy podczas II wojny światowej. Owoce dzikiej róży, znajdowane w żywopłotach, rekompensowały niedobór świeżych owoców i warzyw, dostarczając niezbędnych witamin. Po wojnie przetwory z dzikiej róży stały się źródłem witamin dla niemal całej Europy. W Polsce Ludowej również wprowadzono program promujący uprawę i przetwórstwo dzikiej róży, a także zachęcano do jej spożywania. Mimo to różane przetwory nie zyskały u nas dużej popularności – dziś są powszechnie dostępne głównie na Bałkanach. A szkoda, bo owoce dzikiej róży to nie tylko skarbnica witaminy C, ale także źródło galaktolipidu, skutecznego w leczeniu zwyrodnień stawów i stanów zapalnych kości. Warto więc ponownie zwrócić uwagę na tę roślinę i rozważyć jej szersze wykorzystanie, wypróbowując podany przepis.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze