Artyści nie lubią normalności, skromności, banalności. Pragną się wyróżniać, szokować i wyznaczać trendy. Taką na wskroś artystyczną osobą była Gertruda Stein (1874–1946), modernistyczna pisarka, protektorka m.in. takich artystów, jak: Pablo Picasso, Henri Matisse, Ernest Hemingway (w 2011 r. jej postać przypomniał Woody Allen w swoim filmie „O północy w Paryżu”). Stein napisała około 40 książek, choć sławę przyniosła jej tylko jedna powieść „Autobiografia Alicji B. Toklas”, która wbrew tytułowi nie stanowiła życiorysu jej długoletniej partnerki Alicji (homoseksualizm w artystycznym świecie nie był nigdy czymś nadzwyczajnym, nie był też problemem), lecz opowieść o niej samej i osobach z barwnej paryskiej bohemy, które często bywały gośćmi w domu Gertrudy i Alicji. Ta autobiograficzna powieść, jak na standardy autorki (zwykle pisała anty-powieści), napisana została bardzo tradycyjnie (choć i w niej nie stosowała prawidłowej interpunkcji, jak też nadużywała mowy potocznej). Temat powieści i jej nie nazbyt modernistyczny charakter przyczyniły się do wydawniczego sukcesu książki (do dzisiaj jest to najbardziej znana powieść G. Stein). Sukces ten uradował autorkę, choć zabolał jej brata Leo, który był bardzo krytyczny względem talentu siostry. Uważał, że Gertruda nie umie posługiwać się językiem angielskim i że jest „zasadniczo głupia” (tak jak on „zasadniczo inteligentny”). Cóż, sztuka przepełniona jest uznaniowością, choć wydaje się, że „dobre”, powinno zawsze znaczyć „dobre”. Niestety wszystko psuje „gust”, nawet dobre jedzenie nie musi takie być, gdy wychwala je osoba „bez gustu”. Podobno Stein i Toklas w kwestii jedzenia miały dobry gust, a na ile nam będzie odpowiadał, możemy przekonać się przygotowując sobie rillettes.
Rillettes wg Alicji Toklas
(karkówka mielona na zimno)
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze