Postać świętego Mikołaja kojarzy się nam z ośnieżoną Finlandią i pociesznymi reniferami. Jednak to nie na północy Europy kult tego świętego był najsilniej rozbudowany. Wystarczy odwiedzić cerkwie Bułgarii, Ukrainy, Białorusi, Polski i Rosji, aby mieć wyobrażenie na temat wyglądu tego świętego, którego postać widnieje na licznych ikonach tam zgromadzonych. To szacowny, szczupły starzec z siwą brodą, dzierżący władzę nad wilkami. To z tych powodów pasterze Łemkowscy wyganiając owce na pastwiska szeptali modlitwy do świętego Mikołaja. Wiedzieli, że ma władzę karcenia tych drapieżników za krzywdy wyrządzane ludziom, jak i to, że wilki były też narzędziem do karania grzeszników. Zatem, może bardziej logiczne byłoby, aby sanie świętego Mikołaja ciągnęły psy (wszak są spokrewnione z wilkami), nie zaś renifery. Mamy Adwent, w prawosławnych klasztorach znikają posiłki zawierające mięso, jajka, mleko i tłuszcze zwierzęce. Czas przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia, może odrobinę poszcząc, aby nie podpaść świętemu Mikołajowi, który może upomnieć nas za pośrednictwem złego wilka. Czerpiąc zaś z doświadczeń Czerwonego Kapturka, chyba nie warto prowokować takich spotkań. W obecnych czasach trudno liczyć na myśliwego (w niektórych wersjach gajowego), mógłby mieć obiekcje, kto powinien być bardziej chroniony - wilk, czy Czerwony Kapturek.
Czorba monasterska
Skład:
Wykonanie:
Fasolę z puszki przekładamy na sito i przelewamy zimną wodą. Oczyszczamy marchewki, cebulę oraz seler, następnie drobno kroimy w kostkę. W garnku rozgrzewamy oliwę i przesmażamy na niej pokrojone warzywa. W dalszej kolejności dodajemy fasolę i przetarte przez sito pomidory z puszki. Dolewamy wodę (ok. 250 ml), solimy i przykrywamy zupę pokrywką. Starannie myjemy paprykę i kroimy w paski. Dodajemy pokrojoną paprykę do czorby i całość gotujemy przez 15 minut. Dosypujemy pietruszkę i miętę, gotujemy zupę kolejne 5 minut. Czorbę serwujemy gorącą z pajdą wiejskiego chleba.
28 listopada, dzień po cerkiewnym wspomnieniu świętego apostoła Filipa, wierni kościoła prawosławnego rozpoczęli 40-dniowy post przed Bożym Narodzeniem (Post Filipowy). Dość rygorystyczny jest jego pierwszy tydzień, gdyż wówczas wierni muszą zrezygnować z mięsa, ryb i nabiału. W drugim tygodniu postu do jadłospisu włączane są ponownie ryby, ale tylko we wtorki i czwartki. Jednak część wierzących po dniu św. Mikołaja (w kościele prawosławnym będzie to 19 grudnia), wraca do ściślejszego postu. W tym czasie w prawosławnych klasztorach zaczynają królować zupy jarzynowe z kaszą, bądź ziemniakami. Bowiem w tradycji monastycznej jedzenie nie jest tylko sposobem na zaspokojenie głodu. Razem jedząc mnisi dzielą się wspólnymi troskami i radościami. To taki rodzaj modlitwy i dziękczynienia.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze