Od 26 października w centrum Płocka obowiązuje strefa płatnego parkowania. Wcześniej przeciwników jej wprowadzenia było znacznie więcej niż zwolenników. Cieszą się ci, którzy do śródmieścia przyjeżdżają rzadko oraz mieszkańcy mający teraz spokój i ciszę, buntują – przede wszystkim właściciele kamienic, pracownicy, a czasem także klienci sklepów, zakładów usługowych czy urzędów. Zdaniem tych, którzy rzadko przyjeżdżają do centrum, sytuacja wreszcie się unormowała. – Bardzo często musiałam przejechać kilka razy wokół Starego Miasta, żeby znaleźć miejsce do zostawienia samochodu. Teraz? Żaden problem. Od razu mam miejsce, bliżej lub dalej, jak mi wygodnie. Na dodatek zwykle udaje mi się załatwić wszystko w ciągu 30 min i wcale nie muszę płacić za parking. Wcześniej wszystkie miejsca zajmowali ludzie pracujący w rejonie centrum miasta. Stawiali pojazdy rano, odjeżdżali po zakończonej pracy. Kiedy ktoś chciał zostawić samochód na kilka minut, musiał dłuższy czas szukać wolnego terenu – wylicza pani Agata. Zadowolony z wprowadzenia strefy jest także pan Adam, mieszkaniec budynku przy ul. Sienkiewicza. – My, mieszkańcy, odżyliśmy. Jest spokój, nie ma problemu z wyjazdem z garażu czy podwórka. Kierowcy grzecznie zostawiają samochody na wyznaczonych miejscach. Nie wszyscy muszą podjeżdżać pod sam Urząd Miasta czy sklep. Wcześniej miejsca parkingowe zajęte były przez pracowników i rzadko kiedy klienci mogli zostawić tam pojazd. Teraz nie ma problemu. Jako przykład podaje jedną z aptek, która ma swoją siedzibę przy ul. Sienkiewicza. – Do chwili wprowadzenia strefy, już przed godz. 8 na chodniku stały samochody pracowników apteki. Teraz można tam podjechać o każdej porze, wziąć darmowy bilet na 30 min, a ręczę, że bez problemu będzie można zrealizować receptę w pół godziny, bez potrzeby płacenia za parkingowe miejsce.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze