Reklama

Dzień wcześniaka na Winiarach

24/11/2015 11:43
Tomek ważył 1200 gramów, urodził się w 27. tygodniu ciąży. – Pierwsze chwile to było czekanie na to, co będzie. Tomek trafił na OIOM. Był tam 20 dni. W trzecim było załamanie, jednak udało się – wspominał pierwsze tygodnie po porodzie synka jego tata. Marysia urodziła się w 28. tygodniu ciąży, ważyła 990 gramów i mierzyła 40 centymetrów. – Było trudno. Od początku rehabilitacja, kontrole, sprawdzanie dosłownie wszystkiego. Jest dobrze. Dziś jest w drugiej klasie podstawówki i jeżeli ktoś nie wie, nie powiedziałby, że jest wcześniakiem. Druga córka, Kasia, też jest wcześniakiem, ale większym. Ważyła 1800, ale miała zapalenie opon mózgowych. Leżałyśmy dość długo, bo dostawała antybiotyki. W obu przypadkach przez pierwszy rok mocno wszystko „dociskaliśmy”. Ale było warto. Zwłaszcza gdy na kolejnych wizytach u neonatologa słyszeliśmy, że jest lepiej – dzieliła się swoimi doświadczeniami mama dziewczynek. Takich pięknych, wzruszających i dających siłę historii można było wysłuchać kilkanaście. Dzielili się nimi rodzice wcześniaków urodzonych w płockim szpitalu na Winiarach. Okazją do spotkania był świętowany tu Dzień Wcześniaka.
Spotkanie w płockim szpitalu to, jak mówi ordynator oddziału neontaologii w Szpitalu Wojewódzkim na Winiarach Hanna Kajdas-Duda okazja do tego, by rodzice wspólnie ze swoimi pociechami, lekarzami i położnymi świętowali, ale także wymieniali się doświadczeniami, wspierali, otrzymywali merytoryczne wsparcie tak niezwykle ważne do właściwej opieki nad maluchami. Stąd pomysł, aby spotkanie połączyć z warsztatami udzielania pierwszej pomocy, które poprowadziła dla rodziców Agnieszka Góralska z kliniki neonatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
O roli ojca przy narodzinach wcześniaka mówił Tomasz Grzegorzewski realizujący Ogólnopolski Program Edukacji Poporodowej w ramach prowadzonej Szkoły Matek i Ojców Razem Lepiej. – Zachęcam do wspólnego porodu rodziców, bo jest to wydarzenie, które silnie wiąże. W Polsce są dwa szpitale, w Malborku i Toruniu, gdzie ojcowie mogą być przy cesarskim cięciu. Rodzice, którzy wspólnie przejdą przez ciążę, poród i wspierają się w niezwykle trudnej sytuacji, wiedzą, jak ważne i potrzebne jest wzajemne pomaganie sobie – mówił Tomasz Grzegorzewski. Zachęcał zarazem do korzystania z fachowej pomocy lekarzy i położnych. – Niestety codziennością jest wzajemne straszenie się mam. Wszyscy powinniśmy zwracać uwagę na to, gdzie szukać pomocy, skąd czerpać merytoryczne informacje – apelował Tomasz Grzegorzewski.
Piątkowe spotkanie było wstępem do tego, by mogły się one odbywać cyklicznie. Raz na dwa miesiące. – Moim marzeniem jest to, by nasze spotkania były miejscem wymiany doświadczeń, działania grupy wsparcia, przekazywania ważnych informacji dla rodziców wcześniaków, prowadzenia zajęć warsztatowych w interesujących rodziców zagadnieniach. Bo tylko razem możemy zajść daleko, rozwijać nasz pomysł – mówiła, zapraszając do udziału w kolejnym spotkaniu doktor Hanna Kajdas-Duda.
Kolejne odbędzie się w styczniu przyszłego roku. Informacja o terminie, miejscu i godzinie spotkania zostanie zamieszczona na stronie internetowej szpitala: www.wszplock.pl.
rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości