Dostępność produktów, zamożność społeczeństwa i dietetyczne przekonania to główne czynniki, które wpływają na kształtowanie się kuchni danej epoki. Lata 80. dwudziestego wieku były czasem stałych deficytów wszystkich produktów spożywczych (no może poza octem). W tym czasie kreatywność polskich kobiet była na najwyższym poziomie. Gotowanie musiało być oszczędne, powstające potrawy sycące (co przy ograniczonym dostępie do mięsa nie było łatwe), zaś niedziele i święta powinny odróżniać się od dni powszednich przygotowanymi słodkościami. Przy czym przygotowanie tych ostatnich też wymagało wysiłku. Po pierwsze należało zdobyć składniki, a kiedy się już nimi dysponowało, niepowodzenia gastronomiczne należało ograniczyć do minimum (zwłaszcza, że produkty nie były tanie). Stąd w ogólnym obiegu były receptury, które gwarantowały pomyślność w realizacji, a dodatkowo ich efekt rekompensował braki poszczególnych produktów. Przykładem był czekoladowy blok, który zastępował czekoladę. Obecnie wybór czekolad jest ogromny, stąd zastanawiałam się, na ile ten przepis czasów kryzysu będzie atrakcyjny dla współczesnych konsumentów. O dziwo - był i to bardzo (test przeprowadziłam na domownikach). Zatem może warto przypomnieć sobie o bloku czekoladowym i powspominać dawne czasy, które z perspektywy lat nabierają wdzięku.
Blok czekoladowy
Skład:
Wykonanie:
W garnuszku rozpuszczamy margarynę. Następnie dodajemy cukier i mleko. Zagotowujemy mieszaninę. W misce mieszamy razem mleko w proszku i kakao. Dodajemy sypkie składniki do gorącej masy i chwilę razem gotujemy. Zdejmujemy kakaową masę z ognia i gdy nieco przestygnie, dodajemy do niej pokruszone herbatniki i rodzynki. Niewielką keksówkę (15x10cm) wykładamy folią spożywczą. Do foremki przekładamy masę i odstawiamy do przestudzenia w chłodne miejsce.
Nitza Villapol była autorką książek kulinarnych o tradycyjnej kuchni kubańskiej i gwiazdą kulinarnych programów telewizyjnych. W telewizji kubańskiej swój program kulinarny Nitza zaczęła prowadzić już w roku 1948. Wówczas wszelkie produkty niezbędne do przygotowania kubańskich dań były dostępne. Sytuacja zmieniła się po rewolucji kubańskiej (1953-1959), kiedy to Fidel Castro przejął władzę i na Kubie rozpoczął się czas komunizmu. Z roku na rok ubywało produktów spożywczych powszechnie dostępnych, a z czasem pojawiło się zjawisko racjonowania żywności i powszechnego niedożywienia społeczeństwa. Jednak mimo to program kulinarny Nitzy Villapol był regularnie nadawany. Kubańczycy dowiadywali się z niego, iż za monotonię i niską wartość odżywczą kryzysowego jedzenia odpowiada brak pomysłowości. Wszak wszystkie produkty można zastąpić mniej wyszukanymi zamiennikami. Kiedy i ich zabrakło, okazało się, że świetne zupy można gotować z korzeni roślin porastających kubańskie nieużytki. Nitza Villapol była jedynym łącznikiem między Kubą przedrewolucyjną i komunistyczną. Zdecydowanie opowiedziała się za komunizmem, dzięki czemu mogła prowadzić swój program nieprzerwanie do 1997 roku. Wydawałoby się, że prowadząc program kulinarny jest się daleko od polityki, wydawałoby się, że w gotowaniu nie ma miejsca na kłamstwo, wydawałoby się, że prowadząc program kulinarny nie opowiadamy się po stronie zła albo dobra, bo to przecież tylko program o jedzeniu. Jednak, czy tylko o jedzeniu?
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze