Reklama

Drążmy, drążmy

27/10/2015 09:00
Na samym początku świata spadła na ziemię boska istota – czyli kobieta. W jej łonie rozwijali się dwaj chłopcy o żywym usposobieniu, którzy umilali sobie czas spędzany w matczynym ciele bójkami i kłótniami. Kłócili się o wszystko, nawet o to, w jaki sposób przyjść na świat. Jeden chciał to zrobić zwyczajnie, dlatego drugi postanowił uczynić to w sposób nietuzinkowy. Przeto urodził się, rozrywając bok matce i zabijając ją tym sposobem. Bosą kobietę pogrzebano, a z jej ciała wykiełkowały życiodajne rośliny. Z głowy wyrosła dynia, z piersi kukurydza, a z rąk i nóg fasola.
W ten sposób początki świata kreślili w swoich opowieściach Indianie z plemienia Irokezów. Dla nich kobieta była ucieleśnieniem spokoju i pożywienia, zaś mężczyzna był zmaterializowanym obrazem walki i agresji. Z tych to powodów uprawą roli u Irokezów zajmowały się kobiety, zaś w gestii mężczyzn pozostawały polowania i wojaczka. Plemię to posiadało bardzo wydajne metody hodowli roślin, w tym nawożenie. Za pomocą martwych ryb wzbogacało glebę w substancje odżywcze. Rośliny siano zgodnie z systemem tzw. Trzech Sióstr, czyli kukurydzę – centralnie, wokół niej fasolę, a pomiędzy tymi roślinami – dynie. Pomimo że Irokezi uchodzili za lud agresywny i stworzyli jedną z najbardziej zaawansowanych cywilizacyjnie kultur Ameryki Północnej, ulegli najeźdźcom, którzy chcąc przeżyć, sukcesywnie usuwali tubylczą konkurencję. I na nic zdała się irokeska agresja w obliczu europejskiej determinacji.
Curry z kurczaka z dynią
Skład:
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości