Reklama

Dziś mecz 27. kolejki z Zagłębiem Lubin - zapraszamy na trybuny

29/03/2019 09:37
Spotkanie Wisły Płock z Zagłębiem Lubin zainauguruje rozgrywki 27. kolejki Ekstraklasy. W meczu po raz pierwszy po pół roku leczenia kontuzji na boisko prawdopodobnie wybiegnie Mateusz Szwoch.
Po długiej rehabilitacji jestem już w pełni gotowy do gry. Mam nadzieję wywalczyć miejsce w podstawowym składzie już w piątek w meczu przeciwko lubińskiemu Zagłębiu. Czuję ogromny głód grania i oczywiście chęć pomocy drużynie – powiedział na przedmeczowej konferencji zawodnik Wisły.
We wrześniu 2018 roku, podczas sparingu z Arką Gdynia w Gniewinie, 25-letni ofensywny pomocnik Wisły nabawił się urazu kolana. Po badaniach okazało się, że zerwał więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie i czeka go kilka miesięcy przerwy w grze. Wraca do drużyny po pół roku rehabilitacji, kiedy płocki zespół walczy o utrzymanie, zajmując przedostatnie miejsce w tabeli.
Nie spodziewałem się, chyba nikt się nie spodziewał, że kilka kolejek przed końcem rozgrywek Wisła będzie zajmowała przedostatnie miejsce. Ale takie jest życie, musimy umieć radzić sobie w takich trudnych sytuacjach. Zapewniam, że mamy plan i bardzo dobrą drużynę. Trzeba tylko zdobyć odpowiednią ilość punktów, by wywalczyć utrzymanie – tłumaczył Mateusz Szwoch.
Zawodnik zapewnił, że jest w pełni sił, przeszedł długą rehabilitację, trenuje od kilku tygodni na pełnych obciążeniach. Czuję się bardzo dobrze, a głód grania i chęć pomocy drużynie jest też bardzo duży. – Przygotowywałem się długo do wyjścia na boisko, nie wyobrażam sobie, żebym nie był przygotowany na sto procent. Jestem gotowy, nie straciłem tego czasu – twierdzi zawodnik.
Drużyna zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, ale do końca rozgrywek jest 11 serii i są jeszcze do zdobycia 33 punkty. Wszystko jest zatem możliwe. Pytanie tylko, czy piłkarze wierzą w utrzymanie i jaka jest atmosfera w szatni. – Oczywiście dobrze wiemy, w jakim jesteśmy miejscu, a to udziela się zawodnikom. Na pewno nie śmiejemy się po treningach, nie gra głośno muzyka. Ale nie robimy też pogrzebu w szatni, nasza sytuacja nie jest taka zła, żeby się załamywać. Mamy świadomość, że czeka nas bardzo trudna walka o utrzymanie, nie uciekamy w rozmowach od tego tematu – tłumaczy pomocnik Wisły.
O trudnej sytuacji Wisły w tabeli mówił też trener drużyny Kibu Vicuňa. – Do końca rozgrywek pozostało jeszcze 11 kolejek. Jesteśmy skoncentrowani na najbliższym meczu, będziemy walczyć o 3 punkty. Mieliśmy dwutygodniową przerwę, mam nadzieję, że dobrze się przygotowaliśmy do meczu z Zagłębiem. Pracujemy ciężko, a rywal jest trudnym przeciwnikiem. Gra bardzo dobrze z kontry, ma szybkich pomocników, mamy tę drużynę rozpracowaną. Grają dobrze atak pozycyjny, a my zrobimy wszystko, żeby im przeszkodzić w rozgrywaniu piłki – zapowiada szkoleniowiec.
Od czwartku szkoleniowiec ma już do dyspozycji wszystkich piłkarzy z wyjątkiem Bartłomieja Sielewskiego. – Wrócili ze zgrupowań kadrowych: Giorgi Meberaszwili, Justinas Marazas i Oskar Zawada, po wyleczeniu kontuzji gotowi do gry są: Ricardinho, Karol Angielski, Grzegorz Kuświk. Na nic nie narzeka Thomas Dahne, który w meczu z Lechią Gdańsk z powodu urazu musiał opuścić boisko. Po czwartkowym treningu będzie znany skład na piątkowy mecz – wyliczał trener Vicuňa.
Mecz Wisła Płock – Zagłębie Lubin zainauguruje 27. kolejkę Ekstraklasy. Zawodnicy wybiegną na boisko dziś (29 marca) o godz. 18.00.

Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości