Szpital Św. Trójcy w Płocku ma przygotować 50 łóżek dla pacjentów z COVID-19 i 5 dla pacjentów oczekujących na wynik. Dla placówki spełnienie tego warunku oznacza konieczność zamknięcia pracy dwóch oddziałów i wypisanie leczonych tu pacjentów oraz najprawdopodobniej zawieszenie pracy bloku operacyjnego. Problem w tym, że na internie nie ma miejsc w najbliższych okolicznych szpitalach. Kolejny to taki, że w szpitalu nie ma ani jednego łózka tzw. respiratorowego. Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski już skierował do ministerstwa zdrowia wniosek o ponowne rozpatrzenie tej decyzji i uchylenie rygoru jej wykonalności.
Argumenty przemawiające za tym, aby placówka nie funkcjonowała jako covidowa, prezydent Nowakowski przedstawiał podczas dzisiejszej konferencji prasowej. - Zrealizowanie tego wymogu wiąże się z konsekwencjami dla szpitala, ale także dla mieszkańców Płocka i kilku okolicznych powiatów. Szczególnie w obecnej sytuacji, kiedy brakuje wolnych miejsc na oddziałach internistycznych w okolicznych szpitalach.
Szpital prowadzi oddział internistyczny (46 łóżek), pediatryczny (14 łóżek), psychiatryczny, ortopedyczny, chirurgiczny i ginekologiczno – położniczy. I jak zaznaczał prezydent, jest uzupełnieniem działalności Szpitala Wojewódzkiego. Jedyna możliwa lokalizacja dla pacjentów covidowych to miejsce na oddziale internistycznym i pediatrycznym. - Przygotowanie oddziału covidowego oznacza, że nie będzie tych dwóch oddziałów w szpitalu. A interna do piątku (25 marca) była cała obłożona pacjentami - mówił prezydent Nowakowski.
Szpital rozpoczął przygotowania, w weekend wypisano 20 pacjentów, których stan zdrowia na to pozwalał. Ale kolejnych 20 wciąż wymaga hospitalizacji i przebywa na oddziale internistycznym.
Kolejna trudna kwestia wynika z tego, że w Szpitalu Św. Trójcy nie ma oddziału intensywnej terapii i respiratorów, które są niezbędne w szpitalu covidowym oraz tomografu. Lista wymaganego sprzętu, którego nie ma na stanie szpitala, a potrzebny jest do sprawnego funkcjonowania oddziału covidowego, obejmuje około 30 pozycji. Ale nie wiadomo, kiedy ewentualnie miałby być dostarczony do placówki. Obecnie w szpitalu nie ma ani jednego łóżka intensywnej terapii wyposażonego w respirator. Brakuje również lekarzy anestezjologów. Jeśli będą przesunięci do obstawienia dyżurów w oddziale covidowym, znacznie zostanie utrudniona lub wręcz uniemożliwiona praca pozostałych oddziałów zabiegowych jak: chirurgia, ortopedia czy wykonywanie cesarskich cięć. To, jak zaznaczał wiceprezes Płockiego ZOZ Marek Stawicki, wiąże się także z zawieszeniem zabiegów planowych. - Czekamy na odpowiedź ze strony ministra czy wojewody w kwestii wsparcia nas w kwestii sprzętu. Na dziś technicznie nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć pacjentów wymagających leczenia pod respiratorem - mówił Marek Stawicki.
Przypomnijmy, że w piątek, 25 marca, szpital otrzymał decyzję od ministra zdrowia o utworzeniu 50-łóżkowego oddziału covidowego (w tym ma być 5 łóżek respiratorowych). Dodatkowo szpital ma zapewnić 5 łóżek dla pacjentów oczekujących na wynik. Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności.
Więcej o sytuacji w szpitalu i kwestii oddziału covidowego we wtorkowym wydaniu Tygodnika Płockiego.
rad
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze