Płocczanie lubią spacerować. Wystarczy w ciepły, słoneczny dzień wyjść na Tumy lub nad Wisłę, by spotkać setki takich samych jak my wielbicieli tego rodzaju wypoczynku. Spacerujemy, tu wypijemy piwko, tam jakiś napój i w pewnym momencie natura zaczyna wzywać do szukania ustronnego miejsca. I zaczyna się problem, bo w ostatnim czasie w Płocku zdaniem naszego czytelnika zostało tylko jedno takie miejsce, gdzie można bez obaw załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Wspomniany wcześniej czytelnik poinformował redakcję, że została zamknięta toaleta przy ul. Nowy Rynek. Nie podano, jaki będzie jej późniejszy los – czy będzie remontowana, czy może likwidowana? Na drzwiach można znaleźć informację, że najbliższa czynna toaleta jest przy starym dworcu autobusowym. Ale to nie jest dobre rozwiązanie. – Na dworcu do toalety wchodzą tylko najbardziej zdesperowani, ja bym się nie odważył. Zresztą z daleka widać, że nie jest to miejsce dla osób o delikatnym powonieniu. Jak to możliwe, że w mieście, które szczyci się – i słusznie – mianem coraz piękniejszego, nie ma takich podstawowych przybytków jak miejski szalet? W centrum miasta toalety są bardziej potrzebne, niż ścieżki rowerowe – tłumaczy nasz czytelnik. Z informacji, którą otrzymaliśmy z Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Płocka wynika, że obecnie na terenie Płocka funkcjonują trzy bezpłatne toalety: na pl. Narutowicza, w al. Roguckiego i w Parku Północnym.
Jol. fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze