Rabarbar był rośliną szeroko znaną w Chinach, Afganistanie i Iranie. Używano zarówno jego korzenia – do celów medycznych, jak i ogonków liściowych – do celów kulinarnych. Stanowił też towar, którym chętnie w Azji handlowano. Nic więc dziwnego, że przyciągnął uwagę Europejczyków. W ten sposób trafił na stary kontynent. Przez jakiś czas nie wiadomo było, co z nim zrobić – zaczęto więc uprawiać go jako roślinę ozdobną, z czasem odważni eksperymentatorzy spróbowali kwaśnych łodyżek liściowych i zdecydowali, że są zupełnie smaczne. W XVIII wieku pieczono już ciasta z dodatkiem rabarbaru, a w wieku XIX cieszył się dużym powodzeniem. Wtedy też odkryto tzw. „przyspieszoną uprawę rabarbaru”, dzięki czemu jego smak stał się bardziej subtelny, a łodyżki mniej włókniste. Mamy obecnie ciepły początek wiosny, idealny czas na ciasta z kwaskowatym, orzeźwiającym rabarbarem.
Sernik z białą czekoladą i rabarbarową galaretką
Skład:
spód
- 200 g amaretti (włoskie migdałowe makaroniki, możemy zastąpić pokruszonymi herbatnikami);
- 125 g masła;
masa serowa
- 250 g białej czekolady;
- 50 g masła;
- 125 g gęstej kwaśnej śmietany (18%);
- 600 g mielonego sera na sernik;
rabarbarowa galaretka
- 350 g rabarbaru;
- 400 ml wody;
- 2 łyżki cukru;
- sok z połowy cytryny;
- 3 łyżeczki żelatyny.
Wykonanie:
Dokładnie rozgniatamy migdałowe makaroniki, łączymy z roztopionym masłem i starannie mieszamy. Tortownicę o średnicy 24 cm wykładamy papierem do pieczenia. Rozprowadzamy w niej równomiernie masę na spód ciasta i wstawiamy do lodówki. Białą czekoladę rozpuszczamy wraz z masłem w kąpieli wodnej. W misce miksujemy kwaśną śmietanę i stopniowo dodajemy masę z białej czekolady oraz mielony ser. Ubijamy masę na gładki krem i przekładamy na spód ciasta. Wkładamy sernik do lodówki na ok. 5 godzin. Oczyszczamy rabarbar i kroimy w kawałki ok. 3 cm. Zalewamy wodą, dodajemy cukier i sok z cytryny. Gotujemy, aż rabarbar będzie miękki. Odcedzamy płyn i rozpuszczamy w nim żelatynę. Galaretkę odstawiamy w chłodne miejsce. Wystudzony rabarbar rozkładamy na serowej masie i zalewamy tężejącą galaretką.Reklama
Gotując rabarbar, zauważamy, iż pod wpływem gotowania twarda materia przemienia się w materię rozpływającą się w ustach. A jeśli się zamyślimy, to cząstki rabarbaru mogą nam się w pełni rozpaść. Na zmianę tekstury rabarbaru podczas gotowania ma wpływ przemiana związków budujących ścianę komórkową. Głównie dotyczy to przemiany protopektyn w pektyny, które stanowią galaretowatą masę (weganie używają pektyny do przygotowywania galaretek). Zbyt długie gotowanie roślin powoduje całkowite wymycie pektyn i rozpad tkanki na poszczególne komórki, co możemy zaobserwować, kiedy zapomnimy o gotującym się kompocie rabarbarowym. Dzięki gotowaniu rośliny nie tylko stają się bardziej miękkie i strawne, ale też pozbawione bakterii (zatrucia bakteryjne zdarzają się w przypadku spożywania surowych warzyw i owoców). Niestety, tracą przy tym część witamin, którym nie sprzyja wysoka temperatura. Cóż, w życiu cały czas musimy wybierać, oby tylko te wybory nam służyły.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze