Reklama

Archeolodzy i konserwatorzy mają pełne ręce roboty

27/02/2013 08:41
Na pierwsze ślady pochówków ekipy remontujące Małachowiankę natrafiły już w listopadzie ubiegłego roku. Do tej pory archeolodzy wydobyli szczątki około 70 osób: mężczyzn, kobiet, dzieci. Teraz zbadają je antropolodzy. Pozwoli to stwierdzić, jak żyli mieszkańcy Płocka od XIII do XVII wieku. Okazuje się, że dawna kolegiata św. Michała, dziś zabytkowe skrzydło szkoły, jest przykładem budowli wczesnogotyckiej z detalami późnoromańskimi. Pochodzi z tego samego okresu co najbardziej znane katedry we Francji.
Latem ubiegłego roku rozpoczął się remont dawnej kolegiaty św. Michała i kolegium jezuickiego, czyli najstarszych części Małachowianki. Już wiadomo, że mury najstarszej płockiej i co ważne – także polskiej – szkoły mogą sporo opowiedzieć o historii miasta. Do tej pory archeolodzy znaleźli nie tylko szczątki pochowanych w sąsiedztwie dawnej kaplicy ludzi, ale także nieliczne drobne przedmioty.
– To, że znaleziono pochówki z różnych okresów, nie jest żadną sensacją. Możemy mówić o dużych ilościach dobrze zachowanych szczątków. Daje nam to szansę na przeprowadzenie kompleksowej analizy antropologicznej. Przy wielu elementach da się wyprowadzić statystykę dla populacji średniowiecznego Płocka. Możemy uzyskać odpowiedzi na pytania, kto tu mieszkał, na jakie choroby chorowali mieszkańcy, do jakiego wieku żyli. Byłoby bardzo frapujące szukać DNA i być może praprzodków dzisiejszych mieszkańców, ale to jeszcze zbyt daleka droga – mówi dr Marek Barański, który kieruje pracami archeologicznymi.
Część pochówków znajduje się wewnątrz dawnego kościoła, inne na zewnątrz. Najbardziej zacni mieszkańcy, rycerze, ludzie związani z parafią byli chowani wewnątrz kościoła. Archeolodzy odnaleźli między innymi konstrukcje, które świadczą, że do takich celów powstawały specjalne krypty. – Na nieszczęście, w okresie baroku powstały nowe krypty, które częściowo zniszczyły to, co wcześniejsze pokolenia wybudowały – dodaje dr Barański.
Najbardziej zadziwiające jest, że przy szczątkach ludzi nie znaleziono żadnych artefaktów. Udało się odnaleźć nieliczne gwoździe, które mogą świadczyć, że część zmarłych była chowana w trumnach.
– W stosunku do innych osób nie dokonaliśmy takich odkryć. Konieczna będzie analiza, jak pochówki były realizowane w innych częściach Mazowsza. Czy rzeczywiście chowano ludzi bez trumny, być może w całunie, tak jak w tradycji starożytnej, czy może była to specyfika lokalna – mówi M. Barański.
Pochówki zostały znalezione nawet trzy metry poniżej poziomu dzisiejszego terenu. Układają się warstwowo, według archeologów najstarsze mogą pochodzić z XIII wieku, najnowsze z XVII lub z wczesnego XVIII wieku.
Po zakończeniu prac archeologicznych i analizie odkryć projektant będzie musiał uwzględnić w dokumentacji sposób wyeksponowania tego, co udało się odnaleźć. – To wielka szansa dla Płocka, by mieć szkołę, która nie tylko mówi o historii, ale także ją pokazuje nie tylko na makietach, ale także w rzeczywistej materii. Miasto powinno na ten cel zabezpieczyć pieniądze w swoim budżecie – uważa dr Marek Barański.
Na razie nie wiadomo, co stanie się z odnalezionymi szczątkami ludzi. Zdaniem fachowców nie powinny być one eksponowane w muzeum szkoły. Po badaniach antropologicznych szczątki zostaną pochowane. O tym, czy ponowny pochówek odbędzie się w sąsiedztwie szkoły, w miejscu upamiętnionym pomnikiem, czy też na jednym z płockich cmentarzy, zdecydują władze miasta.

Gotyk zaczął się
w Płocku?

Podczas prac remontowych i archeologicznych natrafiono także na romańskie fundamenty, których nie było w żadnych planach. Stało się to podczas przygotowań do wykonania przebicia z pomieszczenia, gdzie do tej pory mieściło się szkolne muzeum, na zewnątrz, gdzie ma stanąć nowy pawilon muzealny. – To jedna z nielicznych pozostałości tego typu architektury z czasów Konrada Mazowieckiego. Poza tym że sprowadził Krzyżaków, był fundatorem kościołów, w tym także kolegiaty św. Michała w Płocku. To bardzo ciekawa budowla z okresu późnego romanizmu, kiedy już w powszechnym użyciu była cegła, ale także piękne detale kamienne. Tej klasy architektura z lat 1230–1240 spotykana jest właściwie tylko na Śląsku. Dlatego wydaje się, że także w Płocku oglądamy warsztat śląski. W tej chwili mamy tylko zewnętrzne mury i fundamenty murów wewnętrznych, które zostały zburzone w czasach jezuickich, kiedy zrobiono jednoprzestrzenny kościół – mówi prof. Andrzej Kunkel.
Dawna kolegiata św. Michała jest przykładem przenikania się stylów romańskiego i gotyckiego. – Historyk sztuki powie, że jest to budowla późnoromańska. Dla architekta jest to wczesny gotyk. To była budowla ze sklepieniami krzyżowo-żebrowymi, których ślady mamy w prezbiterium. Szkielet jest już gotycki, ale detale jeszcze późnoromańskie. To jeden z najwcześniejszych obiektów tego typu na terenie kraju. Okres przejściowy jest dla badaczy zawsze najciekawszy – dodaje prof. Andrzej Kunkel. Nie jest wykluczone, że być może pod XIII-wieczną kolegiatą znajduje się jeszcze starszy kościół. Na razie świadczą o tym jedynie dokumenty, w których jest mowa o kościele Dobiechny i sąsiadującej z nią studni.
Dużo pracy mają nie tylko archeolodzy, ale konserwatorzy sztuki. Wszystko za sprawą odkrytych w auli Małachowianki polichromii autorstwa Władysława Drapiewskiego. Podczas remontu w latach 60. ubiegłego wieku zostały one sprytnie ukryte pod nowym tynkiem, dzięki czemu przetrwały do dziś.
– W jednym fragmencie auli podczas usuwania tynków rozwarstwiły się oryginalne wcześniejsze warstwy malarskie. Według technologa z Krakowa pochodzą one z połowy XIX wieku. Jest to najstarsza warstwa malarska, jaką znaleźliśmy w kolegiacie. Prawdopodobnie będzie można zrekonstruować absydę, która oryginalnie była w znajdującej się tu kiedyś kaplicy. Aula zostanie odwzorowana zgodnie z projektami Drapiewskiego i wcześniejszymi. Obecnie uzupełniamy warstwy tynku zgodnie z technologią wapienną. Następnie będziemy uzupełniać ubytki warstwy malarskiej. Będziemy także odtwarzać malowidła na suficie – tłumaczy Małgorzata Paździora-Sattler, kierownik prac konserwatorskich.

Małachowianka odzyska dawny blask

Rewitalizacja zabytkowych budynków dawnego kolegium i dawnej kolegiaty św. Michała w Płocku jest realizowana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007–2013 Priorytet V Wzmocnienie roli miast w rozwoju regionu Działanie 5.2 Rewitalizacja miast. Całkowity koszt inwestycji to 29 909 768,60 zł. Wartość dofinansowania ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego wynosi 25 164 660,55 zł, co stanowi 85 proc. wydatków kwalifikowanych. Inwestycja polega na przebudowie, modernizacji i konserwacji zabytkowych budynków kolegium i kolegiaty w celu poprawy ich stanu technicznego, dostosowania ich do obowiązujących przepisów budowlanych, sanitarnych oraz przeciwpożarowych. Remont szkoły prowadzi firma Ciałbud.
Ostatni poważny remont Małachowianki został przeprowadzony około 40 lat temu. Jego tempo było szybkie, więc niedokładnie przeprowadzono prace archeologiczne i konserwatorskie. Stan techniczny zabytkowej części był zły, co miało wpływ na życie szkoły. – Zabytkowe skrzydło szkoły zostanie przystosowane dla potrzeb osób niepełnosprawnych. Nie tylko szkoła, ale także Płock zyska bezcenny zabytek. Do tej pory mieliśmy od 3 do 5 tysięcy zwiedzających rocznie. Teraz, mając oddzielne wejście, będziemy mogli pokazać szkołę większej liczbie zwiedzających – mówi dyrektor Małachowianki Renata Kutyło-Utzig. Szkoła zyska nowoczesne laboratoria chemiczne i aulę, pomieszczenie na mały teatr w XVII-wiecznej części szkoły oraz pracownie informatyczne.
Jacek Danieluk
fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości