Głód powoduje, że przestajemy myśleć o tym, co jemy. W każdym innym wypadku decyzję tę uzależniamy od czynników ekonomicznych, zdrowotnych, a nawet etycznych. Do niedawna wiedza, czym się odżywiać, sprzęgnięta była z ideami filozoficznymi i religijnymi. Z czasem wykrystalizowała się na tyle, że stała się podstawą nowej nauki – dietetyki. Nauka ta od samego początku uwikłana była w ideologię, politykę i akademicką rywalizację. To za pomocą kalorii, podstawowej jednostki miary w dietetyce, na początku XX wieku ustalono, jak określać poziom niedożywienia i głodu. Dzięki temu można było uzyskać uzasadnienie wspierania konkretnych diet, np. opartych na pszenicy, a nie na ryżu. Powszechne stało się też poradnictwo dla konsumentów, przy czym wskazówki udzielane przez dietetyków miały i mają tendencję do zmian, a czasami bywają nawet sprzeczne. Jednego dnia jajka są szkodliwe, a następnego zdrowe (oczywiście w międzyczasie pada kilka firm drobiarskich). Raz wino ma zbawienny wpływ na nasz organizm, innym razem go wyniszcza, itd. Historia dietetyki wydaje się świadczyć, iż jej idee częstokroć służą wątpliwym celom. Sztandarowym przykładem tego zjawiska może być kampania zachęcająca do spożywania zdrowej margaryny, zamiast „cholesterolowego” masła. Niemniej dietetyka dopracowała się również swoich sukcesów. Dzięki niej więcej wiemy o zdrowym odżywianiu, tj. jakie pokarmy sprzyjają zapadaniu na określone choroby, a jakie sprzyjają długowieczności, jak można utrzymać zgrabną sylwetkę, a jak ją utracić itp. Niewątpliwie do zdrowych i dietetycznych dań należy potrawka z kurczaka z agrestem. Zwłaszcza, że obecnie rozpoczyna się sezon na ten niepopularny owoc.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze