Urokliwy pałacyk w Sannikach, gdzie na wakacjach bawił młody Fryderyk, a dzisiaj siedziba Europejskiego Centrum Artystycznego, słynie z koncertów chopinowskich łączących muzykę i poezję, plenerów oraz wystaw. 22 marca atrakcyjnemu miejscu przybyła stała wystawa archeologiczna na bazie artefaktów znalezionych w parku.
To udany, interesujący efekt współpracy ECA z Muzeum Archeologicznym w Warszawie, której początki sięgają 2011 roku. Wówczas – jak informował dyrektor muzeum Wojciech Brzeziński – rozpoczęły się badania sondażowe. Kilka lat później, po gruntownym remoncie pałacu, na niewielkim wzgórzu przed budynkiem zespół archeologów rozpoczął poszukiwania artefaktów historycznych. Badania geofizyczne potwierdziły istnienie wielorakich nawarstwień, a same znaleziska okazały się niemałym zaskoczeniem. Dwa fragmenty naczyń potwierdzają, że w tym miejscu na krótki postój mogły się nawet zatrzymywać ludy pasterskie. Kafel naczyniowy ze średniowiecza świadczy o lokowanej tutaj kurii (siedzibie) książęcej. Wśród odnalezionych artefaktów są także monety – srebrny półtorak koronny Zygmunta III Wazy, a nawet fałszywy szeląg litewski. Biało-niebieski kafel gzymsowy zainspirował rekonstrukcję pięknego pieca z XVIII wieku.
Interesująca wizualnie i bardzo nowoczesna wystawa archeologiczna usytuowana została na pałacowym poddaszu.
- Chociaż to przestrzeń trudna, skosy i słupy, byliśmy z dyrektor ECA Moniką Patrowicz zafascynowani jej możliwościami – mówił kurator ekspozycji „Co było przed pałacem?” Michał Paczkowski.
Twórcy udanie połączyli zabytki z multimediami. Na filmie zobaczymy, jak przebiegały prace wykopaliskowe. Wizualizacja pomoże wyobrazić sobie dwór książęcy w Sannikach. Uczestnicy warsztatów, na które już zaprasza ECA, w zainscenizowanym wykopie poczują się jak prawdziwi archeolodzy. Warto zajrzeć również do szuflad przepastnego biurka, by poznać kopie oryginalnych dzienników z wykopalisk. Po wydobyciu każdy zabytek musi zostać zakonserwowany i poddany dokładnej analizie. Dzięki pracy archeologów wiemy chociażby to, że prezentowany na wystawie niezwykły fragment dzbana z herbem Łabędź i inicjałami PDV był własnością Paulusa Dunina Volskiego, starosty gostynińskiego i kasztelana sochaczewskiego.
Uroczystemu otwarciu ekspozycji towarzyszyło wręczenie Medalu Pro Masovia Robertowi Mące. Burmistrz Gabriel Wieczorek podkreślał, że Sanniki mają szczęście do ludzi z pasją, a jednym z nich jest były dyrektor PGR-u Robert Mąka. Jeszcze wtedy, gdy w pałacu mieściły się biura i przedszkole, zabiegał o przywrócenie Sannikom Chopina. W imieniu marszałka Adama Struzika medal wręczył dyrektor Muzeum Mazowieckiego w Płocku, Leonard Sobieraj. Kuratorzy wystawy: Michał Paczkowski i Małgorzata Ściborowska otrzymali od szefowej ECA Moniki Patrowicz obrazy z sannickimi klapokami. Na finał odbył się koncert Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza.
Wybierając się wiosną do Sannik, koniecznie zwróćmy uwagę na część plenerową wystawy z modelem, która dokumentuje istnienie wcześniejszych budowli, m.in. dworu szlacheckiego z przełomu XVII i XVIII wieku. Cały projekt został sfinansowany z funduszy Samorządu Województwa Mazowieckiego i Unii Europejskiej.
Fot. Alina Sitkiewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze