Reklama

35-latek szukał skarbów w piaskownicy, 30-latek biegiem robił zakupy nad Wisłą. Powoli zaczynamy mieć dość zakazów.

03/04/2020 11:01

Jak informuje Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku podczas codziennej służby strażnicy napotykają płocczan objętych kwarantanną na… rekreacyjnych biegach nad Wisłą. Przypominamy, że w świetle obowiązujących obecnie nakazów od środy zamknięte są parki, skwery, place zabaw, miejskie siłownie oraz miejsca, gdzie możne gromadzić się młodzież.

Jednak w czwartek, 2 kwietnia patrol spotkał nad Wisłą 30-latka, który jak się okazało, chociaż została mu niecała doba do zakończenia kwarantanny, postanowił wyjść sobie na spacer. - Poinformowany o obostrzeniach stwierdził, że w takim razie, to on idzie „nad Wisłę zrobić sobie zakupy spożywcze”. Poproszony o dowód tożsamości stwierdził, żeby dać mu spokój, bo jest na kwarantannie i chce sobie pospacerować, a strażnicy się go czepiają – relacjonuje rzeczniczka SM w Płocku. Strażnikom udało się potwierdzić u dyżurnego Policji tę informację. Na miejsce wezwano patrol Policji.

Przypomnijmy, że kwarantanna to czas obowiązkowego odosobnienia. Trwa 14 dni. W tym czasie osoby objęte izolacją bezwzględnie przebywają w domu. Nie wychodzą na spacery, zakupy, ani też z nikim się nie spotykają. To sposób na to, by odizolować osoby, u których występuje podejrzenie, że mogą zachorować na koronawirusa, bo miały kontakt z osobami zarażonymi. Ma to pomóc w rozprzestrzenianiu się zaraźliwej choroby.

Reklama

- Dla innego płocczanina ważnym powodem wyjścia z domu pomimo wprowadzonych zakazów, było szukanie skarbów na zamkniętym placu zabaw – dowiadujemy się w Straży Miejskiej. 35-letniego poszukiwacza kosztowności zauważył patrol na osiedlu Podolszyce Południe. Pomimo iż na ogrodzeniu wisiały informacje, że plac jest nieczynny postanowił wykrywaczem do metalu szukać w piasku skarbów. Strażnicy sporządzili notatkę służbową i przekazali ją Policji.

Obecnie większość codziennych działań Straży Miejskiej to kontrolowanie przestrzegania ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, a także na informowanie i przypominanie mieszkańcom o obowiązujących przepisach. - Oczywiście, przyjmujemy zgłoszenia dotyczące m. in. wykroczeń parkingowych, jednak dyżurny SM informuje od razu mieszkańców, że realizacja takiego zgłoszenia może potrwać – dodaje Jolanta Głowacka. A poza źle zaparkowanym samochodami płocczanie zgłaszają też spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, czy „nielegalne gromadzenia” się właścicieli czworonogów, wyprowadzających swoje pupile na spacer.

Reklama

BeeS

fot. arch. Straż Miejska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    łukaszw - niezalogowany 2020-04-04 10:10:57

    jak macie dość zakazów zapraszam na koronaparty. Imbecyl dał tytuł.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości