Tomek ważył 1200 gramów, urodził się w 27. tygodniu ciąży. – Pierwsze chwile to było czekanie na to, co będzie. Tomek trafił na OIOM. Był tam 20 dni. W trzecim było załamanie, jednak udało się – wspominał pierwsze tygodnie po porodzie synka jego tata. Marysia urodziła się w 28. tygodniu ciąży, ważyła 990 gramów i mierzyła 40 centymetrów. – Było trudno. Od początku rehabilitacja, kontrole, sprawdzanie dosłownie wszystkiego. Jest dobrze. Dziś jest w drugiej klasie podstawówki i jeżeli ktoś nie wie, nie powiedziałby, że jest wcześniakiem. Druga córka, Kasia, też jest wcześniakiem, ale większym. Ważyła 1800, ale miała zapalenie opon mózgowych. Leżałyśmy dość długo, bo dostawała antybiotyki. W obu przypadkach przez pierwszy rok mocno wszystko „dociskaliśmy”. Ale było warto. Zwłaszcza gdy na kolejnych wizytach u neonatologa słyszeliśmy, że jest lepiej – dzieliła się swoimi doświadczeniami mama dziewczynek. Takich pięknych, wzruszających i dających siłę historii można było wysłuchać kilkanaście. Dzielili się nimi rodzice wcześniaków urodzonych w płockim szpitalu na Winiarach. Okazją do spotkania był świętowany tu Dzień Wcześniaka.
Spotkanie w płockim szpitalu to, jak mówi ordynator oddziału neontaologii w Szpitalu Wojewódzkim na Winiarach Hanna Kajdas-Duda okazja do tego, by rodzice wspólnie ze swoimi pociechami, lekarzami i położnymi świętowali, ale także wymieniali się doświadczeniami, wspierali, otrzymywali merytoryczne wsparcie tak niezwykle ważne do właściwej opieki nad maluchami. Stąd pomysł, aby spotkanie połączyć z warsztatami udzielania pierwszej pomocy, które poprowadziła dla rodziców Agnieszka Góralska z kliniki neonatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
O roli ojca przy narodzinach wcześniaka mówił Tomasz Grzegorzewski realizujący Ogólnopolski Program Edukacji Poporodowej w ramach prowadzonej Szkoły Matek i Ojców Razem Lepiej. – Zachęcam do wspólnego porodu rodziców, bo jest to wydarzenie, które silnie wiąże. W Polsce są dwa szpitale, w Malborku i Toruniu, gdzie ojcowie mogą być przy cesarskim cięciu. Rodzice, którzy wspólnie przejdą przez ciążę, poród i wspierają się w niezwykle trudnej sytuacji, wiedzą, jak ważne i potrzebne jest wzajemne pomaganie sobie – mówił Tomasz Grzegorzewski. Zachęcał zarazem do korzystania z fachowej pomocy lekarzy i położnych. – Niestety codziennością jest wzajemne straszenie się mam. Wszyscy powinniśmy zwracać uwagę na to, gdzie szukać pomocy, skąd czerpać merytoryczne informacje – apelował Tomasz Grzegorzewski.
Piątkowe spotkanie było wstępem do tego, by mogły się one odbywać cyklicznie. Raz na dwa miesiące. – Moim marzeniem jest to, by nasze spotkania były miejscem wymiany doświadczeń, działania grupy wsparcia, przekazywania ważnych informacji dla rodziców wcześniaków, prowadzenia zajęć warsztatowych w interesujących rodziców zagadnieniach. Bo tylko razem możemy zajść daleko, rozwijać nasz pomysł – mówiła, zapraszając do udziału w kolejnym spotkaniu doktor Hanna Kajdas-Duda.
Kolejne odbędzie się w styczniu przyszłego roku. Informacja o terminie, miejscu i godzinie spotkania zostanie zamieszczona na stronie internetowej szpitala: www.wszplock.pl.
rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze