- Jestem matką i żoną. Mąż i córka są całym moim życiem i spełnieniem najskrytszych marzeń. Mimo że mam przy sobie ukochaną rodzinę, moje zdrowie nie pozwala mi, niestety, cieszyć się wspólnie spędzonymi chwilami – mówi Natalia Organek z Małej Wsi. 36-latka od osiemnastego roku życia choruje na nowotwór złośliwy węzłów chłonnych. Dwa razy udało jej się przezwyciężyć chorobę. Obecnie rak zaatakował ją po raz trzeci. Pani Natalia z heroiczną determinacją chce dalej walczyć. Do tego potrzebuje jednak naszego wsparcia.
- Dwukrotnie udało mi się przezwyciężyć chorobę. Mimo potwornego bólu, wypadających włosów po cyklach chemioterapii i mnóstwa wyrzeczeń, wiedziałam, że muszę być silna i walczyć, bo życie jest największym darem, a szansę, by je przeżyć, mamy tylko raz – tłumaczy kobieta.
Dzięki tej determinacji pani Natalii udało się – z mężem u boku – stworzyć wymarzony dom. Na świat przyszła też ich córka, która z dnia na dzień dodaje matce sił.
- Nasze szczęście legło w gruzach, gdy w kwietniu zeszłego roku zauważyłam na prawej piersi niewielkich rozmiarów guz. Niezwłocznie udałam się do lekarza. Okazało się, że to zmiana nowotworowa. Stałam się królikiem doświadczalnym, któremu podano nową, niedziałającą chemioterapię, która tylko osłabiła mój organizm, doprowadzając go do ruiny. Póki starczało mi sił, samodzielnie robiłam opatrunki na piersi. Nie były one refundowane, ale nie poddawałam się, pomimo ogromnych wydatków, które musiałam ponosić. Było to ponad 400 zł tygodniowo – opowiada pani Natalia.
W tej chwili kobieta walczy z IV stadium raka piersi, z rozsiewem na płuca i wątrobę. Znalazła się w dramatycznej sytuacji. Polska służba zdrowia pozostaje wobec jej choroby bezradna. - Czuję się bardzo słaba i wycieńczona, ale nie tracę nadziei. Marzę o tym, by żyć i móc widzieć, jak moja córka staje się dorosłą, niezależną, mądrą i silną kobietą, na którą razem z mężem staramy się ją wychować. Zawsze radziłam sobie z problemami, nie obarczając nimi nikogo, i starałam się pomagać innym, jak tylko potrafiłam, oddając całe swoje serce, natomiast teraz, ze względu na sytuację, sama potrzebuję pomocy – zwraca się z apelem kobieta.
Chciałaby jak najszybciej rozpocząć leczenie za granicą. Czuje, że ma coraz mniej czasu. Nie ma jednak funduszy, by zacząć działać. - Zwracam się zatem do państwa z prośbą o wsparcie finansowe, bym mogła wygrać z chorobą, a tym samym spełnić moje największe marzenie o tym, by żyć – prosi pani Natalia i z góry dziękuje za każdą wpłaconą na jej konto złotówkę.
Kilka dni temu uruchomiona została internetowa zbiórka datków wraz z historią choroby pani Natalii. Znajdziecie ją pod adresem: https://zrzutka.pl/a7572p. Obecnie kobiecie udało się zebrać blisko 5 tys. zł. Potrzebnych jest 100 tys. zł.
BS
fot. arch. rodziny
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze