Jeszcze w końcówce XIX wieku bale karnawałowe stanowiły integralną część życia towarzyskiego wyższych warstw społecznych. Z tej okazji panowie odnawiali swoje fraki, a panie przygotowywały olśniewające suknie – aspekt, który nie zmienił się aż do dzisiejszych czasów. Ponadto damy musiały pamiętać o trzech niezbędnych akcesoriach na bal: drobnej klamerce do przypięcia trenu (zwanej „paź”), wachlarzu, który służył do skrywania twarzy przed niepożądanymi spojrzeniami, oraz karneciku balowym. Pusty karnecik młodej damy nie wróżył sukcesów w realizacji małżeńskich aspiracji. W takich frustrujących momentach pocieszeniem mogły być drobne, eleganckie słodycze, dostępne na balowym bufecie – metoda na poprawę nastroju, która pozostaje aktualna do dziś.
Poniższy przepis na deser pochodzi od Liz Buchmaier, która przez lata dbała o ten aspekt posiłku książęcej rodziny Liechtenstein.
Cytrynowe naleśniczki
Skład:
ciasto naleśnikowe
- 3 jajka;
- 250 ml mleka 3,2%;
- 130 g mąki;
- szczypta soli;
- 1 łyżka płynnego masła;
- masło klarowane do smażenia;
cytrynowy krem
- 2 jajka;
- 3 żółtka;
- skórka otarta z 2 cytryn;
- sok z 3 cytryn;
- 1 łyżeczka mąki;
- 50 g płynnego masła;
- 200 g cukru waniliowego;
- 300 ml kremowej śmietanki.
kandyzowana skórka cytrynowa
- skórka okrojona z 1 cytryny;
- 1 łyżka cukru.
Wykonanie:
Do miski wlewamy mleko, dodajemy sól i jajka. Za pomocą rózgi roztrzepujemy jajka i stopniowo dodajemy mąkę. Na koniec dodajemy płynne masło (jeśli w cieście pojawiły się grudki, przecedzamy je przez sito). Ciasto odstawiamy na 15 minut, aby odpoczęło. W miseczce, którą możemy ustawić na garnku z wodą, mieszamy jajka, żółtka, sok z cytryny i skórkę. Ustawiamy miskę na garnku z gotującą się wodą i dodajemy mąkę, cukier puder oraz płynne masło i dokładnie mieszamy. Krem gotujemy na małym ogniu, aż zgęstnieje. Tak przygotowany krem odstawiamy do przestudzenia. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane i smażymy małe naleśniki (powinny być cienkie jak papier). Gotowe naleśniki odstawiamy do przestudzenia. Skórkę cytrynową kroimy na bardzo cienkie paski, przekładamy do rondelka i zalewamy wodą (tak, aby lekko zakryła skórki), gotujemy ok. 5 minut, po tym czasie dodajemy cukier. Smażymy, aż paski cytrynowe staną się szkliste. Ubijamy śmietankę i łączymy z kremem cytrynowym. Na przestudzone naleśniki nakładamy krem, składamy na pół, posypujemy cukrem pudrem i dekorujemy kandyzowaną skórką cytrynową (jeśli chcemy, aby deser był bardzo elegancki, możemy z naleśników wyciąć kółka, a wówczas porcje deseru będą bardziej eleganckie).Reklama
Rodzina Liechtensteinów należała do jednych z najbogatszych dynastii w Europie. Początki Księstwa Liechtenstein sięgają XVIII wieku, kiedy to dzięki ziemskim posiadłościom alpejskiego rodu oraz hrabstwu Vaduz powstało niewielkie państwo uznane za niezależne przez Karola VI Habsburga. Jednakże większość majątków Liechtensteinów znajdowała się na obszarze dzisiejszej Republiki Czeskiej. Mimo że książęta Liechtenstein nie współpracowali z nazistami, a wręcz finansowali czechosłowacki rząd na uchodźstwie, czeski rząd nie uznał ich praw do majątku. Powodem było przekonanie władz czeskich, iż w latach 30. XX wieku książę Franciszek Józef II zadeklarował niemiecką narodowość. Według rodziny Liechtenstein książę zawsze pozostawał obywatelem Księstwa Liechtenstein. Co interesujące, obywatele tego państwa identyfikują się z narodowością liechtensteińską, pielęgnując własne tradycje i zwyczaje. Kluczowym momentem w kalendarzu społeczności Liechtensteinu jest karnawał, podczas którego dzieci malują twarze na czarno, co jest odzwierciedleniem bardzo starej tradycji, zwaną Ruassla.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze