Kwitnące leszczyny to jeden z pierwszych zwiastunów budzącej się z zimowego odrętwienia przyrody. Na przednówku (to nieprecyzyjne określenie stosowane na wsi na czas, kiedy kończyły się zgromadzone zapasy żywności, zazwyczaj przypadał na początek wiosny) podłużne męskie kwiatostany, obsypane żółtym pyłkiem stanowiły dla wielu mieszkańców wsi jedyne źródło pożywienia. Nie było to jedzenie atrakcyjne, leszczynowe kotki nie mają smaku, ale ich pyłek stanowił dla głodnych ludzi doskonałe źródło białka. Na południu Polski (np. w okolicach Gorlic), wysuszone i sproszkowane kwiatostany leszczyny używano do wypieku chleba, który nazywano pobazina. Obecnie w Polsce nie borykamy się z niedostatkiem jedzenia, częściej problemem jest jego wysoka kaloryczność i słaba jakość. W efekcie osoby skoncentrowane na zdrowiu, pragnące powrotu do niesprecyzowanego czasu, w którym człowiek żył bliżej natury, poszukują dawnych receptur, sięgają nawet po surowce, które kiedyś stanowiły pokarm człowieka głodnego. Doskonałym tego przykładem są wiosenne kotki, które można usmażyć w cieście, a z pewnością będą intrygującą, wiosenną przekąską na spotkaniu w grupie przyjaciół.
Smażone koty
Skład:
Wykonanie:
W misce ubijamy jajko ze szczyptą soli. Następnie dodajemy mleko i mąkę. Powinniśmy uzyskać ciasto nieco gęstsze niż naleśnikowe. Kwiatostany zanurzamy w cieście i na rozgrzanym oleju smażymy na złoty kolor. Usmażone koty serwujemy na ciepło lub na zimno jako przekąskę.
W kulturze ludowej leszczyna pełniła bardzo ważną rolę, bowiem wiązało się z nią wiele magicznych przekonań. Istnieją historyczne przekazy z XVII wieku, dotyczące południa Polski, w których leszczynę polecano na materiał do wykonywania różdżki pozwalającej odkryć skarb. W tym celu należało się wyposażyć w dwugałęzisty pęd, który trzeba było wyciąć 25 marca (jeszcze jest czas, aby się w ten magiczny przyrząd zaopatrzyć). Poza tym, bardzo długo na polskiej wsi utrzymywało się przekonanie, że leszczyna chroni przed uderzeniami pioruna, stąd leszczynowe krzyżyki zatykane były w szczeliny dachu. Wierzenie to uzasadniane było tym, iż kiedy Święta Rodzina uciekała do Egiptu, jedynie leszczyna udzieliła im schronienia przed oprawcami. Za pomocą leszczyny można było też wpłynąć na powodzenie w miłości, choć nie było to łatwe. W tym celu należało zdobyć kwiat leszczyny, który zakwitnie o północy w Wigilię. Problem w tym, że kwiat szybko opada i ginie. Jednak jak się go uda zdobyć, to powodzenie w miłości jest gwarantowane. Mniej skuteczną metodą na przychylność obiektów naszych miłosnych westchnień w opinii dawnych mieszkańców wsi były kąpiele w leszczynie. Korzystając z dawnej ludowej mądrości, warto sięgać po to co jest osiągalne, niż szczęście uzależniać od niedostępnych kwiatów. Póki co, jest jeszcze czas na zbieranie leszczynowych kotków, które w części możemy spożyć, a w pozostałych się wykąpać.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze