Reklama

FELIETON.

05/09/2002 14:02

Mecz można wygrać, przegrać albo zremisować – mawiał trener Kazimierz Górski. I choć jako zawziętego kibica już od pierwszego gwizdka w nowym sezonie język mnie świerzbił, by zabrać głos na temat futbolu, powstrzymałem się. Postanowiłem zaczekać, aż wygrają, przegrają i zremisują. I stało się! Teraz już mogę. Tyle, że długoletnia obserwacja rozgrywek ligowych nauczyła mnie, by pod żadnym pozorem nie oceniać gry i szans zespołu po kilku kolejkach. Iluż to już było "liderów otwarcia" czy nawet "mistrzów półmetka", którzy na wiosnę lądowali o klasę niżej! Toteż ani słowa o postawie piłkarzy Wisły! To o czym pisać? Wychodzi na to, że o kibicach i działaczach. Ci pierwsi nie bardzo się ostatnio spisują. Może im się nie podobać zarząd, trener czy gra zespołu. Ale to nie powód, by na meczu nie kibicować własnej drużynie! "Sądzę, że Pan Bóg mi wybaczy. Taki ma zawód" – stwierdził znany myśliciel. Kibic jest po to, by kibicować. Taki jego zawód! Postawa piłkarzy czy zarządu nie ma nic do rzeczy! Jeśli szewc spartoli buty, to nie powód by murarz stawiał krzywą ścianę! Słowem: róbmy swoje! Ostatni mecz dowodem, że to się czasami opłaca! Teraz, w ramach wsparcia dla kibiców, kilka pytań do Pana Prezesa! Z nadzieją na odpowiedź! Po powrocie do Płocka zapowiedział Pan, że w wypadku awansu pewna agencja o renomie europejskiej dostarczy klubowi za darmo młodych, perspektywicznych graczy, którzy tu będą pracować "na nazwisko". Może sprawa mi umknęła, ale jestem ciekaw, którzy to piłkarze? A jeśli ich nie ma, to kiedy się pojawią? I następny problem. Zmieniono nazwę klubu. I świetnie. Sam domagałem się na tych łamach , by powrócić do nazwy obecnej! Otwiera to bowiem furtkę do poszerzenia listy sponsorów. No, właśnie! Co zarząd robi w tej sprawie? A jeśli nic, to dlaczego? Może są ważkie, a nieznane szerokiej publiczności powody? I wreszcie sponsor główny! Panie Prezesie Wróbel! Jakie są zamiary koncernu względem futbolistów? Czy zamierza Pan na serio promować firmę poprzez piłkę czy, jak do tej pory było, ograniczyć się do umieszczenia logo na koszulkach? Bo jeśli się nie mylę, żadne deklaracje w tej sprawie z ust Pańskich nie padły? A kibic rad by wiedzieć, czy za parę lat będzie w Płocku drugi Milan, czy znowu druga liga? Ja wiem, że za kilka lat może Pan być szefem zupełnie innej firmy. Ale cóż szkodzi zasłużyć na pomnik w Płocku? Jeśli nie ten z marmuru, to przynajmniej w pamięci tutejszych kibiców? Szansa jest niepowtarzalna. Do tej pory nad zespołem ciążyło jakieś fatum: takie lokalne polskie piekiełko. Teraz w klubie i w koncernie rządzą ludzie z zewnątrz. Czyż można się dziwić, że oczekujemy efektów wyraźnie przekraczających to, czego potrafiono dokonać własnymi siłami? Czy to wymagania zbyt wygórowane? W razie wątpliwości proponuję na początek wycieczkę do Wronek! A potem do Francji, do Lens!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości