Pierwsze oznaki wiosny pojawiły się w ogrodach i parkach. Kwitną przebiśniegi i krokusy, a na wierzbowych witkach widać kosmate kotki. To ożywienie przyrody skłania do łaskawszego spojrzenia na azjatycką kuchnię, w której królują kiełki, pędy bambusa oraz delikatna cebulka dymka. To wszystko sprawia, że wydaje się wiosenna i lekka. Sajgonki to najbardziej popularne danie kuchni wietnamskiej. Ich nadzienie uzależnione jest od regionu, choć najczęściej jest to chude mięso drobiowe i warzywa.
Sajgonki wiosenne
Skład:
sos
Wykonanie:
Do gorącego bulionu wkładamy opłukany filet z indyka i na małym ogniu gotujemy 20 minut. Po tym czasie pozostawiamy mięso w bulionie, aby przestygło. W miseczce mieszamy sos sojowy (1 łyżka) z cukrem i olejem sezamowym. Do tej marynaty przekładamy pokrojone w paseczki gotowane mięso indyka. Na głębokiej patelni (najlepszy byłby wok), rozgrzewamy pozostały olej sezamowy i podsmażamy na nim pędy bambusa, kiełki fasoli i marchewkę. Następnie dodajemy mięso razem z marynatą i gotujemy, aż sos zgęstnieje. Zdejmujemy patelnię z ognia i pozwalamy nadzieniu przestygnąć. W ciepłej wodzie namaczamy arkusze papieru ryżowego (ok. 15 minut). Na miękkim papierze ryżowym, osączonym z wody, układamy niewielkie porcje nadzienia. Zawijamy sajgonki zaczynając od dołu, zakładamy boki i zawijamy górę. Zawinięte brzegi smarujemy roztrzepanym jajkiem, żeby się skleiły. Sajgonki odstawiamy do obeschnięcia, najlepiej do lodówki. W międzyczasie przygotowujemy sos mieszając wszystkie składniki w miseczce. Sajgonki serwujemy na zimno z sosem podanym w osobnym naczyniu. Danie to można również serwować na ciepło, wówczas należy zimne sajgonki usmażyć na głębokim tłuszczu (smażone sajgonki wiązane są z kuchnią chińską).
Sajgonki to jedno z najbardziej rozpoznawalnych azjatyckich dań. Nazwa pochodzi od wietnamskiego miasta Sajgon, które w 1975 roku otrzymało obecną nazwę Ho Chi Minh, na cześć przywódcy północnowietnamskich komunistów. Rok 1975 to też rok ewakuacji Sajgonu, który opuszczali wszyscy zwolennicy Południowego Wietnamu i Stanów Zjednoczonych Ameryki. Była to największa w historii ewakuacja z terenu walki. Przeprowadzono ją w dwóch etapach, pierwszy z udziałem samolotów (wówczas przetransportowano 50.493 osób, w tym 2.678 Wietnamczyków), drugi za pośrednictwem helikopterów (tym sposobem Wietnam opuściło 1.373 Amerykanów i 5.595 obywateli innych krajów). Przedsięwzięcie było ogromne, odbywało się w trakcie toczącej się wojny, stąd trudno było uniknąć chaosu. Echem tego jest powiedzenie „ale sajgon”, które służy określeniu ogromnego bałaganu.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze