Reklama

A w karnawale piekło się wafle!

16/02/2011 08:39
Od około połowy XIX wieku w Polsce podczas karnawału obficie wypiekano rozmaite ciasta, ciasteczka i placki. Na Pomorzu po raz pierwszy smażono pączki zwane pomelkami na Nowy Rok, czyli jeszcze przed rozpoczęciem się karnawału. Powszechnie też przygotowywano podobne do pączków (bo również z ciasta drożdżowego) ruchanki. Ciasto na nie było dość rzadkie tak, że na gorący tłuszcz nakładało się je łyżką. Na Ziemi Świeckiej zapustne ruchanki sporządzano również z mąki żytniej. Innymi karnawałowymi ciastami były chruściki i wafle. Prawie w każdym pomorskim domu znajdowały się ciężkie formy kowalskiej roboty przeznaczone do wypieku wafli. Wafle, zwane też andrutami, jadano z reguły z miodem. Czasami przekładano je słodkimi masami lub konfiturami. Nie tylko Pomorzanie lubili słodkie wafle. Już ponad 150 lat temu zaczęto sprzedawać w parku miejskim w Kaliszu (Wielkopolska), w każdą niedzielę i święta delikatne kremowe andruty. Sporządzano je z najlepszej pszennej mąki z niewielkim udziałem jaj. Były one ulubionym przysmakiem spacerowiczów, a tradycja ich wypieku przetrwała do dzisiaj. Od 2005 roku widnieją na Liście Produktów Tradycyjnych jako andruty kaliskie, a w 2009 roku znalazły się na Liście Produktów Regionalnych. Dzisiaj suche wafle są powszechnie dostępne w sklepach i raczej nikt nie podejmuje się wypiekać je samodzielnie. Niemniej nadal chętnie andruty przekładamy różnymi słodkimi masami. Ostatnim hitem jest gotowa masa kajmakowa. Jednak moim zdaniem najlepsza ciągle jest klasyka, czyli tort Pischingera.

Tort Pischingera
Skład:

6 okrągłych wafli
200 g mlecznej czekolady
100 g cukru pudru
200 ml słodkiej śmietanki 30%
200 g mielonych orzechów włoskich
1 łyżka wody
1 łyżka masła

Wykonanie:
Kruszymy czekoladę na drobne kawałki, dodajemy do niej cukier, śmietankę, masło i wodę. Następnie całość rozgrzewamy na małym ogniu. Kiedy masa stanie się jednolita i gładka odkładamy z niej 1/3. Do reszty dosypujemy mielone orzechy i gotujemy całość tak długo, aż masa nabierze gęstości miodu. Masą tą przekładamy wafle. Przełożone wafle obciążamy deseczką i odstawiamy w chłodne miejsce na kilka godzin. Po tym czasie podgrzewamy odłożoną masę czekoladową i pokrywamy nią wierzch i boki tortu. Ten tort najlepszy jest po 2-3 dniach od przyrządzenia.


Tort Pischingera złożony z okrągłych wafli przełożonych masą orzechowo – czekoladową, ewentualnie migdałowo – czekoladową, jest specjalnością wiedeńską. To w roku 1881 syn wiedeńskiego cukiernika Oscar Pischinger opracował recepturę tego tortu, a jej oryginał do dnia dzisiejszego pozostał w rękach Austriaków. Pomimo to nazwa pischinger rozpowszechniła się i przylgnęła do wszystkich wafli przekładanych masą z udziałem czekolady, bądź przynajmniej kakao. Nawet w sprzedaży są wafle, które na opakowaniu mają przepis na „coś” co ma być tym tortem. Taki jest jednak los potraw, które mają chwytliwą nazwę. Moja Mama przykładowo, każde mięsne danie, które wydaje się jej wyszukane zwie „po nelsońsku”. Cóż, na nic zdają się tłumaczenia o wołowych zrazach duszonych wraz z grzybami i ziemniakami. I tak gdy usłyszy, że ktoś jadł coś dziwnego, wyrokuje: „to pewnie było po nelsońsku“.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości