Na razie jest zima, więc jest spokój. Problemy zaczną się wiosną, po roztopach, kiedy rolnicy będą chcieli wyjść na pole. Uniemożliwi im tę czynność brak urządzeń melioracyjnych. Na mapie działania płockiego oddziału Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych wciąż dużo białych plam - tysiące hektarów ziemi, które potrzebują zmeliorowania.
Najwięcej zmeliorowanych gruntów, bo aż 11 tys. ha znajduje się na terenie gminy Zawidz. Na mapie zaznaczone są na żółto. Jest ich więcej, niż “białych plam”, ale to te ostatnie utrudniają prace w gospodarstwie rolnym. Najgorzej jest wczesną wiosną, kiedy pogoda zaprasza na pierwsze prace w polu, ale nie pozwalają rozlewiska wody. Od dawna być ich nie powinno, lecz w ostatnich latach skarb państwa bardzo oszczędza na inwestycjach melioracyjnych.
Melioracyjny boom miał miejsce jakieś ćwierć wieku temu. Meliorował kto żyw i gdzie tylko było można. Rocznie wykonywano melioracje nawet na 5 tys. ha, obecnie nie robi się nawet 300 ha, bo nie ma na to pieniędzy: - Na naszym terenie urządzenia melioracyjne znajdują się pod powierzchnią 130 tys. ha. To dużo, ale to nie wszystko - mówi dyrektor Stanisław Maciejewski z WZMiUW.
Buduje Wojewódzki Zarząd, utrzymaniem urządzeń melioracyjnych zajmują się spółki wodne. Teoretycznie powinien dbać o nie także rolnik, ale z tym jest różnie. Urządzenia zasilają 200-300 ha, więc znajdujące się pod powierzchnią ziemi dreny traktowane są jako dobro wspólne, o które można się zbytnio nie troszczyć. Chyba, że gdzieś jest awaria i trzeba kopać w ziemi, żeby ją naprawić.
Wspomniane białe plamy na mapie stanowią głównie tereny położone w gminie Stara Biała (4.300 ha do zmeliorowania), Brudzeń Duży (2.900 ha) i Staroźreby: - Melioracji pilnie potrzebuje 20 tys. ha. Nasze powiaty są zmeliorowane w ponad 78 % - wylicza dyrektor S. Maciejewski. - Ponieważ koszty melioracji są wysokie, gminy podejmują decyzje o partycypacji w kosztach.
Wiadomo już, że Stara Biała (planuje się zmeliorowanie 200 ha) wyasygnuje na ten cel z własnego budżetu 115 tys. zł. Pieniądze obiecały Staroźreby i Brudzeń, decyzje o tym podejmą niebawem w Gąbinie i Szczawinie. Zarząd rocznie może przeznaczyć na ten cel kwotę 1,5 mln zł. Rolnik płaci za 15 % wartości inwestycji, to suma ok. 800-1.200 zł, płatności są rozłożone na 15 lat. Zarząd chce, żeby gminy dokładały 20 % kosztów inwestycji.
Trzeba liczyć na własne możliwości finansowe, ponieważ z unijnych funduszy raczej nic nie wyjdzie. Zdaniem S. Maciejewskiego raczej będzie do nich bardzo trudny dostęp. Skarb państwa dotuje melioracje typowo polskich, kilku- czy kilkunastohektarowych gospodarstw, natomiast pieniądze unijne skierowane są na pomoc dla tzw. obszarowców.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze