Od około połowy XIX wieku w Polsce podczas karnawału obficie wypiekano rozmaite ciasta, ciasteczka i placki. Na Pomorzu po raz pierwszy smażono pączki zwane pomelkami na Nowy Rok, czyli jeszcze przed rozpoczęciem się karnawału. Powszechnie też przygotowywano podobne do pączków (bo również z ciasta drożdżowego) ruchanki. Ciasto na nie było dość rzadkie tak, że na gorący tłuszcz nakładało się je łyżką. Na Ziemi Świeckiej zapustne ruchanki sporządzano również z mąki żytniej. Innymi karnawałowymi ciastami były chruściki i wafle. Prawie w każdym pomorskim domu znajdowały się ciężkie formy kowalskiej roboty przeznaczone do wypieku wafli. Wafle, zwane też andrutami, jadano z reguły z miodem. Czasami przekładano je słodkimi masami lub konfiturami. Nie tylko Pomorzanie lubili słodkie wafle. Już ponad 150 lat temu zaczęto sprzedawać w parku miejskim w Kaliszu (Wielkopolska), w każdą niedzielę i święta delikatne kremowe andruty. Sporządzano je z najlepszej pszennej mąki z niewielkim udziałem jaj. Były one ulubionym przysmakiem spacerowiczów, a tradycja ich wypieku przetrwała do dzisiaj. Od 2005 roku widnieją na Liście Produktów Tradycyjnych jako andruty kaliskie, a w 2009 roku znalazły się na Liście Produktów Regionalnych. Dzisiaj suche wafle są powszechnie dostępne w sklepach i raczej nikt nie podejmuje się wypiekać je samodzielnie. Niemniej nadal chętnie andruty przekładamy różnymi słodkimi masami. Ostatnim hitem jest gotowa masa kajmakowa. Jednak moim zdaniem najlepsza ciągle jest klasyka, czyli tort Pischingera.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze