Reklama

Co ich ciągnie do „Terytorialsów”?

20/02/2019 11:32
Płock od niedawna jest siedzibą batalionu Wojsk Obrony Terytorialnej, czyli jednostki, której misją jest obrona i wspieranie lokalnych społeczności. „Terytorialsi” mają być blisko ludzi. Formacja opiera się na ochotnikach. Wśród nich możemy znaleźć przedstawicieli najróżniejszych profesji i zawodów, czasami zupełnie niezwiązanych z wojskiem.

W cywilu artystka, w wojsku szeregowa
Wojska Obrony Terytorialnej przyciągają wielu ludzi. Wśród nich znalazła się Agata Zdaniecka-Drabik, która na co dzień spełnia się w artystycznym świecie. Ale nie tylko ona. Razem z nią w szeregi wojskowych wstąpił także jej syn Filip.
Jak przyznaje plastyczka, do podjęcia decyzji o wstąpieniu do brygady WOT zmotywował ją syn. Ale to nie było jedynym powodem. – Chciałam się sprawdzić. W młodości dość intensywnie zastanawiałam się nad wstąpieniem do policji. Ktoś powiedział mi jednak, że jestem za niska i nie mam szans. Odpuściłam i wybrałam zupełnie inną drogę. Teraz, gdy pojawiła się taka okazja, aby przywdziać mundur, tamto pragnienie sprzed lat powróciło – mówi Agata Zdaniecka-Drabik.
Artystką kierowała również ciekawość. Chciała poznać jak wygląda wojskowy świat od przysłowiowej „kuchni”. W jej rodzinie jest żołnierz, więc była blisko tej tematyki, a jednak mimo wszystko widziała świat wojskowych jedynie z zewnątrz. Jak przyznaje, są pewne rzeczy, których nie da się wyjaśnić i zrozumieć nie uczestnicząc w nich. Również to przyczyniło się do podjęcia tej decyzji.
Zarówno ona, jak również jej syn przeszli już szkolenie podstawowe. To było jej pierwsze spotkanie z wojskową rzeczywistością w roli uczestnika. Było to dla niej duże zaskoczenie. – Ćwiczenia na poligonie były dla mnie wyzwaniem. Przede wszystkim dlatego, że wyposażenie żołnierza dla wszystkich jest takie samo. Nieważne czy jest to drobna kobieta czy mężczyzna o słusznej postawie. Dałam radę i, z tego co zauważyłam, to kobiety, które zdecydowały się na służbę, są niezwykle silne i wytrzymałe, doskonale radzą sobie w tych ciężkich warunkach – mówi wojskowa.
Najciekawszym doświadczeniem dla Agaty Zdanieckiej-Drabik była możliwość poznania zaplecza wojskowego. Dowiedziała się m.in. jak obsługuje się broń, spotkała się z taktyką „zieloną” i „czarną”. Zwłaszcza ta druga zrobiła na niej duże wrażenie. W ramach ćwiczeń wraz ze swoimi towarzyszami ubezpieczała innych żołnierzy podczas odbijania uwięzionych osób.
Również jej syn – Filip odbył już szkolenie podstawowe. Nie służyli razem, byli w innych plutonach. Wcale nie zdziwiło jej to, że Filip zainteresował się wstąpieniem do WOT. – Już jako dziecko, zanim jeszcze zaczął dobrze mówić, oznajmiał wszem i wobec, że jest żołnierzem. Od tamtego momentu jego zainteresowanie wojskiem wcale nie zmalało. Wygląda na to, że ma to we krwi – wyjaśnia Agata Zdaniecka-Drabik.
Zdawać by się mogło, że jej praca zawodowa i wojsko to dwa zupełnie odmienne światy. Jednak na wojskowym poligonie odnalazła wiele podobieństw i inspiracji dla swojego malarstwa. Ma zamiar urzeczywistnić je w najbliższym czasie. Decyzję o służbie wojskowej uważa za słuszną, w dalszym ciągu zamierza realizować się w ten sposób i rozwijać swoje umiejętności.

Mundurowa para
Wśród żołnierzy zdarzają się również małżeństwa. Przykładem takiej pary są Mariusz i Żaneta Kowalscy.


Eliza Kinalska
fot. Ze zbiorów 6 MBOT

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości