Reklama

Gostynin - Wolnoć Tomku w swoim domku.

29/08/2002 13:16
Działka przy ul. Stodólnej w Gostyninie od początku była feralna. Najpierw okazało się, że fragment miejskiego gruntu sprzedany został razem z chodnikiem. Po kilku latach na działce powstał budynek, który też budzi kontrowersje. Nie mniejsze dotyczą postawionego na nim kilkumetrowego słupa. Przeprowadzona przez odpowiednie służby kontrola nie stwierdziła jednak żadnych naruszeń prawa budowlanego.Właścicielem posesji jest miejski radny, dobrze znany mieszkańcom Gostynina, z racji posiadania sklepu oraz świadczenia usług filmowania imprez okolicznościowych. Na zakupionej przed kilku laty działce postawił parterowy budynek. Przed nim rozpościera się chodnik, który usytuowany został niczym na wzniesieniu. Kilka tygodni temu usunięto ogrodzenie i nowy budynek przy ul. Stodolnej stał się widoczny w całej okazałości: - Brak jednej linii zabudowy. Linia miała biec ukośnie, ale potem okazało się, że zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego i że będzie schodkowa. Nowy budynek Ł. zupełnie nie odpowiada przyjętej konwencji - zgodnie z projektem powinien być kamieniczką - tłumaczą zainteresowane sprawą osoby. - A projekt poszczególnych domów był ściśle obwarowany przez projektanta: wejścia i okna musiały być odpowiednio usytuowane, zgodnie z tym, co zatwierdził konserwator zabytków, ponieważ zabudowa znajdującej się w centrum miasta ul. Stodólnej musi być zgodna z określoną koncepcją architektoniczną. Czy ktoś radnemu zmienił projekt? - zastanawiają się. Właściciele już istniejącej kamienicy twierdzą, że nie tylko dlatego nie mieli łatwo: - Tadeusz Ł. cały czas utrudniał nam budowę. Nie jesteśmy zawistni i złośliwi, wszystko robiliśmy zgodnie z planami, a on biegał, by to nam uniemożliwić, filmował. To był horror. Robiliśmy swoje i ignorowaliśmy tę sytuację - komentują pełni dezaprobaty. Teren prywatny - wstęp wzbroniony Jeszcze zanim powstał po sąsiedzku parterowy budynek Ł., postanowili ocieplić północną ścianę swojej kamienicy: - Chcieliśmy ścianę zabezpieczyć przed wilgocią i ją ocieplić. Kiedy pracownik wszedł na jego działkę, aby to zrobić, Ł. go wyrzucił, bo mu deptaliśmy ziemię. Wcześniej nie mieliśmy konfliktów, ale kiedy wziął mnie za rękę i powiedział, że wyrzuca, wezwałam policję. A w starostwie mi powiedzieli, że on ma do tego prawo, bo to jest jego działka i ja mu nie mogę tego deptać - kobieta nie kryje swego oburzenia. - A przecież zgodnie z planem budowlanym, jeśli sąsiad nie zamierza dobudowywać kamienicy, to musi chociaż udostępnić wykonanie zabezpieczenia. Zdaniem Tadeusza Ł. nie ma o co kopii kruszyć: - To był mój teren i mogłem to zrobić. Nikt ze mną wcześniej nie uzgodnił, czy może przebywać na mojej działce. Tu był inny problem: sąsiedni budynek został przesunięty o 5 cm w moją stronę, a właściciele chcieli jeszcze to zwiększyć o 12 cm styropianu. Nie jestem człowiekiem konfliktowym, ale uważam, że grzeczność wymagała zapytania, czy można - uważa radny. Podobno nieoficjalnie wszyscy wyśmiewają nowo powstały budynek radnego. Że niby za bardzo się wysunął. Chodzi o wzmiankowane na wstępie podejście czy też podjazd z jednym schodkiem, który usytuowany został niczym na niewielkim wzgórzu. Jest jeszcze lato, ale czy zimą będzie tędy można przechodzić bezpiecznie?: - Jest schodek, ale i podjazd dla niepełnosprawnych. A jeśli idzie o śliskość zimą, to o takie sprawy niech zadba miasto - komentuje Tadeusz Ł. Architektura budynku przy ul. Stodólnej wzbudziła sprzeciw władz miasta. Stwierdzono, że jest ewidentnie niezgodna z koncepcją, jaką zatwierdził konserwator zabytków: - To jest kiosk, a powinna być dwukondygnacyjna kamienica - mówi burmistrz Gostynina. - Na razie widać koszmar, szkaradztwo, karykaturę - przekonuje pełen emocji. - Radny Ł. jeszcze nic legalnie nie zrobił. Poprzedni budynek poszerzył o metr, zagrodził teren, który należy do spółdzielni mieszkaniowej i powinien być ogólnodostępnym ciągiem, bo jest gruntem komunalnym. Problem był poruszany na sesjach Rady Miasta, ale nie został rozstrzygnięty. A ten maszt na dachu to zgroza - odchyla się nawet na 4 metry! Radny mówi, że mu przykro, gdy słyszy takie zarzuty, bo burmistrz jest jego kolegą. A teren przy garażach na zapleczu ul. Stodólnej zagrodził za zgodą spółdzielni mieszkaniowej: - Od kiedy zlikwidowano szalet miejski obok terenu po byłym dworcu PKS, wiele osób zrobiło sobie obok garaży darmową toaletę. Dlatego, aby im utrudnić sprawę, postarałem się w spółdzielni mieszkaniowej o zgodę na postawienie ogrodzenia. Zarząd odpowiedział pozytywnie, garażowicze też się zgodzili, zbudowałem więc płotek, który ma metr wysokości - tłumaczy. Obala również zarzut skierowany pod adresem reklamy, która umieszczona zostanie na dachu nowego budynku: - Jestem jedynym z niewielu właścicieli, którzy uzgodnili reklamę ze starostwem - twierdzi. Nie ma nieprawidłowości Sprawdzenie, czy powstały budynek spełnia wszystkie formalności natury prawnej, leży w gestii Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Starostwie Powiatowym w Gostyninie. Jego przedstawiciele całą rzecz zbadali gruntownie: - Tadeusz Ł. buduje budynek w oparciu o pozwolenie wydane przez starostę, ma zatwierdzoną dokumentację, budynek powstaje zgodnie z projektem - twierdzi Marian Browarski. - Radny posiada też zgodę na maszt i umieszczenie reklamy - dopełnił odpowiedniego zgłoszenia. Nie stwierdziłem żadnych odstępstw od projektu budowlanego. - Czy słup na budynku nie stwarza niebezpieczeństwa? - Wszystko inne też może się w czasie silnego wiatru przewrócić. Po co od razu przewidywać niebezpieczeństwo? Powiatowy nadzór budowlany nie dopatrzył się więc żadnych nieprawidłowości. Przedstawiona mu do wglądu dokumentacja opracowana została na podstawie wyliczeń służb geodezyjnych. Zatwierdził ją starosta, a właściwie wydział budowlany, który działał w jego imieniu: - Nie jestem uprawniony do kontroli decyzji wystawionej przez starostę - dodaje Browarski. Tadeusz Ł. wie, że w Gostyninie jest popularny - ... ale nie kontrowersyjny. Po prostu zawsze mam własne zdanie. Po wielu moich interwencjach naprawiono nieścisłości, na przykład w dokumentacji działek miejskich do sprzedaży. Zamierza zabudować następną kondygnację spornego budynku (w którym prawdopodobnie znajdzie się sklep), ale najpierw musi zdobyć na to pieniądze: - Będę to budował dalej, ostatecznie budynek będzie nawiązywał do starej zabudowy - zapewnia. (eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości