Reklama

Gotuj z Tygodnikiem Płockim. Na rozgrzewkę

28/11/2023 13:00

Pierwsze wzmianki o spożywaniu alkoholu, a konkretnie piwa, pochodzą z Mezopotamii. To stamtąd Egipcjanie przejęli sztukę warzenia tego napoju. I właśnie oni jako pierwsi odnotowali problemy związane z nadużywaniem alkoholu. W odpowiedzi na to, w świątyniach wprowadzili zakaz picia alkoholu, mający na celu ograniczenie negatywnych skutków nietrzeźwości, takich jak kradzieże i gwałty. Po roku 2000 p.n.e., w związku z przegranymi bitwami spowodowanymi upojeniem armii faraońskiej, zakazano również spożywania alkoholu przez żołnierzy. W średniowieczu częściej spożywano alkohol niż wodę, głównie ze względu na niską jakość tej ostatniej, której picie mogło prowadzić do wybuchu epidemii. Do XX wieku alkohol często był stosowany jako lekarstwo, co potwierdza łacińska sentencja „in vino salus” – „w winie jest zdrowie”. Zarówno w winie, jak i w piwie – najstarszych rodzajach alkoholu – znajdują się cenne witaminy i minerały, np. żelazo. Potwierdzałoby to maksymę Paracelsusa, ojca nowożytnej medycyny, który twierdził, że „trucizna tkwi nie w substancji, ale w dawce”. Zatem, grzejmy wino i pijmy z umiarem - na zdrowie.

Grzane wino
Skład:

  • 1 butelka czerwonego wytrawnego wina, np. beaujolais 
  • (właśnie jest na nie sezon);
  • 75 g cukru;
  • 4 kawałki kory cynamonowej;
  • pasek skórki cytrynowej (ok. 13 cm);
  • 5 goździków;
  • 1 gwiazdka anyżu;
  • 80 ml koniaku.

Wykonanie:
Bardzo dokładnie myjemy cytrynę i za pomocą obieraczki do jarzyn ściągamy skórkę. Do garnka wlewamy wino, koniak i dodajemy przyprawy. Podgrzewamy wino doprowadzając niemal do wrzenia, zmniejszamy ogień i grzejemy do momentu, aż cukier się w pełni rozpuści. Tak przygotowane wino podajemy w ceramicznym kubeczku, dzięki czemu szybko nie ostygnie.

  • Wersja bezalkoholowa: 

W wersji bez alkoholu wino zastępujemy 500 ml soku z granatu i 500 ml soku żurawinowego. Oczywiście, też nie dodajemy koniaku.

Reklama

 

Wracając do domu w chłodną, deszczową, listopadową noc, często marzymy o szybkim rozgrzaniu przemarzniętego ciała. Starym, sprawdzonym sposobem jest sięgnięcie po kieliszek malinowej nalewki lub grzane wino, znane z bożonarodzeniowych jarmarków. Rzeczywiście, po wypiciu kubka grzańca czy kieliszka nalewki odczuwamy błogie ciepło. To efekt alkoholu, który rozszerza naczynia krwionośne, zwiększając przepływ krwi. Aktywuje się mechanizm podobny do tego, który pomaga nam ochłodzić ciało podczas upałów. Dlatego, mimo początkowego uczucia ciepła, po pewnym czasie może nastąpić wychłodzenie organizmu. Jeżeli spożywamy grzańca w ciepłym pomieszczeniu, jest to doskonały sposób na szybkie rozgrzanie. Natomiast na zewnątrz, po krótkim uczuciu ciepła, może nas ogarnąć fala zimna. Dodatkowo alkohol zaburza działanie ośrodka termoregulacji w naszym mózgu, co w skrajnym zimowym otoczeniu może prowadzić do hipotermii. Szczególnie ryzykowne jest spożywanie alkoholu podczas zimowych wypadów narciarskich, gdyż alkohol często skłania do bardziej brawurowych zachowań, co zwiększa ryzyko wypadku. 

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości