"Wołu, wieprza albo barana kiedy zabiją, to najmniejszej krople krwie nie zepsują, ale ją wytoczą w naczynie; namieszawszy w to krup jęczmiennych albo tatarczanych to tym kiszki owego bydlęcia nadzieją, razem w kotle uwarzą”. Zdanie to pochodzi z „Pamiętników” Jana Chryzostoma Paska, który w 1655 roku, mając niespełna 20 lat, zaciągnął się do wojska. Pod wodzą Stefana Czarnieckiego brał udział m.in. w wyprawie do Danii. Tam zaskoczyły go religijne zwyczaje kalwinów, nie potrafił również w pełni zaakceptować ubioru Dunek. Ich drewniane chodaki, wydające głośne odgłosy przy każdym kroku, budziły w nim mieszane uczucia. Największe zastrzeżenia miał jednak wobec duńskiej kuchni. Potrawy, których tam próbował, wydawały mu się tak mało apetyczne, że w jego przekonaniu w Polsce mogłyby być serwowane wyłącznie psom. Mimo tak krytycznej opinii naszego szlachcica wiele historycznych źródeł wskazuje, że właśnie z Danii (ewentualnie z Niemiec), pod koniec XVII wieku na ziemie polskie przywędrowała receptura na sporządzanie kaszanki. Początkowo przepisy na krwawą kiszkę znaleźć można było w książkach używanych przez dworskich kucharzy. Pierwsze kaszanki gościły na stołach arystokracji, aby z czasem trafić na wiejskie stoły. Wyrabiano je przy okazji świniobicia, wtedy to świeża krew wraz ze wszelkimi tłustościami i podrobami trafiała do wieprzowego jelita. Świeżą kaszanką częstowano uczestników wydarzenia i sąsiadów.
Sałatka na ciepło z ziemniaków i jabłek z kruszoną kaszanką
Skład:
- 250 g sałatkowych ziemniaków;
- 2 kwaskowate jabłka;
- 1 serdelek kaszanki;
- 1 łyżka oliwy;
- sól, pieprz;
- listki majeranku do posypania sałatki;
Wykonanie:
Obieramy ziemniaki i kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę i przesmażamy na niej ziemniaki, aż będą miękkie i złociste. Doprawiamy je solą oraz pieprzem. Obieramy jabłka, 1/4 jabłka odstawiamy, pozostałe kroimy na cząstki i z łyżką wody rozgotowujemy w rondelku. Przesmażone ziemniaki przekładamy do miski i odstawiamy w ciepłe miejsce. Na patelni rozkruszamy kaszankę i smażymy 3-4 minuty, aż się równo przyrumieni. Serwując na talerzyk nakładamy łyżkę puree jabłkowego, na nim umieszczamy przesmażone ziemniaki, kruszonkę z kaszanki i pokrojone w kostkę odłożone 1/4 jabłka. Całość posypujemy listkami majeranku i podajemy zaraz po przygotowaniu.Reklama
Naleśniki z krwią są integralną częścią kuchni skandynawskiej. W krajach, w których zimy są długie i surowe, wykorzystanie każdej części zwierzęcia było nie tylko kwestią szacunku wobec natury, ale także kluczowym elementem przetrwania. W Szwecji krwawe placki znane są jako blodplättar, w Finlandii – veriohukainen, w Estonii zaś – veripannkoogid. W przygotowaniu tych nietypowych naleśników, proporcje i składniki mogą się różnić w zależności od regionu. Oprócz krwi, melasy i pieprzu, do ciasta często dodawane są również inne przyprawy, takie jak cynamon bądź goździki, które nadają plackom wyjątkowy smak. Krew zazwyczaj pozyskiwana jest z jeleni, dzików lub krów. Te krwiste skandynawskie placuszki często podawane są z puree ziemniaczanym i żurawinowym sosem, tworząc harmonijne połączenie słodkich i pikantnych smaków.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze