Reklama

Całun z Turynu

18/12/2003 16:28
Historia całunu turyńskiego - jednej z najważniejszych relikwii Kościoła katolickiego - rozpoczęła się prawdopodobnie w Edessie (obecnie Urfa w Turcji) w 544 r. Wedle tradycji płótno o wymiarach 4,37 m długości i 1,11 m szerokości miało spowijać ciało umęczonego Jezusa. Widać na nim odcisk postaci wysokiego mężczyzny, z przodu i z tyłu. Od lat naukowcy zastanawiają się, czy jest to prześcieradło pogrzebowe, którym Józef z Arymatei owinął Chrystusa po śmierci, czy też mamy do czynienia ze zręcznie spreparowanym falsyfikatem.Do płockiej Katedry, za sprawą warszawskiego Apostolstwa Miłosierdzia Bożego, trafiła jedna z kopii całunu turyńskiego. Podobne oglądać można we Włoszech, a w Polsce w diecezjach łódzkiej, szczecińsko-kamieńskiej, lubelskiej, gdańskiej, katowickiej oraz w Licheniu i Niepokalanowie. Po ekspozycji w Płocku, kopia relikwii będzie wypożyczana parafiom diecezji płockiej: - Najwięcej jest ich we Włoszech, potem w Hiszpanii i Francji, Polska jest na czwartym miejscu - wyjaśnia proboszcz Parafii katedralnej ks. kanonik dr Janusz Filarski. - Wykonawcą kopii jest turyńczyk, który ma na to specjalną zgodę. Wykonuje je w ten sposób, że fotograficzną kopię na folii wprasowuje w płótno żaglowe, wszystko w naturalnych proporcjach. Po raz drugi płocczanie będą mogli obejrzeć całun podczas rekolekcji wielkopostnych - zapowiada proboszcz.
Oryginał płótna od 1578 r. znajduje się w kaplicy królewskiej katedry w Turynie. Przyjmuje się, że do 944 r. był przechowywany w Edessie, potem trafił do Konstantynopola. W 1204 r. znalazł się w rękach krzyżowców w Paryżu. W 1494 r. stał się własnością dynastii sabaudzkiej, był czczony w kaplicy zamku w Chambery. Stamtąd trafił do Turynu. Pierwsza fotografia całunu wykonana została w 1898 r. przez adwokata Secondo Pia. Na negatywie zobaczył figurę człowieka w naturalnych wymiarach. Wówczas rozpoczął się kult “świętego Oblicza”. W roku 1984 król Umberto II (spadkobierca relikwii) w testamencie przekazał wizerunek Janowi Pawłowi II i jego następcom.
Co widać na płótnie? Podwójny ślad (przód i tył) człowieka - czoło, nos, policzki, klatka piersiowa. Uważny obserwator dostrzeże ranę po gwoździu na lewym nadgarstku, ranę na prawym boku, naciek krwi na czole i na karku, ślady uderzeń po biczowaniu. Płótno uszkodził pożar w 1532 r., na przepalone miejsca naszyto łaty, na pogrzebowym prześcieradle widoczne są także ślady po jego składaniu.
Sceptycy skłonni są uznawać przechowywany w Turynie całun za po mistrzowsku wykonany falsyfikat. Wyniki ostatnich badań, przeprowadzonych przez trzy laboratoria w Tuscon w USA, ogłoszono w 1988 r. - całun jest średniowieczną tkaniną “spreparowaną” pomiędzy 1260 a 1390 r. Pojawiła się hipoteza, że mógł spowijać ciało krzyżowca, torturowanego przez Saracenów na przełomie XIII i XIV w. Kilka rzeczy budzi jednak wątpliwości. Jeśli przyjmie się, że wizerunek jest sfałszowany, trudno wyjaśnić “trójwymiarowość” wizerunku Człowieka. W 1997 r. A. Danin z Jerozolimy odkrył na płótnie pyłki nie istniejących już roślin z Ziemi Świętej. Na drodze symulacji komputerowej na całunie udało się odkryć liczne napisy m.in. Jesou, Nazarenos, pochodzące sprzed średniowiecza. W 1995 r. naukowcy z uniwersytetu w Teksasie ogłosili, że odkryli na całunie rodzaj “błony biologicznej”, składającej się z grzybów i bakterii. Zdaniem badaczy, to ona uniemożliwiła datację z 1988 r. Naukowcy podali, że na powierzchni materiału odkryli co najmniej cztery mikroby, które żyły w maściach używanych w I wieku w Palestynie do balsamowania zwłok.
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości