Reklama

Gotuj z Tygodnikiem Płockim. Kiedy nie można iść na bal

09/02/2022 08:00

Tegoroczny czas karnawału nie sprzyja organizowaniu wielkich bali. Jednak, kiedy nie można udać się na bal, może warto w ścisłym gronie przyjaciół przygotować skromny bankiet. W międzywojennej Polsce domowe przyjęcia były bardzo popularne, niekiedy z racji zajmowanego przez męża stanowiska wręcz konieczne (dotyczyło to m.in. żon ministrów). W sytuacji, gdy konieczność wkroczenia w świat domowych przyjęć dosięgła młodą gospodynię, wtedy merytoryczne wsparcie mogła znaleźć w licznie wydawanych poradnikach. To w nich można było wyszukać informację, jak i co podać gościom, aby ich nie urazić. Do najtrudniejszych zadań należało przyjęcie bufetowe. Wskazane było wówczas przygotowanie stołu nakrytego białym obrusem z ustawionymi po obu stronach kompletami talerzyków i sztućców. Dekorację stanowić miały piękne świeczniki i owoce (no chyba, że gospodyni chciała zabłysnąć, to powinna zaplanować tort), które służyły też jako deser. Na takich przyjęciach podawano elegancko pokrojone mięsa, wędliny, różnorodne kanapeczki, sałatki i galarety. Poniższe racuszki z indykiem też byłyby dobrą propozycją na taki elegancki bankiet.

Racuszki z indykiem i żurawiną
Skład:

ciasto

  • 125 g mąki;
  • 2 małe jajka;
  • 300 ml mleka;
  • 20 g roztopionego masła;
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia;
  • szczypta soli;
  • olej do smażenia;

farsz

  • 150 g upieczonego indyka;
  • 3 łyżki majonezu;
  • 3 łyżki konfitury żurawinowej;
  • 60 g kiełków rzodkiewki;
  • 3 jajka ugotowane na twardo, pokrojone w plasterki.

Wykonanie:
W misce mieszamy mleko, jajka i roztopione masło. Następnie łączymy razem mąkę z solą i proszkiem do pieczenia. Mąkę z proszkiem stopniowo dodajemy do jajecznej mikstury, aż uzyskamy gładką masę. Tak przygotowane ciasto odstawiamy na 30 minut, aby odpoczęło. Rozgrzewamy patelnię i na łyżce oleju smażymy niewielkie placuszki. Placuszki smażymy na średnim ogniu, do czasu aż na powierzchni pojawią się pęcherzyki powietrza, a spód się przyrumieni, wtedy odwracamy i smażymy je z drugiej strony. Przestudzone racuszki smarujemy majonezem, układamy pokrojone mięso indyka, dodajemy odrobinę konfitury żurawinowej, całość posypujemy kiełkami rzodkiewki i dekorujemy plasterkiem jajka.

Reklama


Oczywiście, od żony głowy państwa w tamtym czasie oczekiwano przede wszystkim, iż podejmie obowiązki goszczenia elit. Z tym zadaniem prezydentowe różnie sobie radziły. Maria Wojciechowska znana była z tego, iż niechętnie decydowała się na dodatkowe wydatki (uważano ją wręcz za skąpą). Do historii przeszło jej śniadanie wydane w Spale, gdzie swoich gości usadowiła przy stole nakrytym, nie śnieżnobiałym obrusem, ale prześcieradłem i to z dziurą pośrodku. Zatem trudno oczekiwać, aby organizowane przez nią przyjęcia obfitowały w wystawne jedzenie. Nawet osoby, które doceniały skromność przyjęć u prezydentowej, narzekały na własnoręcznie usmażone przez nią pączki. Podobno były ciężkie i zakalcowate, choć prezydentowi Stanisławowi Wojciechowskiemu smakowały. Cóż, ale on wiedział, jak się zachować jako mąż Wojciechowskiej.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Reklama

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości