Reklama

Brudna woda? Nieważne!

27/07/2011 10:49
Jadąc nad jezioro w słoneczny wakacyjny dzień, nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak wiele czyha na nas zagrożeń. Nie chodzi tylko o ryzyko utonięcia, ale o czystość wody. Jeszcze w ubiegłym roku powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne systematycznie badały wodę w podpłockich jeziorach. W tym roku, po zmianie przepisów, już takiego obowiązku nie mają. Radzimy, aby przed wejściem do wody sprawdzić, czy jest badana na zlecenie użytkownika kąpieliska i czy nie ma w niej czasem salmonelli i bakterii coli.
Po zmianie przepisów o czystość bakteriologiczną wody na kąpielisku musi zadbać jego organizator. Niestety, w wielu przypadkach właściciele terenów takich badań nie zlecają i w praktyce wygląda to tak, że ludzie na własne ryzyko kąpią się w jeziorach, w których mogą znajdować się groźne dla życia człowieka bakterie.
W myśl obowiązujących przepisów, obszary udostępnione do kąpieli możemy podzielić na kąpieliska oraz miejsca wykorzystywane do kąpieli. Wydawałoby się, że różnica pomiędzy nimi jest niewielka, a jednak jest znacząca. Kąpielisko musi spełniać bardziej rygorystyczne wymogi prawne i posiadać tzw. profil wodny. Według ustawy Prawo wodne, kąpielisko to wyznaczony uchwałą rady gminy, wydzielony i oznakowany fragment wód powierzchniowych, wykorzystywany przez dużą liczbę osób kąpiących się. Musi być oznakowane, posiadać aktualne badania czystości wody, obsadę ratowników oraz odpowiednią infrastrukturę, taką jak szalety czy natryski. Natomiast w odniesieniu do miejsc wykorzystywanych do kąpieli przepisy nie są już tak rygorystyczne. Taki teren musi być oznakowany, a jego organizator powinien zlecić wykonanie badań jakości wody przynajmniej raz w sezonie.
Zarówno organizator kąpieliska, jak i miejsca wykorzystywanego do kąpieli, po wykonaniu badań (badania może zlecić inspekcji sanitarnej lub akredytowanej jednostce laboratoryjnej) musi przekazać wyniki właściwemu państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu, który po ich analizie dopuszcza lub nie miejsce do kąpieli.
Jak sytuacja wygląda w podpłockich jeziorach? O to zapytaliśmy pracowników powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych w Płocku, Gostyninie i Sierpcu.

Kąpiel w Grabinie na własne ryzyko

Okazuje się, że na terenie Płocka i powiatu płockiego funkcjonuje tylko jedno kąpielisko z prawdziwego zdarzenia. – Na zalewie Sobótka kąpielisko utworzył Miejski Zespół Obiektów Sportowych w Płocku. Jeśli chodzi o miejsca wykorzystywane do kąpieli, to harmonogram badań i wyniki przedstawili nam organizatorzy takich miejsc nad jeziorami w Soczewce oraz Zdworzu i Koszelówce. W tych miejscach, jeśli chodzi o mikrobiologię, woda nadaje się do kąpieli. Nie wiadomo, jaka sytuacja jest jednak w Jeziorze Górskim. Tutaj nikt nie zgłosił chęci utworzenia ani kąpieliska, ani miejsca wykorzystywanego do kąpieli – podkreśla Elżbieta Piątkowska, kierownik sekcji higieny komunalnej w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Płocku.
Jak to się stało, że na popularnych w Grabinie i Nowych Rumunkach plażach nie ma zorganizowanego kąpieliska, a w gorące dni przyjeżdżają tutaj jednak tłumy ludzi i zażywają kąpieli? O to zapytaliśmy w Urzędzie Gminy Łąck. – Jezioro Górskie jest administrowane przez marszałka województwa, a gmina Łąck nie posiada wokół jeziora żadnych terenów ani kąpielisk. Wraz z policją umieściliśmy nad jeziorem dwie tablice – czarne punkty w popularnej „patelni” i przy drodze krajowej nr 60 – informujące o zakazie kąpieli, ponieważ dochodziło w tym miejscu do wielu utonięć. Niestety, następnego dnia oznaczenia zniknęły. Ludzie kąpią się więc w tych miejscach na własną odpowiedzialność – wyjaśnia Wiesława Jankowska, zastępca wójta Łącka.
Kto jest więc właścicielem popularnej „patelni”? To pytanie zadaliśmy rzeczniczce marszałka województwa mazowieckiego.
– Owszem, wody Jeziora Górskiego są w jurysdykcji marszałka, ale tereny wokół niego już nie – kwituje Marta Milewska.
Postanowiliśmy szukać dalej. Zadzwoniliśmy do Hotelu Dębowa Góra w Nowych Rumunkach. Tu poinformowano nas, że teren jest w posiadaniu hotelu, ale obecnie jest wydzierżawiony Pawłowi Berentowi, który organizuje w tym miejscu letnie imprezy. – Nie organizuję kąpieliska, bo pogoda jest niepewna i nie opłaca mi się wynajmowanie ratownika. W swojej działalności skupiam się głównie na kwestii rozrywkowej – organizuję koncerty. Na plaży są tablice informujące, że plaża jest niestrzeżona, a kąpiel może odbywać się jedynie na własną odpowiedzialność – odpowiada indagowany.
Na własną odpowiedzialność kąpią się również amatorzy letniego wypoczynku na plaży nad Jeziorem Górskim, tej przy głównej trasie, niedaleko hotelu „Rusałka”. Nie ma w tym miejscu ratownika, a woda nie jest badana przez żadne służby. W tej sytuacji amatorzy kąpieli dla własnego bezpieczeństwa powinni omijać Jezioro Górskie szerokim łukiem i w gorące dni wypoczywać nad Jeziorem Zdworskim lub w Soczewce. Katarzyna Majchrowska z Urzędu Gminy Nowy Duninów podkreśla, że gmina na plaży w Soczewce zorganizowała w tym roku miejsce wykorzystywane do kąpieli. – Na zmiany pracuje tutaj trzech ratowników, a woda jest badana. Badanie kosztuje niecałe 300 zł, więc nie są to duże pieniądze. Miejsce oznakowaliśmy tablicą, na której znajduje się regulamin. Kąpiący mają do dyspozycji także sanitariaty. W przyszłym roku planujemy remont pomostów oraz instalację natrysków. Dzięki temu w Soczewce powstanie kąpielisko z prawdziwego zdarzenia.

Jezioro Białe. Wszystkie plaże są prywatne

Mieszkańcy naszego regionu, oprócz Grabiny i Soczewki, Zdworza i Koszelówki, w czasie wakacji chętnie wypoczywają nad jeziorami w powiecie gostynińskim. Maria Wróblewska, powiatowy inspektor sanitarny w Gostyninie, podkreśla, że na terenie powiatu żadna gmina nie zorganizowała kąpieliska. – Mamy zgłoszone jedno miejsce wykorzystywane do kąpieli nad jeziorem Bratoszewo w Gostyninie. Jest to jedyne, zorganizowane i ogólnodostępne miejsce przeznaczone do kąpieli. Oprócz tego harmonogram badań przedstawili nam harcerze z Chorągwi Mazowieckiej, którzy mają stanicę w Gorzewie nad jeziorem Sumino, oraz harcerze ze stanicy w Budach Lucieńskich nad Jeziorem Lucieńskim.
A co z Jeziorem Białym, nad którym wypoczywa liczna rzesza mieszkańców Płocka, Gostynina czy Kutna? Okazuje się, że oficjalnie nad tym jeziorem nie ma żadnego miejsca, gdzie można bezpiecznie zażywać kąpieli, bo takie nie zostało zgłoszone. W rezultacie jezioro nie jest przez nikogo badane. Każdy, kto pojedzie jednak nad Jezioro Białe, szybko się przekona, że amatorów kąpieli na pewno tu nie brakuje. W Urzędzie Gminy Gostynin tłumaczą, że wszystkie plaże wokół jeziora są prywatne. – Jeśli nad jeziorem znajdują się miejsca wykorzystywane do kąpieli, to właściciele powinni zadbać o to, aby woda była badana – mówi zastępca wójta gminy Gostynin Paweł Goliszek.
Jak wynika z informacji uzyskanych w gostynińskim sanepidzie, żaden z właścicieli o to nie zadbał, dlatego kąpiąc się w wodach Jeziora Białego, robimy to na własne ryzyko.

Pod Sierpcem jest bezpieczniej

Sanepid w Sierpcu dopuścił do kąpieli dwa miejsca, gdzie można bezpiecznie ochłodzić się w gorące dni. Kąpieliska zostały zorganizowane nad Jeziorem Urszulewskim w gminie Szczutowo (stanica harcerska „Nasz Dom” w Słupi) oraz nad Jeziorem Bledzewskim, w gminie Sierpc (ośrodek PLL LOT).
Należy pamiętać, że kąpiel nawet w badanym jeziorze niesie pewne ryzyko, szczególnie gdy w zbiorniku nastąpi masowy zakwit glonów lub do wody przedostaną się duże ilości zanieczyszczeń, a badania nie wykryją na czas zagrożenia. Natomiast wchodzenie do wody w miejscach, gdzie woda w ogóle nie jest badana, niesie ze sobą ryzyko wielu poważnych chorób. Przed wejściem do wody warto więc o tym pomyśleć.
Marcin Śmigielski
marcin@tp.com.pl

Czy interesuje nas stan bakteriologiczny wody w podpłockich jeziorach?
Wychodzi na to, że mieszkańcy naszego miasta i okolic w większości są przekonani, że woda w jeziorach, w których się kąpią, jest systematycznie badana przez odpowiednie służby. Sami jej czystość mogą zbadać jedynie za pomocą wzroku czy węchu.

Elżbieta Grzelak (nauczycielka)
Nie znam się na tym i nie wiem, jak można sprawdzić, czy w wodzie są chorobotwórcze bakterie. Mogę jedynie stwierdzić, czy woda jest mętna, czy czysta oraz czy nie kąpią się w jeziorze psy lub czy myte są w tym miejscu samochody. Mam nadzieję, że wodę w jeziorach ktoś bada, szczególnie naszą „Sobótkę”.

Rafał Kapuściński (student)
Wchodząc do jeziora, nie zastanawiam się, czy są w niej chorobotwórcze bakterie czy nie, choć często widzę, że np. „Sobótka” jest brudna i nieładnie pachnie.

 

Joanna Głowacka (studentka)
Przed wejściem do wody oczywiście zwracam uwagę na jej stan. Kiedy widzę, że jest zanieczyszczona i ludzie załatwiają w wodzie sprawy fizjologiczne, to do niej nie wchodzę. Sprawdzam czystość wzrokowo, bo bakterii nie da się zobaczyć.

 

Izabela Okonkowska (licealistka)
Ja patrzę na ludzi, którzy już się kąpią. Jeżeli na plaży jest dużo ludzi, można uznać, że woda jest bezpieczna. Zwracam uwagę także na zapach i kolor wody, czy na brzegu nie ma śmieci i innych widocznych zanieczyszczeń.

 

Mariusz Wojtalewicz (kierownik Domu Darmstadt)
Niewątpliwie zwracam uwagę na stan czystości wody, ale robię to pobieżnie, bo wyłącznie za pomocą własnego wzroku, a jest to metoda mało skuteczna. Jestem optymistą i zakładam, że woda jest przed sezonem przebadana przez odpowiednie służby, które stwierdzają, czy zawartość bakterii chorobotwórczych jest w granicach dopuszczalnych czy też nie.

Justyna Ziemińska (wychowuje dwójkę dzieci)
Oczywiście, że zawracam uwagę, czy woda nadaje się do kąpieli czy nie. Kiedy widzę, że pływają w niej śmieci i jest zielona, to wolę poleżeć na plaży.

 

Michał Lipiński (przedsiębiorca)
Staram się kąpać w miejscach już sprawdzonych, gdzie nigdy nie złapałem żadnej choroby. Czystość wody oceniam też wzrokowo, a poza tym, to odpowiednie służby powinny zadbać o to, żeby kąpiący czuli się bezpiecznie.

 

Paula Andrzejewska (barmanka)
Zwracam uwagę na czystość jeziora i jego stan bakteriologiczny, ale przeważnie woda nie jest badana. Rok temu jezioro w Grabinie było badane regularnie, a teraz już nie. Jeśli woda jest brudna, zanieczyszczona i mętna, to wolę do niej nie wchodzić.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości