Reklama

Gotuj z Tygodnikiem Płockim. Na później

Jutro to cudowny dzień, bo niesie ze sobą nadzieję – w końcu jutro może być lepiej. Co więcej, oznacza to, że mamy czas, bo jutro to nie dziś. Zjawisko odkładania ważnych zadań na później jest dobrze znane psychologii pod nazwą prokrastynacji. Może ono wynikać z różnych przyczyn, często związanych z naszą osobowością – obawą przed porażką, trudnością w organizacji czasu czy niską samooceną. Czasami jednak problem leży poza nami – otrzymujemy zadania, które są niejasno sformułowane, i nie wiemy, jak się za nie zabrać, lub mamy ich zbyt wiele i trudno nam zdecydować, od czego zacząć, zwłaszcza gdy mamy świadomość, że nie uda się wykonać ich wszystkich na czas, a co dopiero – dobrze. Różnica między prokrastynacją a lenistwem polega na tym, że leniuch czerpie satysfakcję z nic nierobienia, podczas gdy osoba prokrastynująca czuje frustrację i wyrzuty sumienia. Aby walczyć z prokrastynacją, warto tworzyć codzienne listy zadań, dzielić większe projekty na mniejsze etapy i eliminować rozpraszacze, takie jak media społecznościowe. Dzięki temu praca będzie przebiegać sprawniej. Pamiętajmy, że jeśli zrobimy coś dzisiaj, jutro rzeczywiście może być lepsze. A skoro mamy teraz sezon na wspaniałe papryki i jędrne główki kapusty, może warto już dziś przygotować węgierską faszerowaną paprykę – trochę marynowaną, trochę kiszoną. Idealna będzie na zimowe dni. Sprawi, że jutro będzie pachniało końcem lata.

Faszerowana kapustą papryka w zalewie octowej
Skład:

  • 1 kg białej kapusty;
  • 6-7 małych papryk czerwonych;
  • 1 l wody;
  • 150 ml octu spirytusowego 10%;
  • 2 łyżki soli;
  • 2 łyżki cukru;
  • 1 łyżka kminku. 

Wykonanie:
Białą kapustę szatkujemy i posypujemy łyżką soli. Tak przygotowaną odstawiamy na noc, aby zmiękła i puściła sok. Następnego dnia oczyszczamy papryki z gniazd nasiennych i wypełniamy kapustą. W rondelku zagotowujemy zalewę z wody, octu, soli, cukru i kminku. Gdy będzie letnia, zalewamy nią ściśle ułożone w słoiku papryki (nie wylewamy nadmiaru zalewy!). Zakręcamy słoiki i odkładamy na kilka godzin. Po tym czasie uzupełniamy zalewę, którą wchłonęły papryki, ponownie zakręcamy słoiki. Tak przygotowane odstawiamy w chłodne ciemne miejsce na ok. 2 tygodnie. Po tym czasie można je już spożywać albo pozostawić na zimowy czas.

Reklama

 

Kiszenie warzyw to biotechnologia o długiej tradycji. Pierwsze wzmianki o fermentowaniu żywności pochodzą sprzed około 9000 lat i dotyczą kiszenia ryb w Skandynawii. Dzięki temu procesowi nie tylko przedłużano trwałość pokarmów, ale także wzbogacano dietę w probiotyki – kultury bakterii, które korzystnie wpływają na zdrowie. Kiszenie warzyw opiera się na biochemicznym procesie fermentacji mlekowej, w którym bakterie mlekowe przetwarzają cukry na kwas mlekowy, chroniący żywność przed psuciem. Niekiedy jednak proces kiszenia może się nie udać, co jest wynikiem nadmiernego rozwoju szkodliwych bakterii. Dzieje się tak, gdy sól, która ma za zadanie zapobiegać ich rozwojowi, nie spełni swojej roli. Aby zwiększyć szanse na powodzenie kiszenia, można wstępnie zakwasić środowisko octem. Taka metoda hamuje rozwój bakterii gnilnych, pozwalając na spokojny rozwój bakterii mlekowych, co sprzyja udanemu kiszeniu. Sposób ten jest chętnie stosowany w krajach takich jak Słowacja, Rumunia, Bułgaria i Węgry.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości