Reklama

Gotuj z Tygodnikiem Płockim. Rogalami jesień się zaczyna

Pojedyncze żółte listki, obok których wiszą małe fioletowe śliweczki, to najpiękniejszy zwiastun jesieni — słodkie węgierki, które przywędrowały do Polski w XVII wieku z terenów Węgier, stąd ich nazwa. Te późno dojrzewające śliwki z pomarszczoną skórką wokół ogonka są idealne do przygotowania powideł. Zawierają tyle skoncentrowanego cukru, że podczas powolnego smażenia powstają słodkie powidła, mimo że nie dodajemy cukru. Takie powidła można wykorzystać zarówno do słodkich potraw, takich jak drożdżowe rogale z powidłami, jak i do marynowania wieprzowej karkówki przed pieczeniem — w każdej roli sprawdzają się idealnie.

Rogaliki z powidłami
Skład:

  • 500 g mąki;
  • 250 ml śmietany;
  • 40 g świeżych drożdży;
  • 1 jajko;
  • 2 żółtka;
  • 80 g cukru pudru;
  • 80 g masła;
  • 250 g gęstych powideł śliwkowych;
  • szczypta soli;
  • rumowy lukier
  • 7 łyżek cukru pudru;
  • 1 łyżka rumu;
  • odrobina wody (tyle, aby powstał gęsty, lejący lukier).

Wykonanie:
W dużej misce rozprowadzamy w śmietanie łyżkę cukru pudru oraz drożdże. Odstawiamy rozczyn do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Po ok. 15 minutach dodajemy do niego pozostały cukier, żółtka, jajko i mąkę. Całość wyrabiamy drewnianą łyżką – aż do momentu, kiedy ciasto przestanie lepić się do łyżki. Roztapiamy masło i letnie dodajemy do ciasta. Ponownie je wyrabiamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. pół godziny, aż podwoi swoją objętość. Po tym czasie jeszcze raz wyrabiamy ciasto. Następnie rozwałkowujemy i kroimy na trójkąty. Na środku każdego układamy pół łyżeczki powideł i zawijamy od podstawy w kierunku wierzchołka, nadając ciastku kształt rogalika. Gotowe rogaliki układamy w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Rogaliki pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez ok. 20 minut. W czasie, gdy się pieką, przygotowujemy lukier. Mieszamy wszystkie składniki lukru, aby powstała gęsta, jednolita polewa. Upieczone rogaliki dokładnie lukrujemy.

Reklama

 

Węgierki to owoce bogate w błonnik — składnik pokarmowy, którego nasz organizm nie trawi, a mimo to jego spożywanie jest korzystne dla zdrowia. Termin „błonnik pokarmowy” został wprowadzony w 1953 roku i odnosił się do substancji takich jak celuloza, hemiceluloza oraz lignina, obecnych w produktach roślinnych. Przez następne 20 lat przemysł spożywczy dążył do wyeliminowania tego „niepotrzebnego balastu” z diety, co zaowocowało produkcją białego, polerowanego ryżu i lekkiego pszennego pieczywa. Jednak sytuacja zmieniła się, gdy brytyjski lekarz Denis Burkitt odkrył, że mieszkańcy Ugandy rzadko chorują na raka okrężnicy. Zasugerował, że może to być związane z wyższym spożyciem błonnika w ich diecie. Dla porównania rekordziści w Afryce potrafią spożywać nawet 100 g błonnika dziennie (częściowo dzięki obecności owadów w diecie), podczas gdy przeciętny Czech zjada około 15 g, przy czym zalecana dzienna norma wynosi 30 g. Zdrowotne korzyści z błonnika wynikają z jego interakcji z bakteriami jelitowymi, które rozkładają go, jednocześnie dostarczając organizmowi cenne witaminy z grupy B. Co więcej, błonnik daje uczucie sytości, co pomaga kontrolować apetyt i utrzymać zgrabną sylwetkę. Warto więc sięgać po śliwki, zwłaszcza gdy jest na nie sezon.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości