Pod nadzorem Miejskiego Zarządu Dróg na ul. Boryszewskiej budowana jest droga, która rozpala emocje jej mieszkańców. Inwestycja przebiega zgodnie z planem i przepisami, ale jak mówią - bez zdrowego rozsądku. W zamierzeniach droga miała poprawić komfort życia mieszkańców ulicy, ale ich zdaniem znacznie poprawi jedynie warunki, w jakich kierowcy chcący ominąć rondo Dzwon i skrzyżowanie przy Galerii Mazovia, pojadą w kierunku Podolszyc, Słupna i Imielnicy.
To do nas przyszła ta inwestycja, my o nią nie prosiliśmy
Remont ul. Boryszewskiej rozpoczął się w listopadzie 2020 roku i choć do jego końca zostało kilka tygodni, to mieszkańcy już nie zgadzają się, by bramy, furtki i wjazdy były wyżej o ponad pół metra od ich posesji. Na dodatek obawiają się, że deszczówka nie będzie chciała płynąć w górę w kierunku rzeki Rosicy, tylko na ich posesje położone niżej - o nawet pół metra od chodnika i jezdni.
O sporze mieszkańców ul. Boryszewskiej z Urzędem Miasta na łamach Tygodnika Płockiego piszemy po raz drugi. Tym razem na miejscu byliśmy przy okazji wizyty kamer programu TVP 1 „Alarm”, którego reporterzy wraz z przedstawicielem redakcji Tygodnika zostali zaproszeni, by obejrzeć to, co stworzył projektant.
Inwestor przekonuje, że wszystko jest zgodnie z przepisami prawa, mieszkańcy twierdzą, że projekt wykonano z myślą o kierowcach, którzy zechcą skrócić sobie drogę i pokonać ją szybciej - z centrum miasta i Orlenu - by nie jechać przez rondo Dzwon i skrzyżowanie przy Galerii Wisła.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć i filmu. Każdy sam może ocenić, kto w tym sporze ma rację i czy mieszkańcy ul. Boryszewskiej słusznie walczą o zmianę projektu i normalne wjazdy na swoje posesje.
Jol.
D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Większość ludzi nawet nie widziało całej drogi, tylko czytają strzępki wypowiedzi. Mieszkam na tej ulicy. Po pierwsze, co widać na zdjęciach, filmach faktycznie niektóre domy są bardzo nisko, ale podam tylko jeden przykład, proszę stanąć przy działce nr 32, i 34. Dwie działki obok siebie a ogrodzenie działki nr 32 jest praktycznie na równo z nowo wybudowanym chodnikiem, a ogrodzenie działki nr 34 jest ponad 0,5m poniżej. I kto jest temu winien? Idąc tokiem rozumowania to droga powinna być falowana, raz obniżyć raz podwyższyć. Po drugie, strona płocka jest niżej zabudowana od strony gminy. Nie da się wybudować drogi o szerokości około 10 m żeby zniwelować poziom kilu metrów (nie jestem geodetą ale gołym okiem widać sporą różnice poziomów pomiędzy prawą, a lewą stroną ulicy). Jeżeli tym mieszkańcom którzy są dużo niżej od aktualnego poziomu chodnika obniżono by im drogę do ich poziomu to mieszkańcy gminy byli by metr w górze. Naprawdę ogrodzenia stoją tam na bardzo różnych wysokościach gruntu. A tak naprawdę w 99% domy stoją kilkanaście metrów od drogi, więc zniwelowanie poziomu na własnym gruncie nie jest niczym niemożliwym, tylko trochę chęci ze strony niektórych mieszkańców.
Mieszkańcy nie chcą by inni korzystali z drogi? Nie rozumiem zupełnie. Jak chcą mieszkać w głuszy to działkę w lesie a nie w mieście.
Moim zdaniem dziwne jest wykonanie tej inwestycji. Może droga będzie super dla kierowców ale mieszkańcy są poszkodowani. Podobna przepychanka pojawia się przy budowie autostrad. Odpowiedzialne miasto Płock nie powinno pozostawić mieszkańców samym sobie lecz pomóc aby ta potrzebna dla miasta inwestycja ie stwarzała nowych problemów mieszkańcom i monitorować etapy budowy oraz monitorować po odbiorze drogi.
Panie Adamie, nie mówię że miasto jest chętne i szczodre do pomocy każdemu mieszkańcowi, ale naprawdę w niektórych posesjach jest nawet podjazd pod bramę zrobiony. Chęci prawdopodobnie są tylko wola musi też być z drugiej strony. Tak jak pisałem wcześniej, nie można wybudować drogi falowanej aby dostosowywać do każdego ogrodzenia. Ja bym zrozumiał jeżeli na pewnym odcinku drogi wszystkie posesje byłyby za nisko (lub za wysoko) ale tam są pojedyncze działki. Pozdrawiam.
Popieram wypowiedż Adama, jeśli miasto robi drogę to tak aby mieszkańcy przy tej drodze byli zadowoleni i nie musili ponosić żadnych kosztów przez źle wykonaną drogę. Moim zdaniem można było położyć ją dużo niżej, widać przy studzienkach jak wysoko majstry ją położyli
Sarna czy byłaś fizycznie i oglądałaś drogę na całej długości? Jak droga by była opuszczona pod mieszkańców Płocka, to strona gminy Boryszewo byłaby z 1,5 m za wysoko. Naprawdę proszę przyjrzeć się tej inwestycji z każdej strony i na każdym odcinku. To nie jest tak że zły jest projekt i koniec, tam jest wiele aspektów.
nagroda dla projektanta i inwestora tego bubla budowlanego
byleby interwencji nie robił ten gostek https://youtu.be/iABbiSh0fuk
Większość ludzi nawet nie widziało całej drogi, tylko czytają strzępki wypowiedzi. Mieszkam na tej ulicy. Po pierwsze, co widać na zdjęciach, filmach faktycznie niektóre domy są bardzo nisko, ale podam tylko jeden przykład, proszę stanąć przy działce nr 32, i 34. Dwie działki obok siebie a ogrodzenie działki nr 32 jest praktycznie na równo z nowo wybudowanym chodnikiem, a ogrodzenie działki nr 34 jest ponad 0,5m poniżej. I kto jest temu winien? Idąc tokiem rozumowania to droga powinna być falowana, raz obniżyć raz podwyższyć. Po drugie, strona płocka jest niżej zabudowana od strony gminy. Nie da się wybudować drogi o szerokości około 10 m żeby zniwelować poziom kilu metrów (nie jestem geodetą ale gołym okiem widać sporą różnice poziomów pomiędzy prawą, a lewą stroną ulicy). Jeżeli tym mieszkańcom którzy są dużo niżej od aktualnego poziomu chodnika obniżono by im drogę do ich poziomu to mieszkańcy gminy byli by metr w górze. Naprawdę ogrodzenia stoją tam na bardzo różnych wysokościach gruntu. A tak naprawdę w 99% domy stoją kilkanaście metrów od drogi, więc zniwelowanie poziomu na własnym gruncie nie jest niczym niemożliwym, tylko trochę chęci ze strony niektórych mieszkańców.
Mieszkańcy nie chcą by inni korzystali z drogi? Nie rozumiem zupełnie. Jak chcą mieszkać w głuszy to działkę w lesie a nie w mieście.
Moim zdaniem dziwne jest wykonanie tej inwestycji. Może droga będzie super dla kierowców ale mieszkańcy są poszkodowani. Podobna przepychanka pojawia się przy budowie autostrad. Odpowiedzialne miasto Płock nie powinno pozostawić mieszkańców samym sobie lecz pomóc aby ta potrzebna dla miasta inwestycja ie stwarzała nowych problemów mieszkańcom i monitorować etapy budowy oraz monitorować po odbiorze drogi.