Potrzeby armii od wieków stymulowały wybitnych ludzi do poszukiwania nowych rozwiązań. Efekty ich działalności nie zawsze jednak pozostawiały spokojnymi sumienia odkrywców. Właśnie z takich rozterek zrodziła się w umyśle Alfreda Nobla (wynalazcy dynamitu, a w późniejszych latach jeszcze kilku innych substancji wybuchowych), idea ufundowania pięciu nagród osobowościom mogącym pochwalić się szczególnymi osiągnięciami w dziedzinie fizyki, chemii, medycyny, literatury oraz na polu krzewienia pokoju na świecie (choć w tym przypadku nie za bardzo wiadomo cóż znaczy „krzewić pokój na świecie” skoro otrzymał tę nagrodę Arafat i Obama). Pierwsze Nagrody Nobla rozdano w 1901 roku. Obecnie wybierając spośród hałd kolorowych papryk te najpiękniejsze nie zdajemy sobie sprawy, iż warzywo to przysłużyło się pewnemu węgierskiemu biochemikowi do zdobycia tej najbardziej prestiżowej nagrody XX wieku. Dzisiaj wiemy, że papryka jest bogata w witaminę C (posiada jej pięciokrotnie więcej niż cytryna), jednak w I połowie XX wieku nie było to takie oczywiste. Oczywiste zrobiło się dopiero po żmudnych badaniach, jakich podjął się Albert Szent-Gyorgy, których efektem było wyizolowanie tego związku. Za badania nad witaminą C badacz ten w 1937 roku otrzymał Nagrodę Nobla. Tak się składa, że właśnie mamy sezon na paprykę. Zatem nadarza się okazja, by w szczególny sposób upamiętnić to biochemiczne odkrycie przygotowując węgierskie leczo.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze