Reklama

Co jest ważniejsze: dobro osoby niepełnosprawnej, czy wszystkich lokatorów? Sprawa z Podolszyc

27/06/2021 13:14

Nasza czytelniczka ma niepełnosprawną matkę, którą opiekuje się na co dzień. Matka cierpki na niewydolność serca, ma poważne problemy z nogami, uniemożliwiające spacery, nie tylko te długie. Nie można jej zostawić samej nawet na chwilę, bo może zasłabnąć. Jednym słowem, trzeba pilnować ją na każdym kroku i natychmiast reagować.

Jednym z największych problemów w mieście, nie tylko jego centrum, także na wszystkich osiedlach, jest brak miejsc parkingowych. Kierowcy jeżdżą często po wąskich uliczkach, by dopiero za którymś razem znaleźć wolny skrawek terenu, by postawić tam auto. Rzadko kiedy udaje się to zrobić w pobliżu klatki schodowej tak, by wyjść od razu z domu do samochodu.
Największy problem w tej sytuacji mają osoby niepełnosprawne i to nie tylko te, które poruszają się na wózkach inwalidzkich. Chodzi również o osoby z chorym sercem, z dolegliwościami po COVID-19, a nawet takie z nogami w gipsie lub chodzące regularnie na rehabilitację.
Pewnym rozwiązaniem są wyznaczone miejsca dla osób niepełnosprawnych. Problem w tym, że takich miejsc jest najczęściej wystarczająco dużo przy różnych urzędach, instytucjach i większych sklepach, ale brakuje ich na osiedlach. Bo nawet jeśli są na osiedlowych parkingach, to zwykle jest ich mniej niż osób potrzebujących, a co gorsza, zwykle są one oddalone od budynków, w których takie osoby mieszkają.
Właśnie taki problem ma nasza czytelniczka, opiekująca się mamą. Przed laty, przed blokiem na Podolszycach Północ, gdzie mieszka, wyznaczone miejsce parkingowe imienne, czyli dla konkretnej osoby, miał jej tata. Po jego śmierci, znak informujący, że to miejsce parkingowe dla jego auta został zlikwidowany. Wkrótce to miejsce stało się ogólnie dostępne, już nie było przeznaczone tylko dla osoby niepełnosprawnej.
Potem zachorowała mama naszej czytelniczki. – Mama wymaga opieki, nie mogę jej nawet na chwilę zostawić samej, bo może zasłabnąć. A tu zewsząd słyszę, że przecież mogę mamę podwieźć pod wejście do klatki schodowej, a potem odprowadzić samochód na miejsce dla niepełnosprawnych, które jest mocno oddalone od tego miejsca. Nikt nie chce ze mną rozmawiać na temat postawienia tabliczki, że to miejsce jest dla mojej mamy – tłumaczy zdenerwowana.

Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

Reklama

Jol.

Fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zaniepokojony sonsiad - niezalogowany 2021-07-06 10:48:56

    Mama taka chora że potrzebuje 3 samochodów na tym małymi parkingu gdyby zasłabła 3 razy pod rząd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Monika - niezalogowany 2021-07-11 18:51:28

    Cześć mam na imię Monika , jestem bardzo nieśmiała i trochę mi głupio ,że piszę takie ogłoszenie ale postanowiłam ,że może w taki sposób znajdę faceta który mnie zaspokoi. Jestem totalną amatorką ale chciałabym sie z kimś zabawiać ,chciałabym wziąść facetowi do ust.. zobaczyć jak to jest.. chciałabym żeby facet mnie słodko pieścił. Jeżeli jesteś zainteresowany – proszę, odwiedź mój profil a napewno się dogadamy. Numer telefonu i moje prywatne zdjęcia wrzuciłam na swój profil tutaj: http://panieonline.pl/profil_monika69

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości