Zielona, wilgotna, często zimna i wietrzna wyspa zahartowała Irlandczyków w znoszeniu wszelkich niedogodności losu. Drzewiej trudy codzienności przywykli przezwyciężać za pomocą zaradnych i świątobliwych mnichów. Już we wczesnym średniowieczu irlandzcy mnisi nie tylko słowem Bożym, ale i wysokoprocentowym alkoholem krzepili swych wiernych. Jego destylacji nauczyli się prawdopodobnie od Arabów. Warto też wspomnieć, iż nawet misyjny sukces świętego Patryka miał mieć swoje źródło w whisky. Istnieje legenda, że to ów święty zdradził im sekret wytwarzania tego trunku. Zważywszy, że święty Patryk nawracał Irlandię w V wieku, zaś w pozostałej Europie destylaty upowszechniły się dopiero w XIII wieku, to z całą pewnością był to sukces, choć bardziej gorzelniczy niż religijny. W każdym razie ówcześni mnisi używali wysokoprocentowych trunków z umiarem, stosując je tylko jako lekarstwo. Niestety z czasem wierni zaczęli nimi leczyć nie tylko zbolałe ciało, ale i duszę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze