Babeczki savarin, czyli drożdżowe babeczki nasączone ponczem, zawdzięczają swoją nazwę francuskiemu prawnikowi i pisarzowi Jeanowi Anthelme Brillat - Savarinowi. Choć publikował on dzieła z zakresu ekonomii i prawa, to sławę oraz nieśmiertelność zyskał dzięki napisanej pod koniec życia „Fizjologii smaku”. Dzieło to stanowi nie tylko zbiór przepisów kulinarnych, ale też szereg anegdot o sławnych smakoszach, wiele ciekawostek kulinarnych zebranych z całego świata, a także zapis obserwacji dotyczący zachowania ludzi przy stole. Publikacja ta zyskała zaraz po wydaniu ogromną popularność, którą utrzymała do dzisiaj. Wiele współczesnych tekstów o jedzeniu chętnie przytacza słowa Jeana Brillat - Savarina, bo mimo upływu czasu nie straciły na aktualności. Klasyka zawsze się sprawdza, zupełnie jak zestawienie wiśni z czekoladą.
Czekoladowe babeczki savarin
Skład:
poncz do nasączenia
przybranie
Wykonanie:
Blachę do wypieku babeczek savarin starannie smarujemy dowolnym tłuszczem. Do dużej miski przesypujemy mąkę, kakao w proszku, suche drożdże i startą czekoladę. W osobnej misce ucieramy jajka z cukrem na puszystą masę. Roztapiamy masło. Masę jajeczną dodajemy do suchych składników i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy letnie, roztopione masło i wyrabiamy za pomocą drewnianej łyżki dość luźne ciasto. Ciastem wypełniamy blachę do pieczenia (na wysokość do połowy foremki). Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (ciasto powinno sięgnąć krawędzi foremek). Babeczki pieczemy ok. 15 minut w rozgrzanym do 200 st. C piekarniku. W czasie pieczenia babeczek przygotowujemy poncz. W rondelku podgrzewamy razem rum, wodę i cukier. Upieczone babeczki nasączamy ponczem (babeczki powinny wchłonąć cały poncz). Przed podaniem wypełniamy środek babeczki bitą śmietaną, oprószamy kakao i dekorujemy wiśniami.
Pomysł nasączania drożdżowego ciasta rumem przypisuje się polskiemu królowi Stanisławowi Leszczyńskiemu, który uważał ciasto drożdżowe za zbyt suche i kazał skrapiać je rumem. Czy tak w istocie było, tego pewnie nigdy nie ustalimy. Niemniej pomysł zanurzania ciasta w winie bądź kawie było już wtedy bardzo starą praktyką. Nowością zaś było nasączanie ponczem ciasta przed podaniem. W 1845 roku Auguste Julien, właściciel paryskiej cukierni, do swojej oferty włączył nasączone rumowym ponczem drożdżowe babeczki z owocami kandyzowanymi. Na cześć francuskiego smakosza nazwał je babeczkami savarin. Tym oto sposobem francuski celebryta wszechczasów wyparł z historii ponczowych babeczek osobę polskiego króla. Tak naprawdę jednak pozycja polskiego monarchy w historii kulinariów nigdy nie była zagrożona, szukając bowiem informacji o magdalenkach (pulchne ciasteczka w kształcie muszli) lub bezach zawsze trafimy na dwór króla Leszczyńskiego, który – podobnie jak Jean Brillat-Savarin – kochał jeść.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze