Nowy biskup płocki Szymon Stułkowski potrafi zaskoczyć ciekawymi opowieściami wziętymi ze swojego życia. To jednak nie tylko pełne szczerości dykteryjki... Przekonali się o tym dziennikarze podczas dzisiejszego spotkania z biskupem w Opactwie Pobenedyktyńskim, którzy dopytywali m.in o postacie świętych ważnych dla duchowego. Tak tory rozmowy skierowane zostały na św. Antoniego, patrona rzeczy zagubionych. - Do świętego Antoniego możemy się modlić, gdy zginą nam klucze… Ale można też przecież zgubić wiarę i nadzieję – powiedział biskup, a za chwilę zaczął opowiadać, jak to kiedyś zgubił pierścień. - Taki kawałek blachy z krzyżem – opisał krótko cenny przedmiot.
Stratę zauważył podczas wyjazdu do jednej z parafii, gdzie miał uczestniczyć w uroczystości bierzmowania. - Pomyślałem, że musiałem go zostawić na umywalce w łazience w kurii tuż przed wyjazdem. Ksiądz proboszcz chciał mi pożyczyć swój pierścień. Nie chciałem, ale jak się później okazało, jego pomoc była konieczna – opowiadał duchowny.
Pierścień zniknął na dobre. Nie było go nigdzie. Ani na umywalce, ani na dywanikach w samochodzie, którym biskup jeździł. Podczas rozmów ktoś doradził, by pomodlić się do św. Antoniego. - Tak zrobiłem. I pierścień się odnalazł. Dokładnie po 9 miesiącach zadzwonił ksiądz proboszcz, że kościelnemu wpadło pod kredens 5 zł z datków z tacy. Wymiatając monetę spod regału, wymiótł również zagubiony pierścień. Ucieszyłem się bardzo. Powiedziałem też wtedy, że spełnię swoją obietnicę daną św. Antoniemu, że jeśli pierścień się znajdzie, przekażę równowartość jego wartości na rzecz ubogich. I wtedy usłyszałem pytanie, dlaczego płacę dopiero wtedy, gdy pierścień się znalazł. Powinienem modlić się i zapłacić od razu w ciemno. Może też dlatego musiałem aż 9 miesięcy czekać aż pierścień się znajdzie – zakończył swoją opowieść z ciepłym uśmiechem biskup Szymon Stułkowski.
Nie była to jedyna zaskakująca historia, jaką opowiedział podczas spotkania, dzięki czemu dziennikarze poznali nie tylko jego życiorys, ale i podejście do życia. Biskup pochodzi z Wielkopolski. Urodził się 21 lutego w 1961 roku. Jak podkreślał, urodził się w domu a nie w szpitalu. - 50% rodziców wierzyło w Pana Boga i tym 50% udało się przekazać wiarę czwórce dzieci. Z mojego rodzeństwa tylko ja zostałem księdzem, a potem biskupem. Wiele może się udać, nawet jeśli mąż na co dzień nie wspiera żony i jeśli w domu jest dystans do wiary – przekazał kolejną lekcję zebranym, dodając że za najważniejsze wydarzenie w życiu uważa datę chrztu, która powinna być ważna dla każdej wierzącej osoby. On ochrzczony został 5 marca 1961 w kościele w Cerkwicach koło Poznania. Święcenia kapłańskie przyjął w 1986 roku. Związany był z dwoma parafiami w Poznaniu. Studiował też w Austrii teologię pastoralną. Pracował w redakcji wydawnictwa „Katecheza”. Był wykładowcą.
Biskup szczególnie wspominał swój pobyt w Austrii. Do jednej z parafii ludzie przynosili rzeczy dla osób w potrzebie. Darów było sporo i trzeba było je uporządkować. Znaleźli się jednak chętni do naprawy przynoszonych masowo lamp i żelazek, czy do prasowania ubrań. Potem organizowane były pchle targi z wyprzedażą. Cieszyły się one ogromnym zainteresowaniem. Pieniędzy starczało na wsparcie ubogich. Udało się również systematycznie pomagać przedszkolu, które zostało założone w Rumunii.
- To był dla mnie wyjątkowy czas. Były dzieci, które w czasie mszy, rzucały kamieniami prosto do świątyni. Wychodziłem do nich i pytałem, dlaczego to robią. Mówiły, że kościół stoi w miejscu ich placu zabaw. Kościół miał 100 lat, a one 10. Było tam wielu muzułmanów. Nie znamy tego w Polsce. Tam było to naturalne. Wydawało mi się, że niczego się tam nie nauczę, a jednak wiele się nauczyłem – tłumaczył duchowny, który przez ostatni 3,5 roku był biskupem pomocniczym w Archidiecezji Poznańskiej. Wszystko zmieniło się 22 października br. wraz z watykańską nominacją na funkcję biskupa płockiego i przeprowadzką na Mazowsze. - To świat mało mi znany i poznaję go powoli. 31 października przejąłem diecezję płocką. Nie zdążyłem jeszcze odwiedzić wszystkich pokoi w kurii, ale byłem w Seminarium Duchownym, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, u sióstr zakonnych oraz w Domu Księży Emerytów. Krok po kroku uczę się tego kościoła. Do tej pory nic mnie nie zaskoczyło. Może inaczej się śpiewa niż w Wielkopolsce. Tu jest inny akcent. Nie chcę tego jednak zmieniać. Muszę się tego nauczyć – opowiadał duchowny.
Z sali padło pytanie, czy przewiduje współpracę z osobami świeckimi i tu znów biskup zaskoczył odpowiedzią.
- Wszyscy na mocy chrztu mamy nie tylko prawo ale i misję nieść dalej wiarę. Zawsze zależało mi, żeby uczyć tego kapłanów i zapalać do tego osoby świeckie. Od księży słyszałem czasami pytanie, czego mogą się nauczyć od takich osób, przecież to oni studiowali teologię. Tłumaczę, że mogą wiele się nauczyć, bo parafia istnieje od XII wieku, a ksiądz jest w niej od 5 lat. Nie byłoby tej parafii, gdyby ludzie nie dbali o kościół, o cmentarze, o symbole takie jak krzyż. To jest wspólne sprawa. Poza tym jest coś, co mają świeccy, a nie mają tego księża. To doświadczanie wiary w rodzinie, w miejscu pracy, w życiu społecznym. Jeśli nie otrzymamy tego doświadczenia poprzez współpracę to nasze duszpasterstwo będzie uboższe – dodał biskup Stułkowski, a przykład jaki podał znów wszystkich zaskoczył.
Duchowny wspomniał, jak jego dziadek bezskutecznie zabiegał u proboszcza o zbudowanie kostnicy, czyli kaplicy przedpogrzebowej. Przypomnijmy, że były to czasy, gdy zmarli trzymani byli w domach do dnia pogrzebu. Zdarzało się, że potem nie można było wnieść trumny do kościoła, bo ciała były już w takim stanie rozkładu.
- Dziadek miał problem, żeby przeforsować pomysł budowy kostnicy. Proboszcz nie wiedział, jaki to jest problem. Nikt mu nie przynosił przecież trumny na plebanię. On nie miał doświadczenia. My potrzebujemy waszych doświadczeń żeby móc działać – zakończył biskup, zaskakując zebranych swoją oryginalną odpowiedzią.
Za dwa dni, czyli w sobotę, 26 listopada o godz. 11.00 odbędzie się ingres biskupa Szymona Stułkowskiego w płockiej katedrze. Jest to uroczyste objęcie władzy przez biskupa ordynariusza nad diecezją. W Kościele katolickim nowemu biskupowi hołd składają biskupi pomocniczy, księża, zakonnicy i wierni świeccy. Transmisję z tego wydarzenia zobaczymy w TVP 3, w TV Trwam a także w Katolickim Radio Płock na profilu facebookowym oraz kanale na You Tube.
Blanka Stanuszkiewicz
fot. Rafael Dominik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze