Kwota 485.282,77 złotych była w kasie płockiego sztabu o godzinie 22.00 podczas niedzielnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Przez cały dzień (a praktycznie weekend) w Płocku i powiecie płockim grano na różne możliwe sposoby. Lista pomysłów na wspólne pomaganie była bardzo długa. Łatwiej powiedzieć, czego nie było, niż wymienić wszystko to, co działo się tego dnia. Bez wątpienia był to kolejny wspaniały finał, wspierany przez setki płocczan i 460 wolontariuszy. A wieczór zakończył się – jak co roku – licytacją tortu przygotowanego przez Dolce Caffe, który wylicytowano za rekordową kwotę 6,6 tys. zł. I wspaniałym pokazem laserowym.
O tym, jaka kwota ostatecznie została zebrana w Płocku, będzie wiadomo za kilka dni, po zakończeniu aukcji internetowych, które trwają do 9 lutego. A tu licytacja idzie na całego! I wciąż jest okazja do dołączenia i wspierania orkiestrowego grania. W ubiegłym roku podczas finału WOŚP zebrano kwotę 522 629,04 zł.
Przypomnijmy, że w tym roku finałowi WOŚP towarzyszy hasło „Tu wszystko gra OK!”, a myśl przewodnia tegorocznego finału brzmi: „Płuca po pandemii. Gramy dla dzieci i dorosłych”. Zebrane pieniądze będą przeznaczone na zakup sprzętu do diagnozowania, monitorowania chorób płuc oraz rehabilitacji małych i większych pacjentów oddziałów pulmonologicznych. Wolontariusze WOŚP zbierali pieniądze na zakup urządzeń do diagnostyki: obrazowej (m.in. rezonanse magnetyczne i aparaty ultrasonograficzne), czynnościowej (polisomnografy i przenośne spirometry), endoskopowej (systemy do badań bronchoskopowych w nawigacji wewnątrzoskrzelowej i bronchoskopy), a także rehabilitacji pulmonologicznej, wykorzystywanej w terapii chorych po przeszczepie płuc oraz torakochirurgii (m.in. systemy elektrokoagulacji i kriosondy).
Jak co roku serce płockiego WOŚP biło w ORLEN Arenie, gdzie było bardzo muzycznie. Wystąpiły grupy amatorskie POKiS-u i MDK, a po południu odbyły się koncerty Mezo, Alicji Janosz i Mariki. Do finału dołączyli przedstawiciele kilkudziesięciu firm, instytucji, stowarzyszeń – łącznie przygotowano ponad 30 stoisk, przy których można było dowiedzieć się czegoś ciekawego, zadbać o zdrowie, rodzinnie spędzić czas i oczywiście dołączyć do pomagania.
Przez całą niedzielę w całym Płocku było widać i słychać, że wielkie pomaganie trwa. Na Targowisku RYNEX były koncerty, licytacje. Jak co roku był spacer z płockim PLOT-em i zwiedzanie ratusza. Odbył się psi orszak, alpiniści w strojach superbohaterów myli okna oddziału dziecięcego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku, prowadzona była zbiórka krwi, odbył się „Bieg po serce na mecie”. A kolejny finał pokazał, że w Płocku nie brakuje ludzi wielkich serc i ogromnej serdeczności. Za wielkie „serducha” wszystkim wolontariuszom, przyjaciołom, sympatykom i osobom wspierającym pomaganie słowa podziękowania przekazała Litosława Koper, szefowa płockiego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
– Kolejny piękny finał, wspaniali ludzie, którzy do nas dołączyli i byli z nami, to wielka radość i motywacja do tego, by grać do końca świata i jeden dzień dłużej. Dziękuję za tak wiele serdeczności, uśmiechów, pomocy i wsparcia – mówiła szefowa płockiego sztabu WOŚP.
Wśród 460 wolontariuszy nie brakowało wieloletnich przyjaciół WOŚP, którzy są z orkiestrą od wielu lat.
– To dwa (w sobotę WOŚP grał w płockich galeriach handlowych) piękne dni, podczas których mieszkańcy Płocka i regionu płockiego dzielili się uśmiechem, dobrem. Mogę tylko podziękować wszystkim płocczanom, mieszkańcom regionu i całej armii 460 wolontariuszy, którzy wsparli ten finał. Zaangażowali się w mnóstwo działań, aby ten finał wyglądał radośnie, był pełen niesamowitej energii bijącej w rytm serca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dziękuję za otwartość, serdeczność, każdy uśmiech i każde wsparcie, które pozwoli pomóc osobom najbardziej potrzebującym – dziękował wszystkim organizatorom, uczestnikom, wolontariuszom prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.
Reklama
O tym, że pomagać może każdy, świadczy fakt, że w gronie kwestujących były osoby w wieku od kilkunastu lat do seniorów. Najmłodszy wolontariusz miał 5 lat. Wszyscy uczestniczyli w finale po to, aby moc wspólnego pomagania pozwalała wspierać osoby najbardziej potrzebujące.
– Co roku zbieramy pieniądze razem z żoną. Trwa swoista rywalizacja, kto uzbiera więcej. W tym roku także jesteśmy z WOŚP. Zbieramy na sprzęt dla oddziałów pulmonologii. Wierzę, że dzięki temu pomożemy wszystkim potrzebującym. Często słyszę od osób, które wrzucają pieniądze do mojej puszki, że dzięki kupionemu przez Jerzego Owsiaka sprzętowi ich dzieci żyją. Całym sercem popieram tę szlachetną akcję – mówił marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.
Reklama
W gronie płockich wolontariuszy są osoby, które z orkiestrą grają od zawsze.
– Jestem z orkiestrą od pierwszego finału. Najpierw opiekowałam się młodzieżą w szkole, teraz od wielu kwestuję sama. Dokąd będę w stanie, będę grała z orkiestrą. Mam nadzieję, że WOŚP w Płocku i w Polsce będzie miał kolejny rekord, bo gramy dla wspólnego dobra. I widać, że Płock wspaniale potrafi dzielić się dobrem – mówi poseł Elżbieta Gapińska.
Od wielu lat z WOŚP jest też płockie ZOO.
– Obecność podczas finału WOŚP jest na stałe wpisana w nasz grafik. Bo jest to wyjątkowy czas i dzień łączący świetną zabawę z pomaganiem. Przygotowaliśmy stoisko, na którym połączyliśmy zabawę z edukacją. Dzieci mogły zobaczyć, jak wyglądają zwierzęce skóry, jaja, poroża. Były zabawy z naszym kołem fortuny, gdzie dzieci dostawały zoologiczne zagadki i zadania. Przy okazji zabawy przekazywaliśmy wiedzę o zwierzętach. Jak co roku wystawiamy aukcje, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem, m.in. możliwość zostania opiekunem zwierząt– mówiła Magdalena Kowalkowska, kierownik działu edukacji promocji w płockim Ogrodzie Zoologicznym.
Reklama
Wśród kwestujących byli przedstawiciele KTK „Beneq Team” Bernard Milewski i Piotr Żekanowski.
– To już chyba mój piętnasty finał. Na finale zawsze trzeba być. Dlaczego? Bo spontanicznie dzieje się wiele dobrego dla innych. I efekty tego widać w szpitalach. Warto poświęcić kilka godzin, aby pomóc innym – mówił Bernard Milewski z KTK „Beneq Team”.
Od dawna z WOŚP gra płocczanka Magdalena Lewandowska, która od kilku lat kwestuje wspólnie z przyjaciółką, Renatą.
– Jestem z orkiestrą od początku. Na dzisiejszy finał specjalnie przełożyłam swoje plany, aby tu być. Uwielbiam orkiestrę i będę kwestowała tak długo, jak tylko pozwoli mi zdrowie. Myślę, że 100 lat i jeden dzień dłużej. Jak zawsze kwestuje także moja wnuczka, Amelia Lewandowska, obecnie uczennica LO Małachowskiego w Płocku, która w 30. finale WOŚP zebrała rekordową kwotę 10 715, 96 zł. Cieszy nas, że możemy być w kolejnym finale, kolejny raz kwestować, pomagać – mówiła Magdalena Lewandowska.
Reklama
Tradycyjnie płocki finał zakończyła licytacja orkiestrowego tortu. Ten przygotowała cukiernia Dolce Caffe. I został on wylicytowany przez rodzinę państwa Mordzińskich za rekordową kwotę 6,6 tys. zł. A dzień pomagania i grania z WOŚP w ORLEN Arenie zakończyło światełko do nieba – pokaz laserowy.
Fot. R. Dominik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze