19 lutego br. mija termin, do którego gostynińscy radni powiatowi powinni wybrać przewodniczącego i zarząd. Jeżeli tego nie zrobią, w powiecie trzeba będzie ogłosić nowe wybory. W ostatni czwartek, 8 lutego radni z PSL i Gostynińskiej Wspólnoty Samorządowej chcieli się porozumieć w tej sprawie z radnymi ze stowarzyszenia Siemowit IV i PiS.Ale się nie udało. Spotkanie, przez kilku radnych szumnie zresztą nazywane sesją, de facto nie mogło nią być, ponieważ radny senior Jan Gospodarowicz nie odwołał trwającej od listopada przerwy w obradach. Owszem, każdy z radnych otrzymał informację o spotkaniu, ale Siemowit i PiS je zignorował: – To była próba wymuszenia na nas pewnych ustąpień. Nie godzimy się jednak na warunki, jakie proponuje PSL i GWS. Uważam, że lepszy komisarz i nowe wybory niż starosta Baranowski — kwituje Andrzej Kujawski z Siemowita. Obecnie radni z PSL i GWS są w mniejszości — mają tylko 7 radnych. Mieliby 9, gdyby na wznowionej sesji ślubowanie złożyło dwóch radnych, następców burmistrza Gostynina Włodzimierza Śniecikowskiego i wójta gminy Gostynin Jana K. Krzewickiego — którzy zrezygnowali z mandatów po objęciu swoich funkcji w samorządzie. W chwili obecnej większość mają radni z Siemowita i PiS – jest ich 8. Starosta Jan Baranowski (PSL) ma jeszcze nadzieję, że uda się dojść do porozumienia w tym tygodniu, czyli ostatnim możliwym, ale zdaje sobie sprawę, że czas ucieka: – W innym razie Rada Powiatu zostanie rozwiązana z mocy prawa. Mamy nadzieję, że mimo wszystko uda się osiągnąć jakiś kompromis. Chyba jest jeszcze na to jakaś szansa — sugeruje Baranowski. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze