Obecnie stosowanie anglicyzmów często postrzegane jest jako zanieczyszczanie języka ojczystego. Jednakże historia pokazuje, że zawsze istniała tendencja do włączania obcych słów do naszego języka. W XVII wieku, kiedy francuszczyzna stała się modna, użycie francuskich wtrętów w rozmowach polskiej arystokracji było uważane za dowód wyrafinowania. W rezultacie polski język wzbogacił się o około 6 tysięcy słów pochodzenia francuskiego.
Dominique Bouhours, wybitny oświeceniowy językoznawca był nawet zdania, że francuski jest najpiękniejszym językiem na świecie, co uzasadniał następująco:
„Chińczycy i wszystkie niemal ludy Azji śpiewają; Niemcy burczą; Hiszpanie drą się; Włosi wzdychają; Anglicy gwiżdżą. Tylko o Francuzach rzec można, że mówią jak należy”.
Podobnie świetne mniemanie mają Francuzi o swojej kuchni, o czym możemy się przekonać, realizując poniższy przepis.
Ragout drobiowe w cieście francuskim
Skład:
- 600 g filetów z kurczaka;
- 1 opakowanie ciasta francuskiego;
- 1 pęczek dymki;
- 3 pomidory;
- 2 ząbki czosnku;
- 1 łyżka masła;
- 1 łyżka mąki;
- 1 i 1/2 szklanki bulionu drobiowego;
- 50 g startego sera np. parmezan;
- 100 ml słodkiej śmietanki;
- 1 łyżeczka słodkiej papryki;
- sól, pieprz;
- 2 łyżki oleju;
- 1 jajko.
Wykonanie:
Mięso starannie płuczemy, osuszamy i kroimy w kostkę. Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy na nim mięso. Doprawiamy mięso solą oraz pieprzem i wyjmujemy z patelni. Cebulkę oczyszczamy i kroimy. Pomidory parzymy, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Warzywa przesmażamy na patelni, na której smażone było mięso. W osobnym rondelku rozgrzewamy masło i przesmażamy na nim mąkę (nie może się zrumienić), następnie powoli wlewamy bulion i gotujemy tak długo, aż uzyskamy gęsty sos. Do warzyw dodajemy mięso, sos, przeciśnięty przez praskę czosnek, słodką paprykę, śmietankę i tarty ser. Całość gotujemy, aż ser się roztopi. Rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C. Przekładamy ragout do żaroodpornego naczynia. Rozkłócamy jajko i smarujemy nim brzegi naczynia do zapiekania. Przykrywamy ragout ciastem, robimy w nim kilka małych otworów i smarujemy jajkiem. Zapiekamy danie w piekarniku przez ok. 25 minut.Reklama
Jednak nie wszystko, co pochodziło z Francji, było tak piękne i eleganckie jak francuski język czy francuska kuchnia. Była bowiem jeszcze francuska choroba, czyli tzw. franca. Określenie to odnosiło się do choroby wenerycznej – syfilisu. Za francuskość syfilisu odpowiadał młody król Francji Karol VIII, który pod koniec XV wieku ruszył z wyprawą wojenną na Królestwo Neapolu. Witani winem francuscy żołnierze poszerzyli swój pakiet powitalny o intymne spotkania z okolicznymi kobietami, oczywiście bez ich zgody (wówczas nawet klasztory nie były bezpieczne). Po osiemdziesięciu dniach armia ruszyła z powrotem do Francji, pozostawiając w Italii straszną chorobę, która następnie rozniosła się na całą Europę. W Polsce pojawiła się bardzo szybko, za sprawą pielgrzymującej do Rzymu rodaczki, która do kraju nie tylko przywiozła wspomnienia z podróży, ale i wstydliwą pamiątkę.
dr Izabela Chudzyńska
antropolog jedzenia, etnolog
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze