W XXI wieku nowe odmiany roślin i zwierząt hodowlanych można uzyskać z pomocą biotechnologii bądź przy udziale tradycyjnych metod krzyżowania osobników o pożądanych cechach. Jeśli skusimy się na korzystanie z nowoczesnych technologii, wówczas czas potrzebny do uzyskania nowej odmiany radykalnie się skróci, gdyż wystarczy nam zaledwie ok. 3 lat, aby osiągnąć zamierzony cel. W przypadku tradycyjnych metod potrzeba od 5 do 30 lat. Nagrodą za cierpliwość w tworzeniu kolejnych odmian jest pełna akceptacja osób sięgających po organiczną żywność (czyli żywność wyprodukowaną metodami tradycyjnymi z minimalnym udziałem środków chemicznych). Przykładem współczesnej odmiany rośliny uprawnej, którą wyhodowano metodą krzyżowania, jest pomidor „Green zebra” (zielona zebra). Twórcą tej odmiany jest Tom Wagner, jeden z nielicznych samodzielnych hodowców nowych odmian w USA. Wagner pochodzi ze stanu Kansas (stan położony w środkowej części Ameryki, na Wielkich Równinach). Wychowywał się na farmie i nie miał w dzieciństwie zbyt wielu zabawek, stąd zaczął bawić się nasionami. Efektem tych zabaw były – uzyskiwane dzięki krzyżowaniu organizmów o nietypowych cechach – ciekawe rośliny, np. kukurydza o różnokolorowych ziarnach. Wtedy robił to dla zabawy. Dzisiaj tworzeniem nowych odmian zajmuje się profesjonalnie i nadal jest wierny metodom tradycyjnym. Specjalizuje się w pomidorach i ziemniakach. Jego najbardziej znaną odmianą jest wspomniana „Green zebra”, którą wyhodował już w 1950 roku. Początkowo była ona jednolicie zielona, a w fazie maksymalnej dojrzałości lekko przebarwiająca się na żółty kolor. W trakcie dalszych prac nad tą odmianą postanowił wzbogacić ją o paski. Przy opracowywaniu nowej odmiany obok wyglądu równie ważny był też jej smak. „Green zebra” jest niezwykle aromatyczna i słodka. Dzięki temu, jak również dzięki metodzie uzyskania tej odmiany oraz ciekawemu ubarwieniu stała się ona bardzo modna w ekskluzywnych amerykańskich restauracjach serwujących zdrową żywność. Od kilku lat pomidory tej odmiany pojawiają się też w polskich ogródkach. Amerykanie od dawna lubili zielone pomidory. Zanim pojawiła się „Zielona zebra”, zielone pomidory uzdatniali do spożycia poprzez smażenie. Obecnie mogą jeść zielone pomidory w każdej formie. Ciekawe na ile te zielone cudaki przypadną do gustu Polakom?
Zielone pomidory z ziołowym dipem
Skład:
<4 zielone pomidory;
<2 jajka;
<1/2 szklanki mąki;
<1 szklanka bułki tartej;
na dip
<200 g gęstego jogurtu naturalnego;
<1 łyżeczka oliwy;
<1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę;
<1 łyżka drobno pokrojonego koperku;
<1 łyżka drobno pokrojonej natki pietruszki;
<1/2 łyżki posiekanego szczypiorku;
Wykonanie:
Zielone pomidory kroimy w plasterki o grubości ok. 1 cm. Każdy plasterek obtaczamy w mące. Następnie w miseczce rozkłócamy dwa jajka. Na osobny talerzyk przesypujemy tartą bułkę. Obtoczone w mące pomidory zanurzamy w jajku, po czym panierujemy je w tartej bułce. Tak przygotowane plastry pomidorów smażymy na patelni z rozgrzanym masłem na złoty kolor (po ok. 3 minuty z każdej strony). Pod koniec smażenia doprawiamy je solą i pieprzem. Dip przygotowujemy mieszając ze sobą wszystkie składniki (podane w przepisie na dip). Smażone pomidory serwujemy razem z ziołowym dipem. Choć i bez niego będą smaczne.
„Green zebra” w katalogu odmian pomidorów umieszczona została w 1983 roku. Czas od momentu jej wyhodowania do zamieszczenia w katalogu był niezbędny do ustabilizowania odmiany. Dzięki temu obecnie wystarczy zdobyć sadzonkę tej odmiany, aby później móc ją samodzielnie rozmnażać za pomocą nasion uzyskanych z dojrzałych owoców. O dojrzałości tego zielonego pomidora świadczą lekko żółte przebarwienia owocu u nasady jego ogonka. Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze